Alfa Forex
Logo2013-06-20-01

Witam wszystkich
Dziś nie będzie pozycji, tylko mały opis zeszłego tygodnia.
Przez cały zeszły tydzień zająłem tylko jedna pozycje, pomimo że siedziałem codziennie w swoich godzinach gry.
Nie mogłem się “wstrzelić” w pozycję, rynek był dla mnie strasznie dziwny, nie chodzi o zakres ruchu, czy kierunek, ale porostu go nie czułem. Co skoczyło się tylko jedna pozycją, a w piątek już nie siedziałem wcale na FX. Oby ten tydzień był znacznie lepszy.
Co do komentarzy pod postami, to odpisywać będę na nie zawsze w postach , razem z pozycjami.
Dzisiaj są dwa :
“Pychu 4 lutego 2014 at 20:45 (Edit)
Yogi, podoba mi sie Twoj styl gry. Piszesz, ze: „Normalnie gram 3-5 pozycji w tygodniu przez ok 3-4 tygodnie, po czym robię sobie przerwę 3-4 tygodnie od FX” – musisz chyba spore pozycje otwierac. Jak duze konto trzeba miec (mniej wiecej), zeby zyc z tego przy tak malej częstotliwości tradow?”
Nie korzystam z tradycyjnych zasad zarządzania kapitałem, przysłowiowe 1% na pozycje, takie zasady są bardzo dobre, ale w momencie jak masz konto z 6-7 zerami lub zarządzamy pieniędzmi innych. Jak ma się mniejsze konto to MM wygląda zupełnie inaczej ( bardziej szczegółowy opis w jednym z poprzednich artykułów ) od ok, 3-4 lat gram non stop tą samą wartością lota, gdyż czuje się przy tym bardzo komfortowo i nie robię sobie dodatkowej presji, a wielkości jest taka że starcza właśnie na taką grę.
Jak zaczynałem grę na FX to grałem tzn. standardowym MM 1%, bo to fajnie brzmi, wszyscy o tym mówią że tyle ma być, procent składny itp itd, fajnie brzmi, ale nie sprawdza się w niższych depozytach ,bo żeby z tego żyć musielibyśmy mieć na start depozyt minimum 100.000 USD jak nie więcej.
Uroki stylu mojej gry są takie że mam bardzo krótkiego SLa, co pozwala mi zawierać pozycje o wysokim locie, minus oczywiście taki że szybko ten SL też można trafić, ale coś za coś 😉 jednak sumarycznie mi to pasuje, dobrze się z tym czuje i przede wszystkim zarabiam właśnie na takim stylu gry.Dodatkowym plusem też jest to że nie robię sobie presji “muszę ugrać tyle a tyle %” Wychodzę z założenia że co ma być to będzie, nie wiem jaki będzie rynek w danym dniu czy tygodniu, przykład z ubiegłego tygodnia, poniedziałek bardzo fajny do gry, reszta dni fatalna, w tym tygodniu może być cały tydzień świetny, albo tylko konkretne dni, nie wiem, nie robię sobie pod tym względem presji że ja muszę. Uroki gry dla samego siebie, bez zbędnego stresu.
“Piotr 9 lutego 2014 at 21:15 (Edit)
PYCHU
Yogi pewnie jak większość gra rekreacyjnie 🙂
Osobiście nie znam nikogo kto by żył tylko z gry na fx (nie pracując dla jakiejś instytucji z wielką forsą).
Wszyscy piszą książki, szkolą, prowadzą dg.
Paru rzemieślników z sp500 poznałem na śląsku. Oni nie szkolą, nie piszą książek, nie sprzedają czegoś tam , tylko nawalają daytrading po kilkaset transakcji dziennie.
Być może nie mam racji (nawet chciałbym się bardzo mylić), ale … (zawsze jest to cholerne „ale” 😉 )
Pozdrawiam”
Rekreacyjnie nie gram, choć może to tak wyglądać z racji ilości pozycji, ale o tym pisałem powyżej.
Przez te wszystkie lata na FX poznałem sporo osób żyjących z Fx i znaczna większość nie podchodzi pod schemat osoby opisywanej w internecie czy książkach.
Każdy gra po swojemu, jak mu pasuje, z czym czuje się dobrze i też tych pozycji zawierają bardzo mało. Znam jedną osobę co siedzi codziennie po 3-4h dziennie , a zawiera tylko 1-2 pozycje na miesiąc, cierpliwie czeka na swój setup.
Piszesz że nawalają po kilkaset operacji dziennie, tak jest w korporacjach, liczy się obrót, ale taka gra prowadzi do expresowego wypalenia się i nawet załamania nerwowego. W grze dla samego siebie jest zupełnie inaczej. Ja osobiście bym zwariował jakbym miał zawrzeć 10 pozycji na FX jednego dnia, z co dopiero po kilka set, wiem że to fajnie brzmi, “dziennie kilkaset pozycji” to musi być zarąbisty gość itp itd, ale w praktyce tak nie jest. Zresztą widać to po rotacji ludzi co tam pracują, non stop są nowi, bo starzy załamują się psychicznie. Oczywiście znajdą sie osoby co taki styl gry pasuje i się z tym będą czuć dobrze ale to pojedyncze osoby.
Pozdrawiam
Michał

STO

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

2 KOMENTARZE

  1. Czołem 🙂
    Yogi, nie w tym rzecz czy mi imponują ilością trade’ów czy też nie. Osobiście uważam, że nie jestem stworzony do takiej sieczki i wolę grać swoje. Ale taka charakterystyka ich pracy widać.
    Jak najbardziej sobie szanuję grę ” po swojemu/dla siebie”.
    Wszak nie od dziś wiadomo, że nie ilość a jakość transakcji się liczy.
    To o czym pisałem w poprzednim poście odnosi się raczej do wykonywania konkretnej rzeczy.
    Mam na myśli to, że skoro jestem dobry/świetny/wybitny ? w czymś. To nie zawracam sobie głowy niczym innym i robię to co mi wychodzi. To na czym zarabiam, dobrze zarabiam.
    Jestem świetnym traderem ? Zarabiam ? Lubię/uwielbiam/kocham swoją pracę? To nie bawię się w pisanie złotych myśli, niańczenie ludzi (coaching/szkolenia) itd.
    Żeby była jasność. W żadnym wypadku nie podważam Twoich umiejętności i skuteczności, nie śmiem.
    Ale umówmy się. Trzymanie kilku srok za ogon kończy się z reguły słabo.
    Dlatego napisałem, że wygląda mi to na grę ” jak u wszystkich” , rekreacyjną (bo każdy gra, tyle że jak spytać to … dla fun’u, nie na poważnie, bo na poważnie to praca, firma, coś tam…).
    Może jestem dociekliwy. Może upierdliwy.
    Ale powiedz mi jedno. Bo ja sceptykiem jestem z natury.
    Po co zawracać sobie głowę szkoleniem ludzi skoro można spokojnie robić swoje i nie dekoncentrować się ?
    Przyszła mi też ciekawa rzecz do łba.
    Skoro jestem dobry na fx (przykład tylko, bo ja jestem cienias akurat 🙂 ), to po co mam brać kaskę za szkolenie ?
    Nie lepiej wyszkolić za free i potem pomyśleć o jakimś udziale w procencie w zyskach ucznia (uczniów ? )
    Naturalnie są to moje dywagacje i takie tam myśli.
    Aczkolwiek mocno mnie ciekawią takie sprawy 🙂
    Pozdrawiam i czekam na odpowiedź 🙂

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here