Naga Markets



Nowi inwestorzy wierzą w hossę, jednak nie wszystkie spółki dadzą zarobićW trakcie ubiegłego roku na rynek akcji napłynęła rzesza nowych inwestorów, którzy częstokroć byli w stanie osiągnąć bardzo wysokie stopy zwrotu, szczególnie na spółkach, które na pandemii zbiły fortunę. Jak wskazuje prelegent wykładu Invest Cuffs, Grzegorz Zalewski, trzeba jednak pamiętać, że nie każda spółka w długim terminie da zarobić, ponieważ spółki, które są na językach wszystkich, w pewnym momencie mogą zlecieć z piedestału.

  • Nowi inwestorzy wierzą w hossę oraz dalsze dynamiczne wzrosty.
  • Do łask wraca również podejście w stylu „kup i zapomnij”.
  • Warto jednak pamiętać, że w długim terminie nie każda spółki da zarobić.
  • Zarejestruj się bezpłatnie na stronie investcuffs.pl i odbierz dostęp do wszystkich wykładów z konferencji Invest Cuffs 2021.

Te artykuły również Cię zainteresują




Młodzi inwestorzy wierzą w hossę

– Każda dotychczasowa hossa podgrzewana była odpowiednią narracją, tworzoną zarówno przez uczestników, jak i media. Ludzie bardzo rzadko przychodzą na rynki, gdy ceny na nich spadają, to jest nieco inaczej jak na wyprzedażach w sklepach. Tutaj rzadko działa spadło 60%, wiec kupuj jak najszybciej, bo jest okazja. Znacznie częściej nowi garną się na rynek dopiero, wtedy gdy ceny rosną i można pokazać tę historię wzrostów. – wskazuje Grzegorz Zalewski, Ekspert Domu Maklerskiego BOŚ S.A.

Zobacz również: PZU wypłaci rekordową dywidendę za rok 2020!

Jak podkreśla prelegent wykładu Invest Cuffs, na rynki zawitała obecnie pewność siebie, a to właśnie ona zawsze jest motorem napędowym hossy. Wskazuje on również, że źródła tej pewności nie mają aż tak dużego znaczenia. Niezależnie od tego, czy jest to pochodna transferów społecznych, czy też łatwego dostępu do rynków (za pomocą telefonów).

Przykładów, które utwierdzają poczatkujących inwestorów w przekonaniu, że na giełdzie można się łatwo (i szybko) „dorobić” jest wiele. Począwszy od polskich spółek typu Mercator, Biomedlublin, przez kryptowaluty (chociażby BitCoin), czy też kończąc na Tesli.

Kupowanie partiami powraca do łask

Jednym z efektów panującej obecnie hossy jest powrót do łaski strategii kupowania co jakiś czas kolejnej partii akcji danej firmy. Jak podkreśla rozmówca Comparic24, podejście typu „kup i zapomnij” zdaje się ponownie zdobywać coraz większe zaufanie, podobnie jak miało to miejscu w latach 2002-2007, kiedy indeksy rok rocznie dynamicznie zyskiwały.

Oczywiście obecnie rynki wyglądają zupełnie inaczej. Jako przykład takiego działania przytoczony został przykład medialnego inwestora, który zbierał na Teslę (samochód) poprzez regularny zakup kolejnych partii akcji tej spółki. Efektem takiego działania było kilkukrotne pomnożenie kapitału od 2019 roku.

invest

Nie można przeceniać własnych zdolności

– Był taki fundusz w niedawnej historii, założony przez noblistów z ekonomii oraz gwiazdy tradingu z wielkich banków inwestycyjnych, Long Term Capital Managment. Jego główna strategia bazowała na arbitrażu. Fundusz przetrwał 4 lata. Zdmuchnął go kryzys rosyjski [z 1998 roku – red.], w którego czasie okazało się, że arbitraż stosowany przez Long Term Capital Managment jednak zawiera w sobie pewne ryzyko. W tamtym wypadku chodziło przede wszystkim o ryzyko płynności oraz to, że zarządzający w funduszu stosowali dźwignię 30 do 1. – przytacza Grzegorz Zalewski, Ekspert Domu Maklerskiego BOŚ S.A.

Przytoczenie tej anegdotki podkreślać ma fakt, że w inwestowaniu zawsze należy liczyć się z ryzykiem i nawet najlepszym zdarzają się błędy. Warto mieć to na uwadze, szczególnie biorąc pod uwagę fakt, że zdarzają się osoby, które bez doświadczenia i wiedzy korzystają z dźwigni 50 do 1, 100 do 1, a nawet więcej.

Nie wszystkie spółki dają zarobić

– Zbytnia ufność w swoje własne prognozy, swoje własne przekonania może nie skończyć się tak, jak byśmy chcieli. – puentuje ekspert.

Warto zdawać sobie sprawę z tego, że nie zawsze dzieje się tak, że każda spółka (w długim terminie) daje zarobić. Strategia polegająca na zakupie akcji i ich odłożeniu na wiele lat nie musi przynieś kroci, a wręcz przeciwnie, może przynieść straty.

Oczywiście, ciężko jest wskazać, kogo czeka taki los, jednak fakt, że dana spółka jest na ustach wszystkich, nie oznacza, że jej akcje będą regularnie drożały. Przykładem może być tutaj Nokia, czyli dawny gigant branży telefonów komórkowych, który szczyt swojej giełdowej wyceny zanotował jeszcze początkiem 2000 roku, a więc w trakcie bańki dot-comowej.

Zobacz również:

Zobacz inne, najczęściej szukane dzisiaj frazy: kurs akcji biomed | bitcoina | wykres cen bitcoina | sp500 indeks | ropa naftowa notowania |



Conotoxia

Dołącz do dyskusji logując się za pomocą Facebook

Obejrzyj również:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here