Naga Markets



Rynek ropy naftowej czeka na decyzje OPEC+

Ku zaskoczeniu obserwatorów kartel nie osiągnął porozumienia, a rozmowy zostały zarzucone bezterminowo. W między czasie cena baryłki WTI wzrosła do poziomów najwyższych od 2018 roku. Nastroje wewnątrz kartelu są coraz bardziej napięte, o czym może świadczyć brak zgody odnośnie terminu powrotu do rozmów. Dość powiedzieć, że w celu „ukarania” ZEA, Arabia Saudyjska zdecydowała się drastycznie ściąć ceny fizycznej ropy naftowej.

Kością niezgody pozostaje stanowisko Zjednoczonych Emiratów Arabskich, które sprzeciwiają się metodzie ustalania limitów. ZEA nalega na podwyższenie bazy służącej do wyliczenia ich indywidualnych limitów produkcji. Konieczności zmian w algorytmie nie widzą pozostali przedstawiciele zrzeszenia, jednak regulamin stanowi o jednomyślności, co oznacza, że bez ZEA podjęcie decyzji jest niemożliwe.



Dla rynków finansowych oznacza to ni mniej, ni więcej, niż utrzymanie dotychczasowych limitów. Rynek wyceniał jednak podwyżkę wydobycia o 500 tys. baryłek dziennie, co oznacza konieczność dostosowania cen do nowych (starych) limitów. Ceny kontraktów na ropę naftową rozpoczęły wędrówkę na północ. We wtorek po południu baryłka WTI wyceniana jest na około 76,4 USD, przy cenie ropy Brent na poziomie 77,4 USD za baryłkę.

Nic nie wskazuje na to, aby ceny miały spaść bez porozumienia. Nowy wariant koronawirusa (delta), dzięki szczepieniom, nie stanowi zdaniem ekspertów zagrożenia dla odbicia gospodarczego. Proces szczepień populacyjnych drastycznie zmniejszył liczbę zgonów na COVID19 (przy rosnącej liczbie zachorowań), co ułatwia decydentom znoszenie restrykcji i szersze otwieranie gospodarek. W takim środowisku popyt na produkty ropopochodne powinien się nie tyle utrzymywać, co wręcz rosnąć.

Załóżmy zatem, że OPEC+ przełamie impas i wróci do rozmów. Zanim doszło do zerwania negocjacji, z wewnątrz kartelu dochodziły głosy o stopniowym zwiększaniu wydobycia na przestrzeni kolejnych miesięcy tak, aby na koniec grudnia dojść do poziomu 2 mln baryłek dziennie więcej. Oznacza to podwyżki limitów o mniej więcej 400 tys. baryłek dziennie w każdym miesiącu. Nawet jeśli górą ze starcia wyjdą ZEA, trudno oczekiwań aby konsensus dalece odbiegał od wstępnych ustaleń. Z największym prawdopodobieństwem kartel przystanie na około 500 tys. baryłek dziennie więcej, co będzie równe wstępnym szacunkom.

Otwierające się gospodarki (głównie USA i Europa) będą jednak w stanie zaabsorbować większą podaż, co nie powinno skutkować nadwyżką ropy na fizycznym rynku, a zatem utrzymywaniem obecnych cen na rynkach finansowych. Przejściowo jednak możemy otrzymywać sprzeczne sygnału z OPEC+, które będą działały pro wzrostowo na notowania surowca. Sufitem w przypadku ceny ropy WTI wydaje się być poziom 80 USD za baryłkę, jednak wcześniej wyrysował się horyzontalny opór z poziomu 77 USD za baryłkę, który hamuje drogę do dalszego umocnienia. Przy braku porozumienia OPEC+ oczekuję jednak kolejnych testów tego poziomu, a ewentualne złamanie bariery poskutkuje kontynuacją wzrostu cen.

Rosnące ceny ropy naftowej z zaniepokojeniem obserwują kierowcy szykujący się na wakacyjne wyprawy. Przełom czerwca i lipca przyniósł podwyżki cen benzyny i oleju napędowego, a należy pamiętać, że nie odzwierciedlają one jeszcze w pełni dynamicznych wzrostów ceny surowca. Aby w pełni uzasadnić wzrost cen należy spojrzeć również na rynek walutowy, na którym złoty słabł na przestrzeni czerwca. Wyższy koszt dolara (w którym kwotowana jest ropa naftowa) zwiększa koszty produkcji paliw, które następnie przerzucane są na odbiorców detalicznych. Nie można zatem wykluczyć dalszego wzrostu cen na stacjach benzynowych.

Autor poleca również:

Zobacz inne, najczęściej szukane dzisiaj frazy: kurs euro w czasie rzeczywistym | bitcoin kurs | płatność blik co to | nasdaq akcje | dax online | notowania jsw | kurs funta brytyjskiego |



Conotoxia

Dołącz do dyskusji logując się za pomocą Facebook

Obejrzyj również:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here