Naga Markets



Notowania euro (EUR/USD) powracają ponad 1,1850. Sytuacja GBP/USDTen tydzień nie należał do udanych, huśtawka nastrojów na Wall Street wydłużyła obserwowane wcześniej podbicie dolara, chociaż nowe szczyty ustanowił on tylko wobec nielicznych walut. Jedną z nich był funt, który zaliczył “konkretny” zjazd po tym, jak premier Johnson zdecydował się wystrzelić armatnie kule w stronę Brukseli licząc na to, że ten pokaz determinacji (bo, czy siły, to już można polemizować) wymusi uległość UE wobec takich propozycji kształtu nowej umowy handlowej, które usatysfakcjonują Brytyjczyków.

Kurs dolara (USD) próbuje się umacniać. Brak kolejnych porozumień w sprawie Brexitu

Bo do tej pory rozmowy szły marnie i chyba mało kto wierzył w to, że uda się coś ustalić do połowy października. Tylko, jeżeli Johnson pokazuje, że nie chce respektować wcześniejszych ustaleń z UE, to dlaczego UE ma nie zrobić dokładnie tego samego? Nawet, jeżeli nastąpiłby jakiś przełom w negocjacjach, to w najbliższych tygodniach uda się przyjąć tylko ogólne założenia umowy, która będzie dalej (w przyszłym roku) dopracowywana. A co, jeżeli szef brytyjskiego rządu znów zechce coś zmienić? Johnson już stracił ważną rzecz w polityce międzynarodowej – swoją wiarygodność. Nawet, jeżeli uda mu się w jakiś sposób wyjść z obecnej sytuacji, to raczej powinien zrzec się swojego stanowiska do końca roku. Zresztą to staje się coraz prawdopodobne – wśród torysów szykuje się rebelia, The Times pisze już o 30 członkach Partii Konserwatywnej, którzy uważają posunięcia BoJo za kompletne szaleństwo. Dla funta w krótkim okresie paradoksalnie gorzej już być nie może. W przyszłym tygodniu negocjatorzy powracają do pracy i zobaczymy w jakim klimacie będą odbywały się rozmowy. W perspektywie kilku tygodni zmienność może być jednak ogromna, a funt stanie się ulubieńcem spekulantów.

Te artykuły również Cię zainteresują




Emocji na pewno dostarczy rynkom też posiedzenie FED w najbliższą środę. Inwestorzy będą oczekiwać po Jerome Powell’u uspokojenia nastrojów na giełdach (choć pytanie, czy najbardziej zainteresowany tym nie będzie Donald Trump), co może wykreować odreagowanie na Wall Street w przyszłym tygodniu, oraz osłabienie się dolara względem bardziej ryzykownych walut. Za takim scenariuszem przemawiają też sygnały płynące z analizy technicznej.

Notowania EURUSD w ostatnich minutach powracają ponad poziom 1,1850, poniżej którego zeszliśmy wczoraj wieczorem. Wtedy wymazany został cały ruch po przekazie EBC, który miał mniej “gołębie” nastawienie, niż oczekiwano. Kluczowe jest to, że decydenci zdają się nie przywiązywać uwagi do konkretnego kursu EURUSD, jaki mógłby być dla nich wrażliwy, a samo monitorowanie sytuacji pod kątem wpływu na inflację, wiele nie znaczy. Niemniej w najbliższych dniach rynek zapomni o EBC i skupi się na spotkaniu FED w przyszłą środę. Zakładając, że spadki na Wall Street na razie nie wrócą, może to dawać preteksty do wybicia EURUSD w przyszłym tygodniu ponad wczorajsze maksimum przy 1,1916.

Wykres dzienny EURUSD

Para GBPUSD połamała w tym tygodniu ważne wsparcia jak zapałki. Ale i też zaskoczenie obrotem spraw dla wielu obserwatorów było dość duże – premier Johnson naprawdę wystrzelił kule z dużej armaty. Technicznie połamanie rejonu 1,2980 jest potwierdzeniem, że weszliśmy w fazę korekty całego ruchu od marca (1,1408-1,3481). W takim układzie kluczowe wsparcia to rejon 1,2650 (dawna formacja RGR z kwietnia, która została później zanegowana). W krótkim okresie ważne są też ostatnie maksima z czerwca (strefa 1,2750-1,2810). W przyszłym tygodniu rozpoczną się rozmowy grup negocjatorów i mamy też posiedzenie FED w środę. Może to być pretekst do odbicia funta. Zwróćmy jednak uwagę, że spadkowa linia trendu rysowana od 1 września (obecnie 1,3050) nabrała na znaczeniu.

Wykres dzienny GBPUSD

Autor poleca również: 



Conotoxia

Dołącz do dyskusji logując się za pomocą Facebook

Obejrzyj również:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here