Naga Markets


Flaga Niemiec na tle budynkuOstatnich siedem sesji wzrostowych pod rząd na niemieckim indeksie DAX wygenerowało ponad 420 punktów. Zdaje się, że pobliskie strefy oporu nie stanowią dla indeksu większego znaczenia, a wygasanie kwietniowych opcji zakończyło się pomyślnie dla inwestujących w okolicach 12.000 – 12.200 ponieważ finalnie, podczas rozliczenia rynek znajdował się powyżej tych poziomów. W takim razie co dalej – jakie poziomy mogą odgrywać nadal istotną rolę podczas najbliższych sesji handlowych? 


Na samym początku patrząc na niemiecki indeks warto zauważyć, że obecne ruchy wywoływane są falowo – po około tysiąc punktów. Pierwsze odbicie, które miało miejsce na przełomie końca 2018 roku a początku 2019 roku miało dokładnie w całości fali wzrostowej 1100 punktów. Kolejny ruch na przestrzeni luty – marzec miał blisko 1000 punktów, a obecny – z końca marca do obecnego dnia przekroczył własnie tysiąc punktów. Oznacza to, że potencjał dalszych wzrostów został praktycznie wykorzystany – choć póki co jeszcze sam wykres nie wygenerował sygnałów zniżkowych / korekcyjnych.

wykres DAX D1 19.04.2019
DAX D1 19.04.2019

Dotychczas dwie korekty również były sobie równe (przypadek?) i wynosiły około 530/60 punktów. Ostatni ruch korekcyjny jednak osiągnął ledwie 200 punktów, testując jedynie muśnięciem strefę do potencjalnego re-testu – wspierający dalszą sekwencję wzrostową. Mowa oczywiście o poziomach 11.850 – 11.720, która w dalszym ciągu powinna odgrywać dość istotną rolę. Podczas ostatnich analiz indeksu również wspominane było, że oznaczona strefa powinna być jeszcze raz przetestowana, nim finalnie rynek wyjdzie powyżej poziomów 12.200/220. Tak jednak się nie stało. DAX dotarł ledwie do górnego ograniczenia strefy, która miała służyć jako re-akumulacja.

Wówczas, po opuszczeniu rejonów 11.800+ punktów jedyne pytanie jakie się nasuwało to czy indeks robiąc tę niewielką korektę wykonał plan – ‘lecz po swojemu‘ – i to jest ten moment, w którym kolejne impulsy wzrostowe zostaną zainicjowane, czy powtórzy zejście aby finalnie rozgościć się na poziomach re-akumulacyjnych? Jak przynajmniej do tego momentu widać – pierwsza opcja zdaje się zostać potwierdzona, mimo, że liczyłem na wkroczenie w strefę (zabrakło ledwie 10 punktów by w nią wkroczyć!).

Niestety jednak – mimo, że jeszcze nie zostało to do końca potwierdzone – zdaje się, że właśnie ta niewielka korekta była “tą korektą” na którą wyczekiwałem. Można by rzecz, że szkoda, ponieważ finalnie nie doszło do zainicjowania projekcji wzrostowej na kontynuację wzrostów – aczkolwiek w tym momencie nic już tego nie zmieni.

Warto jednak w tym wszystkim zauważyć – że tendencja opisywana powyżej jeśli chodzi o zasięgi niemieckiego indeksu zostaje powoli wyczerpana. Nie oznacza to oczywiście, że indeks natychmiast musi rozpocząć spadek. Oznacza to jedynie, że istnieje spora szansa na obniżenie kursu podczas kolejnych dni, ponieważ jeśli dotychczas tego typu zasięgi były wykonywane praktycznie w punkt – może i tym razem da to szansę na wygenerowanie korekty. W tym momencie najważniejszą strefa wsparcia będzie strefa 12.200/130. Z perspektywy D1 była i nadal jest aczkolwiek po zmianie biegunu – ważna strefa.

Tak długo, jak długo indeks nie wyłamie tej strefy – dalsze spadki nie są możliwe. Czy indeks ma szansę ponownie wkroczyć w oznaczone na wykresie strefy re-akumulacji? Oczywiście. Nadal na to liczę i mimo, że wykres znacznie oddalił się od tych poziomów nadal jest szansa na re-akumulację z tych poziomów, której celem będzie późniejsze strzelenie 12.800/900 punktów. Oczekiwane jest zatem niewielkie oczyszczenie rynku akcyjnego w Niemczech.

Kontekst gospodarczy

Praktycznie od początku roku – lub też w okresie końca 2018 media co chwile poruszały kontekst niestabilnej sytuacji strefy euro. I trudno się dziwić, kiedy odczyty dla największej gospodarki strefy euro raz po raz okazywały się albo gorsze od oczekiwań, albo zdecydowanie słabnące względem poprzednich odczytów. Podawane były wówczas różne powody, aby wytłumaczyć to zjawisko oraz potwierdzić – dlaczego to niemiecki indeks DAX będzie w tym momencie pod znaczą presją spadków. Jedynym optymistą zdawał się być Jens Weidmann, przewodniczący niemieckiego Bundesbanku, który stale powtarzał o sile niemieckiej gospodarki mimo turbulencji związanych z wojną handlową na linii USA – Chiny oraz znaczną irytacją USA na Unię za rzekome działanie na niekorzyść USA w sporze z Chinami.

Jak powiada jednak jedno z najpopularniejszych porzekadeł rynkowych: “kupuj plotki i sprzedawaj fakty“. Choć frazes ten zdaje się być już nieco oklepany, nadal świetnie on obrazuje sytuację na rynku. Z jednej strony media ciągle skupiające się na tym samym temacie – jakim jest wojna handlowa oraz tym, jak wpłynie to na całość indeksu, z drugiej strony pytanie, które zasuwało się od początku: Dlaczego indeks ma spadać?

wykres CPI vs DAX
CPI vs DAX, Źródło: Twitter

Jak przedstawia powyższy wykres prawdopodobnie autorstwa jednego z lepszych spekulantów w Polsce – dane oraz odczyty dotyczące CPI (indeks zmiany cen towarów i usług konsumpcyjnych) oraz PKB strefy nigdy nie miały większego znaczenia dla ruchów niemieckiego indeksu. Dlatego też pisząc analizę w grudniu o ruchach DAX, kiedy jeszcze ten spadał “na łeb, na szyję” opiewał poziomy wówczas oddalone od aktualnych cen o 2,5 tysiąca punktów. Wychodzić się powinno dokładnie z tego samego założenia – dane danymi, ale twarde fakty w postaci stabilności spółek najbardziej istotnych dla indeksu to podstawa. W tym wypadku jak widać pomyłki nie było – a jedną pomyłką jaka może być to nawet zbyt pesymistyczna prognoza dotycząca indeksu.

Owszem, kilka negatywnych informacji dotyczących bezpośrednio TOP’owych spółek niemieckiego indeksu pojawiło się w międzyczasie – jak u Bayera – Monsanto, wielomilionowa kara, Simens – i znaczna redukcja milionowych kontraktów oraz brak zgodny ze strony Komisji Europejskiej na połączenie z francuską firmą Alstorm czy pokłosie afery spalinowej oraz rzekomego grania na czas w wydawaniu bardziej przyjaznych silników spalinowych przez koncerny BMW, Daimler czy VW. Jednak finalnie to nie plotki liczą się w tym zestawieniu, a twarde fakty – jakim w tym przypadku jest wykres, a ten wśród potowych cały czas rośnie (wyjątkiem jest Bayer, jednak i ten pokryje niebawem lukę z “afery Roundup”)

Sytuacja na spółkach – wykresy D1

Jeśli kontynuować zagadnienie rozpoczęte powyżej – czyli sytuacje obecną spółek to można powiedzieć, że te dogadzają akcjonariuszom jak nigdy dotąd. Poniższe wykresy znajdują się na interwale D1 – od początku roku 2019. Jak łatwo wówczas zauważyć, wzrosty są miarowe i praktycznie za wyjątkiem spółki Bayer – nie dają powodu do zmartwień. Obecny układ niemieckiego indeksu DAX wygląda następująco: SAP posiadający blisko 11 procent składowego DAX’a, następnie Allainz (7,95%), Siemens (7,78%), BASF (5,86%), Daimler (5,45%) oraz Bayer (4,13%). Tak więc jak widać w tym konkretnym przypadku Bayer nie stanowi aż tak wielkiego zmartwienia jeśli chodzi o tło reszty spółek.

wykres DAX spółki 19.14.2019
DAX spółki 19.14.2019

Obecnie zdecydowanym liderem wzrostów jest Allianz, który dotychczas nie wykonał nawet większej korekty po grudniowym oczyszczeniu rynku, następnie BASF oraz Siemens, które równie szybko podnoszą się po mocniejszych przecenach na rynku. I pytanie w tym momencie brzmi następująco: czy powyższe newsy o USA, Chinach czy słabszych wynikach gospodarek strefy euro mają tutaj jakieś znaczenie? Warto samemu sobie odpowiedzieć na to pytanie.

Od grudniowego przeczyszczenia rynków minęło już trochę czasu – dlatego tym bardziej istotne będzie analizowanie spółek w kontekście utrzymania dalszego trendu czy też możliwości wystąpienia korekty na nich, co przełożyłoby się bezpośrednio na niemiecki indeks DAX.

Tymczasem codzienny cykl analizy niemieckiego DAX’a można śledzić pod tagiem PSV. Poznaj również metodologię PSV – opisaną tutaj



tokeneo

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

Poprzedni artykułJohn McAfee powie, kim jest Satoshi Nakamoto
Następny artykułLepsze niż oczekiwano dane z Chin nie uratują światowej gospodarki
Od roku 2012 działa jako Trader na rynku OTC/FX jako daytrader. Założyciel Szczecińskiego Klubu Inwestora „Trading Club Szczecin” oraz prelegent wielu paneli dyskusyjnych nt. rynku Forex. Twórca autorskiej strategii "PSV" - podejścia do inwestycji krótkoterminowych. Pasjonat ekonomii, inwestycji kapitałowych, wyznawca i propagator idei social-learningu. Działania i trafność analiz, które wykonuje, zostały bardzo docenione przez wielu traderów i inwestorów. Skutkowało to m.in. nominacją w konkursie organizowanym przez fundację FxCuffs w kategorii Analityk Roku 2016 oraz kolejną nominacją za rok 2018.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here