Naga Markets



Bob Jagendorf | Creative Commons License

Dane z niemieckich fabryk rozczarowują analityków oraz inwestorów w ostatnim czasie. Kiedy w trakcie kryzysu w strefie euro Niemcy notowały świetne wyniki, mówiono powszechnie, że niemiecka lokomotywa ciągnie Europę. Teraz wszyscy się zastanawiają, czy lokomotywa nie dostała zadyszki, a dodatkowo konflikt gospodarczy między Rosją a zachodem zaostrza się dokładając niemieckim producentom zmartwień.

W ubiegłym tygodniu opublikowano wyniki zamówień w niemieckim przemyśle, które spadły w lipcu o -3.2% wobec spadku w czerwcu o -1.7%. Łącznie daje to wyraźny spadek, szczególnie, jeśli weźmiemy pod uwagę znoszące się wyniki za maj i kwiecień. Daje nam to bardzo słaby II kwartał. Słabość zamówień w przemyśle sugeruje także słabość produkcji przemysłowej, która w II kwartale utrzymywała się w okolicy zera, nie licząc czerwca, kiedy zmalała o -1.7%. W związku z tym ekonomiści zakładają skurczenie się niemieckiego PKB w II kwartale – odczyt już w tym tygodniu.

Producenci z Niemiec ograniczają produkcje i szukają rynków zbytu dla swoich towarów, jednak nie wszyscy są w stanie przestawić się na inne rynki. Tymczasem niemieckie media piszą o sankcjach w wyrozumiałym tonie twierdząc, że wojna militarna kosztowałaby znacznie więcej. Niemiecki rząd planuje pomóc poszkodowanym sankcjami przedsiębiorcom, jednak wciąż bada możliwości. Trzeba także dodać, że krąg poszkodowanych firm nie ogranicza się tylko do tych bezpośrednio dotkniętych sankcjami, ale także ich dostawców, a także firm, które tracą konsumentów przez drastyczny spadek wartości rubla.



Conotoxia

Dołącz do dyskusji logując się za pomocą Facebook

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here