Naga Markets



Nasdaq oraz inne amerykańskie indeksy tracą. Stagflacja na horyzoncieDla gospodarki, firm czy konsumentów nie ma chyba nic gorszego niż stagflacja, a właśnie takiego scenariusza zdają się aktualnie obawiać inwestorzy. O ewentualności wystąpienia stagflacji pisaliśmy już w marcu 2020 r., co wiązało się z następstwami pandemii i lockdownu.

Nasdaq notuje straty. Wall Street w obliczu stagflacji

W stagflacji ceny pozostają wysokie, a konsumenci rezygnują z dóbr, które nie są dobrami pierwszej potrzeby. Więcej wydają na paliwa (drożeje ropa), na ogrzewanie swoich mieszkań czy domów (drożeje węgiel, drewno czy gaz). Rosną także ceny żywności. Przy braku szybkiego wzrostu płac konsumenci mogą rezygnować z wydatków na pozostałe dobra, co może znacznie cofać perspektywy dla wzrostu gospodarczego. To z kolei może negatywnie wpływać na wyniki spółek, co może być już widoczne po notowaniach indeksów giełdowych.



Giełda Wall Street zakończyła notowania w poniedziałek na minusie, Dow Jones spadł o ponad 300 punktów, S&P 500 o ponad 1,5 proc., a Nasdaq o ponad 2 proc., osiągając najniższy poziom od czerwca. Akcje spółek technologicznych były głównymi hamulcowymi w obliczu wysokich rentowności obligacji skarbowych, ponieważ obawy o powolny wzrost gospodarczy, wysoką inflację i rosnące ceny surowców nadal się utrzymują.

Z kolei amerykański prezydent Joe Biden powiedział, że nie może zagwarantować, iż rząd nie przekroczy limitu zadłużenia w wysokości 28,4 bln dolarów, chyba że Republikanie dołączą do Demokratów w głosowaniu nad jego podniesieniem. Równocześnie utrzymują się obawy związane z zadłużonym chińskim deweloperem Evergrande Group.

Europa w obliczu spowolnienia

Europejskie rynki akcji również traciły w poniedziałek, a frankfurcki DAX spadł o prawie 1 proc., do 5-miesięcznego minimum na poziomie w rejonie 15 000 pkt. Wydaje się, że Europa zaraz po Chinach może zacząć odnotowywać spowolnienie gospodarcze wraz z rekordami inflacji tej zimy. Głównym wskaźnikiem dla spowolnienia mogą być wskaźniki PMI, które poznamy w ostatnich miesiącach tego roku, a których odczyty mogą spaść poniżej 50 pkt.

Warto pamiętać, że niekiedy stagflacja może prowadzić do deflacji, ponieważ wysoki efekt bazy cen surowców i z czasem stabilizacja na tych rynkach może prowadzić łącznie do spadku cen w gospodarce. To z kolei dla indeksów giełdowych mogłoby być potężnym ciosem.

Ropa nadal drożeje

Kontrakty futures na ropę WTI skoczyły w poniedziałek do blisko 78 dolarów za baryłkę, czyli do poziomu najwyższego od listopada 2014 r. Doszło do tego już po decyzji OPEC+ o utrzymaniu planowanego na listopad zwiększenia limitu wydobycia ropy o 400 tys. baryłek dziennie, mimo że pojawia się presja ze strony niektórych krajów, aby zwiększyć wydobycie ponad planowaną wartość, by w ten sposób ustabilizować ceny. OPEC+ realizuje jednak zatwierdzone w lipcu porozumienie o zwiększeniu wydobycia o 400 tys. bpd miesięcznie, co najmniej do kwietnia 2022 r.

To wydaje się kolejnym elementem staglfacyjnej układanki, bo bez spadku cen surowców energetycznych może być trudno o zażegnanie ryzyka stagflacji w trakcie trudnej gospodarczo zimy.

invest

Autor poleca również:



Jesteśmy w Google News. Szukaj to co ważne i bądź na bieżąco z rynkiem! Obserwuj nas

Conotoxia

Obejrzyj również w Comparic24.tv:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here