Naga Markets



I wojna światowa zmieniła naszą rzeczywistość. Zarówno pod kątem politycznym, ale też gospodarczym. Silne państwa z Europy były bankrutami. Ich słabość okazała się szansą dla USA. Wall Street zaczęło spychać londyńskie City z pozycji lidera rynku finansowego…

Do osłabionej Europy zaczęły spływać kredyty z Wall Street. W samych USA rósł przemysł związany z nadal dość nowymi technologiami: samochodowy, elektroniczny, radiowy, telefoniczny, itd. Hitem okazała się produkcja odkurzaczy. Amerykanie zaczęli masowo brać kredyty konsumenckie, które pozwalały płacić im z góry za coś, na co byłoby ich stać dopiero za jakiś czas.

Koniunktura była coraz lepsza. Taniały też nowoczesne wynalazki. Słynny Ford T potaniał z 950 dolarów, ile trzeba było zapłacić na niego w 1909 r., do 275 dolarów w 1922 r.

W takim świecie rosnącego dobrobytu rosła jednak też liczba osób, które chciały jeszcze dodatkowo pomnażać swoje pieniądze.

Narasta bańka

W połowie lat 20. można było zaryzykować stwierdzenie, że “historia się skończyła”. Śmiertelni wrogowie – Niemcy i Francja – pogodzili się w ramach konferencji w Locarno. W 1928 r. 62 kraje podpisały się pod paktem Brianda-Kelloga, który oficjalnie potępiał wojnę. W USA kandydat na prezydenta (jak okazało – zwycięski) Herbert Hoover obiecywał, że już wkrótce trzeba będzie likwidować przytułki dla bezdomnych.

Jeśli myślicie teraz, że świat “tylko” oszalał albo popadł w zbiorową naiwność, należy dodać, że także dane z rynku sprzyjały takim wizjom. Produkcja stali rosła przez okres 1924 – 1929 8 proc. w skali roku. PKB per capita mieszkańca USA wrósł w latach 1921 – 1929 o 25 proc.

Optymizm więc rósł, pieniądze obiegały rynki w sporym tempie. Maklerzy giełdowi otrzymywali od banków tanie kredyty, a potem udzielali ich klientom – niestety głównie domorosłym inwestorom. W 1927 r. kredyty te wynosiły 4,4 mld dolarów. W ciągu 2 lat miały wzrosnąć do 8,5 mld USD.

Kursy akcji na Wall Street rosły. Słynny wilk giełdowy – John Raskob – wyliczył nawet, że inwestując 15 dolarów miesięcznie można wygenerować w skali dwóch dekad 80 tys. dolarów. On sam pochodził w biednej rodziny i majątek zbił właśnie na giełdzie. Jako swego rodzaju influencer świetnie nadawał się do promowania inwestycji na giełdzie. Takich jak on było wielu. Udzielali oni wskazówek inwestycyjnych poprzez prasę. Masy na Wall Street nierzadko kupowały akcje danej spółki właśnie pod dyktando takich osób (brzmi znajomo, prawda?).

Charakterystyczne dla tego okresu (ale też innych baniek, o czym przekonacie się czytając inne teksty z tego cyklu, które znajdziecie tutaj) jest to, że na giełdzie grali niemal wszyscy. W pamiętnikach elity znajdujemy zapiski o tym, jak to jej służba inwestuje na giełdzie. Bernhard Baruch, słynny inwestor, wycofał swoje środki już w 1928 r., gdy zauważył, że na Wall Street gra jego kucharz…

Koniec bańki

W takich to okolicznościach 24 października 1929 r. zaczęła się paniczna wyprzedaż. Zaczęło się od sprzedaży sporych pakietów akcji prawdopodobnie przez dużych graczy. Niedługo potem tzw. “ulica” (może był tam wtedy nawet kucharz Barucha?) zaczęła pozbywać się swoich papierów wartościowych.

Dlaczego bańka pękła? Nie potrzebne było jedno wydarzenie. Prawdopodobnie pieniądze na inwestycje już się skończyły, rynek się nasycił, co zauważali tylko doświadczeni inwestorzy. I ci ostatni sprzedali akcje, kiedy należało to zrobić. Reszta straciła oszczędności życia.

Mimo wszystko już pół roku wcześniej było widać osłabienie koniunktury. Od marca 1929 r. zaczęła spadać liczba sprzedanych samochodów (to objaw, który widać i dziś!). W tym sam okresie zaczął być widoczny zastój na rynku budowlanym.

Jakie były skutki pęknięcia bańki na Wall Street? Był nią kryzys gospodarczy, z którego USA i kraje Europy wyszły dopiero w latach 30. Powrót recesji przysporzył popularności nazistom w Niemczech jako przeciwwagi dla komunistów, którzy jako ekstremiści także korzystali na załamaniu gospodarczym. W rezultacie w 1933 r. do władzy doszedł Adolf Hitler.

Niektórzy uważają, że w Stanach Zjednoczonych sytuację uratował Franklin Delano Roosevelt ze swoim programem New Deal. Inni są zdania, że dopiero koniunktura wynikła z wybuchu II wojny światowej pomogła w pełni podźwignąć się Amerykanom.

O obecnej, coraz bardziej widocznej na rynkach, recesji posłuchasz w video poniżej:



tokeneo

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here