Naga Markets



Po analizie tulipomanii i dwóch (niemal równoległych) bańkach – Kompanii Missisipi i Kompanii Mórz Południowych nadszedł czas na czwartą wielką bańkę spekulacyjną w dziejach świata – bańkę kolejową.

Najpierw nakreślmy tło historyczne kolejnej bańki. W XIX w. następowało osłabianie władzy centralnej w całej Europie. Francja była już po Rewolucji Francuskiej i ścięciu własnego władcy (co za czasów słynnego Króla-Słońce byłoby niemożliwe!). Świat zachłystywał się ideami wolnościowymi, Stary Kontynent czekała Wiosna Ludów.

Z drugiej strony na znaczeniu zyskiwali bankierzy. Słynny ród Rothschildów na dobre wszedł na salony. Rodzina finansistów rosła w siłę skupując coraz to kolejne aktywa. W Hiszpanii przejęli kopalnie rtęci. Żyłą złota mogło okazać się jednak coś zupełnie innego – nowa technologia, a konkretnie jej infrastruktura. Mowa o kolei.

Bańka – geneza

stary pociągW 1825 r. rząd Wielkiej Brytanii uchylił Bubble Act, a tym samym ponownie umożliwił powstawanie nowych firm i spółek giełdowych. Zlikwidowano też zapis dot. tego, że spółki akcyjne mogą posiadać maksymalnie pięciu odrębnych inwestorów.

W tle widać było już rewolucję przemysłową. W 1830 roku otwarto pierwsze nowoczesne połączenie kolejowe między Liverpoolem i Manchesterem.

W Wielkiej Brytanii prywatne spółki zaczęły budować kolejne połączenia kolejowe. Na kontynencie na swe barki wzięły to rządy, które nawiązywały jednak też współpracę z prywatnymi podmiotami. W obu systemach sprawnie działali Rothschildowie, których wkrótce zaczęto nazywać mianem “królów kolei”.

By jeszcze bardziej napędzić koniunkturę Bank Angielski obniżył stopy procentowe. Obligacje stało się niezyskowne, więc inwestorzy zaczęli szukać bardziej opłacalnych inwestycji.

Moda na jeżdżenie koleją

Nowy wynalazek spotkał się z pewną krytyką, ale głównie z ogromną euforią. W 1836 roku kompozytor Rossini po raz pierwszy w życiu wsiadł do pociągu i przejechał trasę Paryż-Frankfurt. Wycieczka okazała się w jego odczuciu… zbyt krótka. W odpowiedzi napisał utwór na fortepian opowiadający o podróży pociągiem, która kończy się katastrofą i śmiercią dwóch osób – jedna trafia do Nieba, druga do Piekła.

Sceptycyzmu muzyka nie podzielali jednak inni. James Rothschild zapisał nawet następujące słowa: “Nigdy nie widziałem, żeby tylu ludzi [jeździło koleją], ilu [podróżowało] między Liverpoolem a Manchasterem”. Żeby lepiej wam to zobrazować, wystarczy przypomnieć sobie, jak oblegane były kilkanaście lat temu kafejki internetowe, w czasie gdy Internet był w Polsce nowinką technologiczną.

Mania kolejowa

Skoro na coś jest gigantyczny popyt, można na tym zarobić! Tak też należy postrzegać manię kolejową. W Wielkiej Brytanii zaczęto zakładać coraz to kolejne przedsiębiorstwa budujące koleje i pozyskujące kapitał na finansowanie przedsięwzięć. Jednocześnie obiecywano wszystkim inwestorom wysokie stopy zwrotu.

W radach nadzorczy powstających w ten sposób spółek było wielu przedstawicieli bogatych i wpływowych rodów, które za łapówki zdobywały dla swoich firm pozwolenia i licencje.

Sama bańka polegała już na tradycyjnym mechanizmie spekulacji akcjami towarzystw budowy linii kolejowych. Problem tkwił w… słabych regulacjach (skąd my to znamy?). Brytyjski rząd nie przygotował odpowiednich przepisów w sektorze kolejowym. W praktyce otwarcie firmy na tym rynku i pozyskiwanie na nią kapitału było bardzo proste. Wystarczyło złożyć wniosek do parlamentu, aby uzyskać prawo do nabycia gruntów, przez które linia kolejowa miała biec. Innymi słowy: można było budować linie, gdzie każdy chciał i ile chciał. Praktycznie nie odrzucano żadnych wniosków. Długość proponowanych tras wynosiła 9500 mil (15 300 km).

Bańkę nakręcały też nowoczesne jak na tamte czasy media – gazety. Na ich łamach można było przeczytać o nowych sukcesach spółek kolejowych, a także znaleźć ogłoszenia dot. sprzedaży akcji takich podmiotów. Z takich okazji się nie rezygnuje! Tysiące obywateli masowo kupowało papiery wartościowe.

Prawdziwa mania wybuchła dopiero w latach 40. XIX w. Powoli jednak sytuacja zaczynała być groźna. Pod koniec 1845 roku Bank Anglii podniósł stopy procentowe, co odcięło część firm od kapitału. Świadomi inwestorzy zaczęli sprzedawać swoje akcje. Ostatecznie w 1846 r. bańka pękła.

Skutki bańki

Efektem bańki była ogromna rozbudowa linii kolejowej na terenie całej Europy, a nawet kolonii. Za pozytyw w pewnym sensie można uznać też to, że bańka miała taką skalę, że wyszła poza grupę elity. Na giełdzie zaczęli grać zwykli ludzie, co dawało im szansę na wzbogacenie się (lub bankructwo). Osoby te nierzadko niestety nie kupowały akcji świadomie, a tylko dlatego, że rozgłoszono, że zainwestował w nie np. lord X czy książę Z (czyli – jak dziś byśmy powiedzieli – celebryci).

Na rynek wprowadzono też nowy typ papierów wartościowych – akcje nieme. Dawały one prawo do dywidendy przy jednoczesnym braku możliwości głosowania w sprawach ważnych dla firmy.

Najważniejszym skutkiem krachu było masowe niezadowolenie społecznie i zubożenie społeczeństwa, którego efektem była… wspomniana już Wiosna Ludów. Tak oto ekonomia uderzyła w politykę…



tokeneo

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

2 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here