Naga Markets



bismarck bańka gryngerskaPowracamy do naszego cyklu dot. baniek spekulacyjnych. Dziś ponownie zajmiemy się bańką, która nie jest powszechnie znana, ale jej analiza jest bardzo interesująca i pouczająca.

Grynderstwo (z niem. Gründerzeit – okres grynderski, czas założycielski) – wzmożone tempo zakładania nowych przedsiębiorstw nastawionych na szybki zysk, głównie w formie spółek akcyjnych i za pożyczone pieniądze.

– to Wikipedia.

Korzeni bańki musimy szukać w wojnie pomiędzy Prusami a Francją w roku 1870. Dziś uważa się, że konflikt ten – wygrany przez to pierwsze państwo – okazał się początkiem rozkwitu potęgi Prus, a zatem potem i Niemiec. Co ciekawe, berlińska giełda papierów wartościowych niezbyt zareagowała na działania zbrojne. Kursy nie były szczególnie wyższe w momencie sukcesów Prusów, niż widziano to wcześniej. Mało powiedziane – akurat w chwili największego triumfu na polu walki, po bitwie pod Sedanem – giełda zaliczała korektę spadkową!

Przyczyny bańki

Wygrana Prus doprowadziła do tego, że do tego kraju rozpoczął napływać wielki kapitał z przegranej Francji. Do państwa, na czele którego stał wtedy słynny kanclerz Otto von Bismarck, sprowadzano od zachodniego sąsiada całe wozy beczek ze srebrnymi monetami. Wszystko w ramach kontrybucji wojennych, które łącznie wyliczono na 5 mld franków. W związku z tym, że bank w Berlinie nie miał gdzie trzymać tego bogactwa transporty wysyłano z powrotem do Paryża, by tam zostały zdeponowane we francuskim banku i przynosiły dodatkowe profity z odsetek. To właśnie dzięki temu kapitałowi, miano rozpętać istną manię spekulacji w Niemczech i Austrii…

Bańka a wiek rewolucji technologicznej

Pamiętajmy, że to okres istnej rewolucji technologicznej. W Anglii powstał parowiec “Great Eastern”, największy statek świata (inna sprawa, że skończył jako statek-hotel w Ameryce). W 1869 r. otwarto Kanał Sueski – kolejny przykład geniuszu ówczesnej inżynierii.  W USA udało się połączyć Atlantyk z Pacyfikiem linią kolejową. “Już nic nie wydaje się niemożliwe” – pisał jeden publicysta. Tyle że połączenie wielkich pieniędzy z zachłyśnięciem się technologią czasami nie bywa zbyt korzystne i niemal zawsze kończy się spekulacją.

Prusy – a właściwie już Rzesza – miały jednak powody do optymizmu. Jej potęgi broniła wielka armia, majątek wzmocniło 5 mld franków, rozwój napędzała nowa technologia.

Właśnie w takich okolicznościach rząd postanowił jeszcze “dorzucić do pieca” i dodatkowo rozgrzać gospodarkę. Rozpoczęto budowanie fortyfikacji wojskowych – na ten cel wydano 216 mln marek (wtedy marka była warta wiele więcej niż w XX w.). Na rynku zaczęły powstawać coraz to nowsze firmy – banki i spółki budowlane. W 1871 r. w Berlinie założono 26 takich podmiotów. Rok później liczba ta wzrosła do 50. Zaczęto spekulować ziemią i nieruchomościami. Na rynku pojawił się poradnik grania na giełdzie, w którym można było przeczytać:

“Jeśli pragnie się spożytkować swoje umiejętności, to należy przedsięwziąć coś w zakresie rolnictwa, przemysłu lub handlu. Jeśli chce się wykorzystać własne pieniądze (…), poczyna się spekulować. Jeśli nie ma się ani tego, ani tego, to zostaje się bankierem.”

Mania…

Rząd nie przeciwdziałał manii i towarzyszącej jej fali oszustw. Na giełdzie zauważono tzw. “hossę służących”. W latach 1872 – 1873 na giełdzie grali bowiem niemal wszyscy. Na kontraktach terminowych można było niemal podwoić kapitał. Spekulowano na coraz to nowszych akcjach spółek. Jeśli wycena tych ostatnich danej firmy stawała się już bardzo wysoka, szybko tworzono podobną firmę i to jej akcje oferowano nabywcom, by podpompowali kurs. Spekulacja wywindowała też ceny nieruchomości i czynszów. W pewnym momencie mania przelała się też na giełdę w Wiedniu, a potem częściowo też do Londynu czy nawet Nowego Jorku.

… i krach

Co oczywiste super-hossa nie mogła trwać wiecznie. Krach zaczął się 5 maja 1873 r. na wiedeńskiej giełdzie. Akcje zaczęły spadać, zaś dzięki telegrafowi o tym zjawisku dość szybko dowiedziała się reszta Europy. W skali 5 miesięcy akcje spadły o mniej więcej 75 proc. Ponoć inwestorzy stracili łącznie 700 mln guldenów.

Kryzys z Wiednia zaczął przenosić się na inne giełdy. Jesienią 1873 r. w Berlinie upadł Vereinsbank Quistorpa, bank, który był zaangażowany w liczne spekulacje na rynku. Za nim zaczęły upadać kolejne firmy.

Depresja trwała nawet do 1878 r. Produkcja żelaza spadła o 11 proc., ceny surówki o 30 proc., wiele firm wprowadziło masowe redukcje etatów. Wydarzenia te można jednak uznać za próbę generalną przed krachem z końca lat 20. XX w.



tokeneo

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here