Naga Markets


Znak drogowy Wall Street w Nowym JorkuDynamiczne spadki z piątkowej i poniedziałkowej sesji na Wall Street sprawiły, że S&P500 zamknął się wczoraj najniżej w tym roku. Rynków nie uspokaja łagodniejszy ton wypowiedzi prezesa FED ani zmniejszenie napięcia handlowego między USA a Chinami. Wygląda na to, że w tym roku amerykańscy inwestorzy nie zobaczą Rajdu Świętego Mikołaja.

S&P500 prawdopodobnie zamknie rok na minusie

Giełdowe byki już trzykrotnie myślały, że trwające od października spadki już się zakończyły. Za każdy razem jednak po niewielkiej korekcie wzrostowej dochodziło do pogłębienia deprecjacji. W rezultacie indeks S&P500 poniedziałkową sesję zamknął na poziomie 2546 pkt, najniżej w tym roku. Oznacza to, że od początku stycznia straty wyniosły ponad 5%, a od najwyższego zamknięcia z 20 września aż 13,1%.

wykres sp500 ytd 18.12.2018
Końca obecnej fali spadków na razie nie widać

„Rynku akcji nie obchodzi, że sytuacja wygląda obecnie dobrze. Wszyscy zastanawiają się, czy fundamenty nie popsują się w przyszłości” – skomentował Peter Mallouk z Creative Planning, funduszu zarządzającego majątkiem w wysokości 36 mld USD. „Mnóstwo ludzi jest przestraszonych, uciekają z rynku i wolą przeczekać obecne spadki”.

Trzeba przeczekać rajd na południe

Wygląda na to, że przetrwanie spadków jest obecnie jedyną działającą strategią. Kapitalizacja sektora technologicznego spadła do 15-krotności przewidywanych przychodów na przyszły rok, najniżej od połowy 2016 roku. W ciągu tego kwartału S&P500 sześciokrotnie zaliczył spadek w wysokości 2% lub więcej, a Nasdaq aż dziesięciokrotnie. Dla obu indeksów to najwyższe wartości od trzeciego kwartału 2011 roku.

Nie da się określić głównego powodu obecnych spadków. Analitycy giełdowi najczęściej podają kwestie handlowe, problemy prawne Donalda Trumpa, dane z Chin, spadek cen ropy oraz nieruchomości. Okazuje się, że rynków nie obchodzą silne dane dotyczące zatrudnienia, przychodów oraz zamówień. Wszyscy obawiają się kolejnego kryzysu.

„Inwestorzy są zbyt przestraszeni, co wpłynęło na ostatnie spadki. Ogólne obawy o wzrost w USA oraz na świecie wystarczyły, żeby doprowadzić do fali deprecjacji. Inwestorzy stali się nerwowi z powodu nadchodzących zmian oraz niepewności co do ich znaczenia dla rynków” – skomentowała Kate Warne, strateg inwestycyjny z Edward Jones.



tokeneo

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here