Naga Markets



Najbliższe 1,5 roku upłynie pod znakiem wzrostów na rynku akcji, wskazuje Andrzej Lis.Postępujący proces szczepień zdaje się zdawać egzamin, pozwalając na stopniowy powrót do normalności, czego bezpośrednim efektem jest pojawiające się ożywienie gospodarcze, które obecnie niewiele różni się od tego znanego z poprzednich cykli. Jak wskazuje Andrzej Lis, Zarządzający Rockbridge TFI, na podstawie historycznych doświadczeniem można więc spodziewać się okresu wzrostów na rynku akcji przez najbliższe 1,5 roku.

  • Najbliższe 18 miesięcy należeć będzie do byków, wskazuje Andrzej Lis.
  • Pojawiające się ożywienie gospodarcze, z historycznego punktu widzenia, powinno wspierać rynek akcji.
  • Nie zaszkodzić temu nawet napięcia handlowe na linii USA-Chiny, które powoli na trwałe wpisują się w retorykę polityczną.

Te artykuły również Cię zainteresują




Czeka nas 1,5 roku wzrostów?

– Jesteśmy w fazie ożywienia, tak ogólnie można to podsumować. To ożywienie nie różni się niczym istotnym od sytuacji z cyklów, które mieliśmy w ostatnich latach. Oczywiście, pretekst czy powód był inny, natomiast sam cykl pewnie będzie wyglądał podobnie, jeżeli nie tak samo, to znaczy mamy najpierw duże spadki i spadek aktywności gospodarczej. W tym momencie jesteśmy moim zdaniem w takiej 1 fazie pod koniec, kiedy zaczynają rosnąć stopy procentowe, te rentowności obligacji, bo inwestorzy szykują się na to, że następuje ekspansja, rosną spółki cykliczne, których wyniki będą się poprawiały w momencie ożywienia i następuje rotacja z sektorów bezpiecznych do spółek cyklicznych i myślę, że taka sytuacja jeszcze chwile potrwa. – wskazuje Andrzej Lis.

Zobacz również: Pocałunek śmierci na WIG20 przekreślił szanse na dalsze wzrosty, wskazuje Michał Palaczyk

Jak wskazuje gość programu Comparic24, z historyczne punktu widzenia od aktualnie obserwowanego poziomu cyklu koniunkturalnego kolejne 2 lata bywały dobrym okresem dla rynku akcji, po czym rynki ponownie zaczynają się zastanawiać nad swoją przyszłością (oczekiwania inflacyjne, rentowności). Natomiast najbliższe 1,5 roku (o ile uda się definitywnie „powrócić do normalności”) powinny być dobre dla rynków, podkreśla Zarządzający Rockbridge TFI.

Pandemia dalej dorzuca swoje kilka groszy

– Myślę, że dla niektórych inwestorów, takich bardziej krótkoterminowych, pandemia cały czas gra skrzypce, które są na podium, tzn. widać nawet ostatnio po spadających rentownościach, gdzie oczywiście wytłumaczenie przychodzi po fakcie, ale kilka z takich wytłumaczeń, które widziałem, to to, że mamy problemy ze szczepionką, ostatnio Jonsona, mamy problemy z przypadkami zakrzepów Astry Zeneci. – dodaje Zarządzający Rockbridge TFI.

Choć proces szczepień (w ogromnych bólach i cierpieniach) powoli nabiera tempa, to wszelkie negatywne doniesienia o kolejnych efektach ubocznych, opóźnieniach w dostawach, czy też nowych, potencjalnie odpornych mutacjach sprawiają, że rynki dalej muszą mierzyć się z tym ryzykiem. Jednocześnie, jak dodaje gość programu Comparic24, w dłuższym terminie wydaje się, że rynki wskazują jasno na ożywienie i powrót do normalności, szczególnie że szerokie wsparcie na tym polu stosują banki centralne.

Optymizm ten podsycany jest przez informacje płynące z Izraela, czy też Stanów Zjednoczonych, które wskazują, że szczepionki działają i pozwalają na powrót do normalności. Tak więc rosnące tempo szczepień w Europie być może pozwoli nam odetchnąć już w te wakacje.

Konflikt Chińsko-Amerykański zagraża światowemu ożywieniu?

Wojna handlowa i antychińska polityka zapoczątkowana przez Donalda Trumpa nie zniknęła wraz z jego odejściem. Joe Biden na chwilę obecną zdaje się podtrzymywać antychińska retorykę w relacjach handlowych, która zasadniczo podoba się amerykom, którzy uważają się za przegranych we wzajemnych relacjach handlowych, co wynika z bardzo duże deficytu, czyli USA zdecydowanie więcej importują (kupują) z Chin aniżeli do nich eksportują (sprzedają).

– Ogólnie wydaje mi się, że to nie zaburzy tego ożywienia. Na tym poziomie, na którym to jest, ta eskalacja, która ostatnio widzieliśmy, nie zmienia nic w długoterminowym wyglądzie globalnej gospodarki. Natomiast ciekawe jest to, że ten problem jest bardzo popularny zarówno wśród demokratów, jak i republikanów, problem, który mówi, że silniejsza retoryka Ameryki w stosunku do ekspansywnej polityki Chin podoba się wyborcom i w tę nutę gra nowy prezydent. – wskazuje Andrzej Lis.

Wbrew pozorom, pewne zaostrzenie retoryki (oczywiście o ile nie pójdzie to za daleko) może być wręcz korzystne dla gospodarki. Aktualnie wiele branż wskazuje na problemy z półprzewodnikami, które w znacznej mierze pochodzą właśnie z Chin. Pewne zwiększenie mocy produkcyjnych w innych regionach świata może zagwarantować większą stabilność i bezpieczeństwo łańcucha dostaw, którego tak bardzo brakowało w pierwszych miesiącach pandemii.

Zobacz również:

Zobacz inne, najczęściej szukane dzisiaj frazy: biomaxima | bitcoin akcje | mercator kurs akcji | btc news | comparic |


Conotoxia

Dołącz do dyskusji logując się za pomocą Facebook

Obejrzyj również:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here