Uśmiechnięty Elon MuskJeszcze kilka miesięcy temu Wall Street nie zostawiała suchej nitki na Elonie Musku oraz należącej do niego Tesli nazywając akcje spółki „nieinwestowalnymi”, krytykując jego niewyparzony język i zaczepki regularnie publikowane na Twitterze. Jak się jednak okazuje, Tesla tak szybko jak spadła z historycznych maksimów, tak szybko na nie powróciła, testując we wtorek poziom 380 dolarów za akcję. Ostatecznie więc to Musk śmieje się ostatni.


Historia jednego „ćwierknięcia”, czyli lawiwnowy spadek o 140 dolarów

Gdy na początku sierpnia bieżącego roku Elon Musk ogłosił na Twitterze, że zamierza „ściągnąć” akcje swojej spółki z rynku i odkupić je od inwestorów za gotówkę, notowania Tesli od razu ruszyły w wynoszący kilkanaście procent rajd wzrostowy i osiągnęły historyczny pułap niemal 390 dolarów. Nadal było to mniej niż popularny miliarder obiecał potencjalnym sprzedawcom – Ci według jego wstępnych informacji mieli otrzymać 420 dolarów za każdy pojedynczy udział we własności spółki.

Po wstępnej euforii notowania zaczęły odwracać jednak z historycznych maksimów, a pojawienie się tydzień później informacji, że amerykański regulator SEC prześwietli Elona Muska pod zarzutem prób manipulowania cenami akcji własnej spółki wywołało kolejny dynamiczny rajd – tym razem jednak w kierunku południowym.

Musk nie zamierzał jednak spokornieć i w charakterystyczny dla siebie sposób zaczepiał przedstawicieli SEC bezpośrednio na Twitterze, a w tle akcje Tesli traciły najsilniej od dwóch lat. Ostatecznie pod koniec września pojawiła się informacja, że SEC oficjalnie pozywa Muska za „mylące” tweety w sprawie wykupu przedsiębiorstwa, do którego ostatecznie nie doszło.

W tym momencie nikt nie wierzył już w odbicie notowań producenta elektronicznych samochodów, które testowały na początku października dołki pod pułapem 250 dolarów. W tym momencie doszło jednak do dynamicznego odwrócenia i Tesla zaczęła ponownie zarabiać, w przeciągu dwóch miesięcy odbudowując 90% dotychczasowych spadków, czego zwieńczeniem był wtorkowy test poziomu 380 dolarów.

Tesla 12.12.2018
Efekt Muska na akcjach Tesli – kilkusetdolarowa kolejka górska w kilka miesięcy

Nie byłoby to jednak możliwe, gdyby nie raport okresowy spółki za III kw. 2018 roku, w którym zaprezentowała przychody i zyski będące zaskoczeniem nawet dla największych optymistów. Tesla poinformowała, że udało jej się wyprodukować 50 tysięcy samochodów w przeciągu trzech miesięcy, co jest istotnym krokiem milowym w dalszym rozwoju.


Inwestuj w akcje na GPW z prowizją 0,2% min. 2,99 PLN oraz w akcje zagraniczne z prowizją 0,12% min. 4,99 USD/EUR. Sprawdź konto demo oraz konto rzeczywiste w XTB.

Co z rynkiem obligacji?

Podobnie jak w przypadku akcji, obligacje Tesli miały zmienny rok i inwestorzy pozostają ostrożni. Niezabezpieczone obligacje osiągnęły we wrześniu rekordowo niski poziom około 83 centów w stosunku do dolara, odbijając do 87 centów po wynikach za trzeci kwartał.

Tesla powiedziała posiadaczom zamiennego długu o wartości 920 mln USD, który powinien zostać spłacony w marcu, że rozliczy go z 50-50-procentowym podziałem na gotówkę i akcje, co jest znakiem, że firma może być na drodze do stałej rentowności i generowania dodatnich przepływów pieniężnych w przyszłości.

Dzisiejsza wycena Tesli odzwierciedla jej wiodącą pozycję w branży samochodów elektrycznych, znacznie wyprzedzając potencjalnych konkurentów. Analitycy stwierdzili, że nie byli pod wrażeniem dwóch potencjalnych rywali elektrycznych, które Audi i Mercedes-Benz odsłoniły w tym roku. General Motors, który ma sprzedać około 4,7 mln pojazdów na całym świecie w 2018, do wtorku posiadał kapitalizację rynkową w wysokości 49 miliardów dolarów. Tesla jest warta prawie 63 miliardy dolarów, choć prawdopodobnie sprzeda tylko 256 tysięcy pojazdów.

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here