Naga Markets



MoBruk oraz GPW S.A. - dwie spółki notowane na GPW, które warto mieć na okuGłówne wskaźniki pną się cały czas do góry, a nasz WIG notuje nowe maksima. Jest to dobra okazja do inwestycji, dlatego na dzisiejszym celowniku znajdą się dwie spółki – MoBruk oraz GPW S.A. Wszystko co łączy analizowane dziś spółki, to bardzo atrakcyjna wycena, niskie/brak zadłużenia, wysokie marże, wysoka dywidenda oraz ciekawe prognozy na przyszłość. Zaczynajmy!

MoBruk jest inwestycyjną perełką na GPW

Firma MoBruk to krajowy lider w obszarze gospodarki odpadami oraz ich utylizacji. Biznes może nie brzmi „sexy”, jednak w mojej opinii spółka jest inwestycyjną perełką na GPW. Działalność firmy można podzielić na trzy główne segmenty:



  • spalanie odpadów przemysłowych oraz medycznych
  • zestalanie i stabilizacja odpadów, czego końcowym efektem jest granulat cementowy
  • produkcja paliwa alternatywnego (RDF) z przesortowanych odpadów komunalnych oraz przemysłowych

Podstawą myślenia o zainwestowaniu w daną spółkę jest zrozumienie jej biznesu. Choć tutaj wszystko na pierwszy rzut oka brzmi dosyć skomplikowanie, to pomocny może okazać się dwuminutowy filmik, w którym spółka przedstawia swoją działalność na swojej głównej stronie.

Działalność spółki znakomicie wpisuje się w ramy tzw. gospodarki o obiegu zamkniętym. „Klienci Mo-BRUK, z wykorzystaniem usług Spółki, tworzą gospodarkę o obiegu zamkniętym – wpisując się w koncepcję najbardziej efektywnego korzystania z zasobów naturalnych i ograniczenia wpływu gospodarki na środowisko.”

Rzućmy okiem na wykres cen spółki, aby omówić przy okazji ważne wydarzenia, które przyczyniły się do znacznych ruchów na akcjach firmy MoBruk.

Akcje spółki w latach 2017-2018 pomimo ciągle szybko rosnących przychodów stały w miejscu. Wystrzał nastąpił w 2019 roku. Co wtedy się wydarzyło? W 2018 roku weszła w życie dyrektywa Unii Europejskiej mówiąca o tym, że do 2025 roku 55% odpadów komunalnych obowiązkowo ma podlegać recyklingowi, a do 2035 roku aż 65%!

invest

O ile dla Niemiec to żadna rewelacja, gdyż tam już obecnie recyklingowi podlega 67% odpadów, to w Polsce sytuacja wygląda trochę gorzej i zaledwie 34% odpadów komunalnych podlega recyklingowi. Firma MoBruk jako lider na polskim rynku utylizacji ma naprawdę duże pole do popisu.

Aby unijne regulacje spełnić, również polski regulator musiał poczynić ku temu kroki. Takim działaniem stało się ciągłe podwyższanie opłaty marszałkowskiej za składowanie odpadów.

W roku 2021 składowanie jednej tony odpadów to koszt 302 zł. Zatem firmom dużo bardziej opłaca się oddać odpady do utylizacji niż przetrzymywać je na własnym składowisku. To również w dużym stopniu wpłynęło na przychody, gdyż zwiększyło popyt na usługi spółki oraz pozwoliło znacznie podnieść ceny w sektorze spalania odpadów oraz produkcji paliwa RDF.

Na wykresie akcji spółki widać również spory, nagły spadek cen akcji we wrześniu 2020. Czym on został wywołany? Znaczną sprzedażą akcji przez właścicieli, czyli rodzinę Mościckich (w postaci Value FIZ i Ginger Capital), która posiadała 78% akcji spółki. Kolejne 20% akcji było w posiadaniu funduszy, a obrót na rynku praktycznie nie istniał.

Od momentu gdy Mościccy pozbyli się 20% akcji, które trafiły do wolnego obiegu na rynku, możemy zauważyć na wykresie pojawienie się słupków świadczących o wolumenie transakcji, który wcześniej nie występował. W wyniku takiego działania, czyli zalania rynku podażą akcji, ich chwilowa cena spadła.

Jednak był to krótkoterminowy spadek, a obecnie mamy do czynienia ze zdrowym wolumenem na akcjach MoBruku, co sprawia, że więksi gracze na spokojnie mogą nabyć udziały. Rzadko spotykane tzw. re-IPO spółka podsumowała następująco: „Przeprowadzona z sukcesem transakcja re-IPO zaowocowała dywersyfikacją struktury akcjonariatu i wzrostem płynności akcji na GPW – istotny popyt na akcje zgłosiły fundusze zagraniczne, w tym fundusze odpowiedzialnego inwestowania typu ESG”.

Możesz dostrzec, że firma posiada pięć zakładów utylizacji odpadów. Ponadto spółka może się pochwalić własnym centrum B+R, unikatową technologią zestalania odpadów oraz pięcioma patentami. Co więcej dodatkową, całkiem zyskowną działalnością spółki jest utylizacja tzw. „bomb ekologicznych”, czyli obszarów nielegalnego składowania odpadów zagrażających środowisku.

Jako, że w Polsce mamy ich według Komisji Ochrony Środowiska 818, to jest to ogromny rynek do zagospodarowania przez firmę MoBruk. Dla uzmysłowienia wartość kontraktu utylizacji bomby ekologicznej w Gorlicach opiewa na wartości 48,9 mln zł, a spółka zakłada, że rocznie jest w stanie zagospodorować ponad 5k ton odpadów z tzw. „ekologicznych bomb”, co dawałoby blisko 60 mln zł dodatkowego przychodu.

Przejdźmy zatem do sprawozdań finansowych spółki.

Przychody spółki w ostatnich latach rosły w tempie 40%. Najszybszy wzrost dostrzegamy w sektorze spalania odpadów. Oczywiście na dłuższą metę taki przyrost jest nie do utrzymania. Jednak rosnąca ilość odpadów, rosnące ceny składowania odpadów oraz surowe wymagania unijne odnośnie środowiska, powinny przyczynić się do ciągłego wzrostu przychodów spółki.

Ponadto spółka planuje dwie akwizycję, które pozwolą jej zwiększyć udział w rynku oraz zwiększyć swoje moce przetwórcze. Zarząd zakłada, że wykup dwóch przedsiębiorstw działających w branży pozwoli zwiększyć przychód rocznie o 15-50 mln zł. Co więcej spółka stale stara się poszukiwać kontrahentów z zagranicy, aby nie ograniczyć się tylko i wyłącznie do polskiego rynku, który stanowi obecnie 98% przychodów spółki.

Warto zaznaczyć, że MoBruk jako lider na szybko rosnącym polskim rynku może „spać spokojnie”, gdyż bariery wejścia do branży utylizacji odpadów są naprawdę wysokie. Nowa firma musi liczyć się z masą regulacji, koniecznością uzyskania sporej liczby pozwoleń, czy sprzeciwami społecznymi.

Przecież chyba nikt nie chce mieszkać w pobliżu spalarni śmieci. Również MoBruk miał wiele problemów z niezadowolonymi sąsiadami, które na szczęście udało się rozwiązać. Jeśli chcesz iść śladem Buffetta, który uwielbia inwestować w spółki oligopolistyczne cieszące się ogromnymi marżami, to MoBruk jest znakomitą opcją.

Dla każdej przedstawianej spółki przygotowałem skromną tabelkę z kluczowymi danymi w milionach złotych.

W przypadku spółki MoBruk wszystko rośnie w piorunującym tempie. Rzućmy okiem na wykres zysku netto.

Można by stwierdzić, że najlepsze to już na pewno za nami, gdyż w ostatnie 36 miesięcy wartość spółki wzrosła o 800%, więc obecnie zapewne jest solidnie przewartościowana. Jest jednak zupełnie inaczej. Wskaźnik cena/zysk za ostatnie 12 miesięcy wynosi 11,7. Warto zwrócić uwagę, że spółka od 2018 zaczęła wypłacać solidną dywidendę. Wcześniejsze reinwestycję w biznes, które wyniosły w ubiegłej dekadzie 200 milionów złotych pozwoliły spółce rozwinąć się w wyśmienity sposób. Obecna polityka dywidendowa zakłada wypłatę w miarę możliwości do 100% zysku.

Prognozowany zysk netto na rok 2021 może przekroczyć nawet 100 mln zł. Jak widzisz za pierwsze pół roku wyniósł on 55,8 miliona złotych. Przy wypłacie 90 mln zł na dywidendę mamy do czynienia ze stopą na poziomie 7,1%! Mając na uwadze, że spółka jest wciąż w drodze wzrostu oraz operuje w bardzo szybko rozwijającym się z konieczności ochrony środowiska sektorze, to naprawdę jest to stopa dywidendy ponad przeciętna.

Działalność spółki w najbliższym okresie poza akwizycjami nie będzie wymagać większych nakładów inwestycyjnych. Ponadto firma praktycznie nie korzysta z finansowania dłużnego, a pomimo tego wskaźnik ROE oscyluje w wysokości 80%! Takie cuda są możliwe, dzięki temu, że spółka operuje na bardzo wysokich marżach – 45% marża zysku netto. Są to wartości, którymi cechują się spółki technologiczne, czy opierające się na modelu subskrypcji, a nie brudne, przemysłowe spółki.

Jak już wspomniałem wysokie bariery wejścia do branży oraz rola oligopolisty służy akcjonariuszom. Ponadto wskaźnik Enterprise Value (kapitalizacja spółki + zadłużenie netto)/ EBIT wynosi 8, czyli po 8 latach zakup 100% udziałów spółki zwróciłby się w zysku operacyjnym, jeśli pozostałby on stały.

Do zagrożeń na pewno trzeba zaliczyć głośne ostatnio nałożenia kary w wysokości 61 mln zł przez Marszałka Dolnośląskiego za rzekome składowanie w Wałbrzychu odpadów bez zatwierdzonej instrukcji eksploatacji składowiska. Na szczęście sąd uchylił w całości decyzję marszałka. W ostatnim kwartale spółka utworzyła rezerwę w wysokości 5,86 mln zł związana z możliwą wyższą opłatą za korzystania ze środowiska.

Jeśli uda się kary nie zapłacić, to odpisanie rezerwy odbije zaniżony zysk spowodowany jej utworzeniem. Kolejnym zagrożeniem jest to, że za 20% przychodów spółki odpowiada jeden klient. Im większa dywersyfikacja, tym oczywiście lepiej.

W mojej opinii przed spółką MoBruk stoi świetlana przyszłość, mając na uwadze bardzo korzystne tendencje panujące w sektorze, w którym operuje. Wycena spółki jest śmieszna zważając na szybki wzrost spółki, niesamowicie wysokie marże, wypłacanie większości zysku w formie dywidendy oraz wysokie bariery wejścia do branży, w której po kolejnych możliwych wykupach MoBruk będzie odgrywał jeszcze większą rolę niż obecnie.

Z ciekawostek nawet amerykański portal seekingalpha zauważył spory potencjał w spółce MoBruk nazywając ją: „most misunderstood and/or overlooked stocks in the broader European markets” https://seekingalpha.com/article/4415777-mobruk-polish-esg-champion-long-secular-growth-runway-value-multiple.

GPW S.A. jest bardzo dobrze zarządzana oraz atrakcyjnie wyceniona

Ciekawą spółką na GPW jest również spółka … GPW. Po przeczytaniu artykułu https://wolnorynkowykapitalizm.pl/spolki-skarbu-panstwa-w-natarciu-komuno-wroc/ mógłbyś stwierdzić, że od spółek Skarbu Państwa trzymam się z daleka. Miałbyś rację, jednak dla GPW zrobię wyjątek od reguły. Dla niewtajemniczonych, czym zajmuje się spółka?

Działalność GPW, jak i jej spółek córek, to krajowy monopol. Ciężko mi wyobrazić sytuację, aby w najbliższej historii spółka GPW przestała być monopolistą. O ile wcześniej analizowany MoBruk cieszył się statusem oligopolisty, to w tym przypadku mamy do czynienia z monopolistą, co przekłada się oczywiście na wysoką marżę zysku netto spółki – 38%.

Kolejne kluczowe pytanie, to jak spółka generuje przychody. Tu z odpowiedzią przychodzi sprawozdanie finansowe za 2020 rok.

Na przychody spółki składają się opłaty związane z obrotem na rynku finansowym (63%) oraz na rynku towarowym (37%). W skrócie im więcej się na rynku dzieje (większy obrót akcjami, obligacjami, instrumentami pochodnymi, czy energią elektryczną lub gazem), tym wyższe przychody spółki.

Zatem jeśli zainteresowanie polską giełdą będzie rosło, to przełoży się to również pozytywnie na wyniki spółki. Znaczący napływ kapitału zagranicznego, który obecnie odpowiada za 40% przychodów spółki, na atrakcyjnie wycenioną giełdę, albo krajowego (60% przychodów) w ochronie oszczędności przed inflacją, wywindowałby polskie akcje do góry, jak i przychody naszego monopolisty.

Rzućmy okiem na podstawowe dane spółki na przestrzeni lat:

W ostatniej dekadzie wraz z rozwojem giełdy oraz nowymi usługami przychody spółki rosły w tempie 6%. Jak już wspomniałem marże są na bardzo wysokim poziomie, a 2/3 zysku przeważnie wypłacana jest akcjonariuszom. Do wzrostu przychodów poza napływem kapitału na giełdę mógłby przyczynić się rozwój lekko zapomnianego rynku Catalyst, gdzie obrót obligacjami korporacyjnymi jest na bardzo niskim poziomie, albo rynku kontraktów terminowych.

Personalnie traktuję spółkę GPW jak obligacje, która w nieskończoność wypłaca odsetki w okolicach 5,5% rocznie. Na rynku obligacji korporacyjnych znalezienie takiego kuponu graniczy z cudem. Ponadto jeśli przychody spółki będą rosnąć, zaczną pojawiać się nowe, innowacyjne usługi, a zainteresowanie polską giełdą wzrośnie, to możemy skorzystać na rosnących cenach akcji, które co ciekawe od IPO w 2010 roku poza skokami góra/dół stoją w miejscu.

Na podstawie głównych wskaźników możemy stwierdzić, że spółka jest atrakcyjnie wyceniona. Wskaźnik cena/zysk wynosi 12, cena/wartość księgowa 2, EV/EBIT 9.

Spółka, choć państwowa jest bardzo dobrze zarządzana, a bilans jest czysty jak łza. Wręcz można powiedzieć, że w przypadku GPW „Cash is king”, gdyż gotówka oraz inwestycje (lokaty bankowe, obligacje skarbowe, korporacyjne) mają wartość 774 mln zł, podczas gdy dług wyemitowany przez spółkę w postaci obligacji wynosi 225 mln zł. Spółka w głównej mierze finansuje swoją działalność kapitałem własnym, a ROE wynosi solidne 17%.

Do zagrożeń można oczywiście zaliczyć ryzyko polityczne, czyli konieczność finansowania przez spółkę GPW budżetu państwa, innych spółek państwowych, którym się nie powodzi itd. Oczywiście odpływ kapitału, a zarazem mniejsze zainteresowanie giełdą wpłynęłoby negatywnie na przychody spółki. Jednak uważam, że jeżeli go komuś zależy tylko i wyłącznie na stabilnej dywidendzie, to powinien zainteresować się spółką „value”, jaką jest GPW.

Autor poleca również:



Chcesz wrócić na stronę główną? Kliknij >>


Jesteśmy w Google News. Szukaj to co ważne i bądź na bieżąco z rynkiem! Obserwuj nas >>


Conotoxia



Obejrzyj również w Comparic24.tv:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here