TMS


milleniumPolskiego sektora bankowego nie trzeba chyba nikomu przedstawiać. Duże banki, do których zalicza się również Millennium bank, od wielu lat mają się całkiem dobrze. Ich kondycja finansowa nie budzi właściwie zastrzeżeń, a zyski rosną stabilnie z roku na rok. Do dużych banków nie zaliczam banków z grupy Getin, bowiem ich przypadek to zupełnie inna opowieść. Można chyba z pełnym przekonaniem powiedzieć, że gdyby nie banki to indeksy WIG oraz WIG 20 byłby dzisiaj na dużo niższych poziomach. 


Akcje dużych firm mają to do siebie, że trudniej jest wprawić je w ruch. Są bardziej ociężałe i poruszają się dużo wolniej. Ale na giełdzie pojawiają się od czasu do czasu okresy, gdy duże firmy, takie jak między innymi banki, dostają nagle wigoru i ich akcje potrafią wzbić się na dużo wyższe poziomy w bardzo krótkim czasie. Ale niezbędny jest do tego katalizator. W przypadku banków takim katalizatorem są przede wszystkim zmiany stóp procentowych spowodowane poziomem inflacji lub tempem wzrostu gospodarczego, co zresztą idzie ze sobą w parze. Zatem uwzględniając te zmienne w swoich kalkulacjach zastanówmy się, co może wydarzyć się w przyszłym roku. 

Ale najpierw zacznijmy od tego, co NBP ma do po wiedzenia w sprawie stóp procentowych. Przedstawicie tej instytucji deklarują, że stopy procentowe nie wzrosną jeszcze do końca 2019, a może nawet do 2020 roku. Jako inwestor, do takich kategorycznych deklaracji nie przywiązuję najmniejszej wagi. Mimo iż NBP dysponuje zdecydowanie lepszymi i dokładniejszymi analizami naszej gospodarki niż my,  to jedno wiem na pewno, wśród nawet najwybitniejszych pracowników tej instytucji nie znajdziemy ani jednego jasnowidza. Zbyt wiele już widziałem w swojej 27-letniej karierze inwestora, by móc wyrobić sobie zdanie na temat jakości działań takich instytucji jak np. FED czy Bank of England et consortes. Pomyłki i błędy są immanentną częścią ludzkiej działalności, a że w bankach centralnych pracują jeszcze ludzie, a nie roboty i maszyny, to i błędy popełniane przez przedstawicieli tych instytucji nie są czymś nadzwyczajnym.

Ale do rzeczy. Wszyscy dzisiaj wiedzą, że w przyszłym roku dojdzie do niewidzianej od dawna w naszym kraju ogromnej podwyżki cen prądu. Wszystko oczywiście za sprawą unijnych regulacji, które najbardziej uderzają w gospodarki, w których produkcja energii elektrycznej oparta jest przede wszystkim na węglu, tak jak naszym przypadku.  Mówi się o 30-50% wzrostach cen energii, zwłaszcza dla przedsiębiorstw. Przedstawiciele rządu wspominają coś o dopłatach rekompensujących te ogromne wzrosty, ale są to na razie jedynie deklaracje i należy podchodzić do nich bardzo wstrzemięźliwie. Spróbujmy zatem wyobrazić sobie, co może wydarzyć się z inflacją w przyszłym roku, jeśli przedsiębiorstwa zaczną podnosić ceny swoich wyrobów, bowiem jeśli chodzi o sektor usług, to wpływ podwyżek cen prądu będzie odczuwalny w dużo mniejszym stopniu. Dzisiaj wielu specjalistów wypowiada się, że ze względu na konkurencję oraz popyt ze strony konsumentów, firmy nie będą w stanie podnosić zanadto cen i przenosić swoich kosztów na klientów. Ale pamiętajmy, że są to tylko opinie i przypuszczenia i nic więcej. Dlatego właściwe jest zastanowić się nad tym, co się stanie, jeśli firmy nie będą miały już wyjścia i zaczną stopniowo podnosić ceny na swoje wyroby wpływając tym samym na wzrost inflacji Wówczas deklaracje NBP-u, co do utrzymania stóp procentowych na obecnych poziomach nie będą miały już żadnego znaczenia, bowiem wraz z rosnącą inflacją rynek zacznie sam bez niczyjej pomocy uwzględniać przyszłe podwyżki stóp procentowych, a to już wystarczy inwestorom do tego, by zacząć inwestować w akcje banków, bo wzrost stóp procentowych, to dla banków większa marża odsetkowa.

Dlatego zachęcam do uważnego śledzenia tego, co dzieje się z akcjami naszych banków, bowiem doświadczenie nauczyło mnie, że rynek, a szczególnie akcje banków,  o wiele szybciej będą reagować na przewidywane zmiany w poziomie inflacji niż oficjalne instytucje. Ale czy do wzrostu inflacji dojdzie, tego oczywiście nie wiem. Namawiam jedynie do śledzenia, w jaki sposób zachowują się akcje banków na GPW w kontekście ewentualnych zmian stóp procentowych, które mogą zostać wymuszone przez rosnącą inflację. 

Kurs Millennium Bank

Na tym wykresie zaznaczyłem formację „cup with handle”, która jest dość rozległa i według oznaczeń na wykresie zawiera pewne niedoskonałości, ale mogą one wynikać również z tego, że omawianą tutaj formację można interpretować nieco inaczej co przedstawiam na wykresie nr 3.

Tym niemniej sytuacja na akcjach Millennium Banku jest bardzo interesująca z punktu widzenia inwestora, który zamierzałby dokonać inwestycji w akcje tego banku.

Kurs Millennium Bank

Na tym slajdzie mamy przedstawiony wykres w układzie dziennym. Dzięki temu możemy bardziej dokładnie przyjrzeć  się temu, w jaki sposób w ostatnich dniach rozkładały się siły popytu i podaży. Możemy tam również zobaczyć, że ostatnia konsolidacja charakteryzuje się wzmożonym handlem, co nie jest typowym zjawiskiem, bowiem okresy konsolidacji pozwalają z reguły na uspokojenie emocji, a tutaj mamy do czynienia z sytuacją odmienną. Dlatego lepiej chyba trzymać się nieco z boku aż sytuacja się nie wyjaśni.

Kurs Millennium Bank

Na tym wykresie przedstawiam bardziej optymistyczną interpretację formacji „cup with handle”. Aczkolwiek i tutaj tzw. „rączka” charakteryzuje się większym wolumenem, co nie jest zgodne z kanonem tej formacji. Dlatego w komentarzu zalecam większą cierpliwość. 

Jarosław Kostrzewa
Doradca Inwestycyjny, Makler Papierów Wartościowych



Noble Markets

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here