Naga Markets


USD, dolar, klucz, Comparic
Jak przekonuje Przemysław, kluczem do dużych zysków na forex jest trzymanie się zasad, piramidowanie zysków oraz… psychika.

Wielu marzy o wielkich i szybkich pieniądzach dzięki inwestycjom na rynku forex. Często jednak okazuje się, że zamiast spektakularnych zysków dzięki przemyślanym działaniom pojawiają się straty wynikłe z zwykłej chęci odrobienia się. Postać Rafała Zaorskiego i jego runu inwestycyjnego, a także głośna wypłata miliona złotych zarobionych właśnie dzięki handlowi na instrumentach CFD rozbudziła emocje polskich traderów. Dziś rozmawiamy z jednym z nich, Przemysławem Mućką – człowiekiem, który powtórzył sukces Rafała.


Comparic.pl: Cześć, przedstaw się proszę przed Czytelnikami Comparic.pl. Kim jesteś? Czym się zajmujesz?

Przemysław Mućka: Cześć. Mam na imię Przemek. Studiuję informatykę na Politechnice Warszawskiej. Ponadto, prowadzę własną działalność gospodarczą zajmującą się przede wszystkim tworzeniem stron internetowych, zabezpieczeniami sieci itd. No i oczywiście handlem na Forex 😉

C: Od jak dawna handlujesz na rynku? Czy wcześniej zajmowałeś się już inwestycjami czy zaczynałeś dopiero na FX?

PM: Nie, nigdy nie handlowałem ani na GPW ani na żadnej innej giełdzie. Swoją przygodę z rynkami finansowymi rozpocząłem od razu od forex. I jestem już tutaj trzy lata z haczykiem.

Przez pierwsze dwa lata szło to kiepsko, byłem na minusie. Tak naprawdę dopiero od troszkę ponad roku udaje mi się systematycznie zarabiać. Tylko przed tym runem oczywiście zyski były na mniejszą skalę…

C: No właśnie – run. Sądzę, że wszyscy czekają przede wszystkim na to pytanie. Czy zgodzisz się opisać swój sposób wejścia/wyjścia z pozycji oraz stosowane przez Ciebie zasady zarządzania kapitałem?

PM: Stosuję coś o czym sami piszecie – Price Action. Na samym początku mojej przygody z rynkiem forex przeszukiwałem różne źródła – książki, strony internetowe i trafiłem w końcu na Comparic i opisy Price Action w wykonaniu Niala Fullera. Bo to, tak na prawdę, jest jedyne sensowne podejście do rynku. Zacząłem zgłębiać akcję cenową poznałem też Justina Bennetta… Na samym początku próbowałem różnych metod, na dłużej zainteresowałem się formacjami harmonicznymi, jednak koniec końców porzuciłem je z racji małej skuteczności.

Handlując, wchodzę w odpowiednią pozycję na wsparciu lub oporze i… liczę na reakcję. Później, w miarę jak wszystko idzie po mojej myśli i cena przebija kolejne opory bądź wsparcia to dokładam do pozycji – piramiduję zyski. Coś podobnego robił Livermoore. I Szwajcar.

Na pierwszą pozycję ryzykuję 5% kapitału. Zamknięcie pozycji jest najtrudniejsze ale robię to jeśli widzę, że rynek zawraca. Czasem widzę, że cena przebiła mi jedno wsparcie i to mi wystarcza. Zdarza się jednak, że czekam dalej i patrzę jak się zachowa na następnym poziomie. Jeśli widzę, że impuls wzrostowy był mocny i szybki, a spadki są powolne pips po pipsie to jest dobrze.

I to praktycznie cała moja metodologia. Dobrym przykładem transakcji jest USD/JPY. Kupiłem przy 100,2. Jak przebiło 101 to dołożyłem. Potem po przebiciu linii trendu przy 102,3 znów dokładka i zamknięcie wszystkiego jak podeszli pod 104 bo widziałem że nie ma silnego impulsu na przebicie od razu a ponadto rynek rósł przez 8 dni pod rząd więc musiała trafić się korekta w końcu.usdjpydaily

C: Od jak dawna śledzisz działania Rafała Zaorskiego – największego propagatora takiego podejścia do inwestycji? Na początku października dziękowałeś mu na forum Trading Jam Session za rozwiązanie swoich problemów z psychiką. Czyżby Rafał Zaorski był Złotym Graalem tradingu?

PM: Rafała śledzę od dłuższego czasu – przynajmniej od roku. Dopiero niedawno miałem okazję z nim porozmawiać, ale już wcześniej dużo się od niego nauczyłem. Złotym Graalem może nie jest, ale powiedział mnóstwo rzeczy które mi się przydały. Dzięki temu co nagrał niesamowicie poprawiła się jakość mojego tradingu ponieważ przestałem popełniać proste błędy typu trzymanie stratnej pozycji (“bo to tylko korekta…“), które wynikają właśnie z psychiki.

Zobacz jak Rafał Zaorski opisuje swój run do miliona złotych: Jak ugrać u brokera 1’000’000 złotych? Pułapki psychologiczne w tradingu – Rafał Zaorski.

C: Zysk rzędu miliona złotych to spory wyczyn, czy rozpoczynałeś swój run z myślą: Pokonam Rafała? Czy miałeś momenty zawahania w których chciałeś się poddać?

PM: Nie, zupełnie nie. Patrzyłem na to bardziej przez pryzmat sztywnego trzymania się zasad. Chciałem sam sobie pokazać, co można osiągnąć dzięki zasadom i odpowiedniej koncepcji. Absolutnie jednak  nie uważam żebym Rafała Zaorskiego w czymkolwiek pokonał bo warto zaznaczyć, że on zaczął od mniejszej kwoty. I na dodatek doszedł do miliona o kilkanaście dni szybciej niż ja. Odpowiadając na drugą część pytania muszę przyznać, że zawahań praktycznie nie było. Przez cały run starałem się nie patrzeć na stan konta tylko robić swoje bez błędów.

C: Jeśli nie patrzyłeś na stan konta… to na co? Czy śledząc pozycję i widząc, że jest już 50 pips na plusie zamykałeś z myślą ‘wystarczy’ czy sztywno trzymałeś się setupów na wykresie?

PM: Dokładnie! Trzymałem się sztywno setupów. Gdy widziałem, że idzie po mojemu to trzymałem. Kiedy rynek mi mówił dość – zamykałem. Nie stawiałem jako takiego sztywnego TP. Czekałem cierpliwie na rozwój wydarzeń. To taki banał, ale mówią, że straty należy szybko ucinać, a zyskom pozwalać rosnąć. Właśnie to starałem się robić. Ważne było też dla mnie szukanie w miarę dobrego wejścia z wąskim SL, gdyż chciałem aby pozycja od razu pracowała na moją korzyść.

eurnzddaily

C: Co jest Twoim zdaniem najważniejsze w tradingu?

PM: Dla mnie zdecydowanie psychika. To, jak człowiek reaguje na zyski, straty, swoje pomyłki i to, że nawet świetny setup może nie wyjść. W moim przypadku tylko tego było potrzeba do dobrych wyników. Każdemu więc może brakować czego innego i ta rzecz będzie dla niego najważniejsza. Aczkolwiek, wydaje mi się, że bardzo trudne, o ile nie prawie niemożliwe, jest osiąganie dobrych wyników bez trzymania nerwów na wodzy.

Przede wszystkim najważniejszą okazała się dziewczyna. Dlaczego? Bo pomaga mi w wielu rzeczach, tonuje mnie trochę i zdejmuje mi dużo obowiązków z głowy mimo że ma swoje rzeczy na głowie. Daje mi mnóstwo spokoju bo odrywa mnie od wykresów rozmową, wspólnym wyjściem… A to ważne żeby mieć tak zwany life balance. I w tym miejscu jej bardzo za to dziękuję!!

C: Wspomniałeś, że studiujesz informatykę. Ponadto pracujesz w IT, zajmujesz się zabezpieczeniami… To wszystko wymaga ścisłego umysłu. Sądzisz, że ścisłowcom łatwiej jest osiągnąć sukces na rynku niż humanistom?

PM: Myślę, że niekoniecznie. Faktem jest, że moje zamiłowanie do wykresów i liczb ułatwia mi trading. Ale samo handlowanie wymaga przestawienia się na specyficzny sposób myślenia, załapanie swojego rytmu… Przynajmniej tak ja to widzę. I właśnie to jest tak samo wymagające dla humanisty jak i ścisłowca. Obaj muszą oduczyć się pewnych nawyków i dla każdego z osobna będzie  to wyzwaniem.

C: Czy masz jakieś rady dla kolejnych śmiałków pragnących powtórzyć wyczyn Twój bądź Rafała Zaorskiego?

PM: Ciężko powiedzieć. Mogę powiedzieć co mi bardzo ułatwia run. Dla mnie bardzo wygodne jest jeśli pierwsze setupy wychodzą i trochę zarobię. Bo wówczas rośnie pewność siebie. Człowiek otwierając kolejne pozycje ma poczucie, że przecież nawet jak straci na tym setupie 10 czy 20 tysięcy to ciągle jest na plus i nie traci pieniędzy które przelał z konta. A to duży komfort. Zaczyna się grać o wiele, wiele prościej – bardziej jak na demo niż na koncie realnym.

Drugą ważną kwestią to nie myśleć o tym że chce się konkretną kwotę. Bo wtedy rynek na pewno będąc o 100 zł od spełnienia naszego marzenia zawróci i wyczyści konto. Ja aż do kwoty 900 tysięcy nie wiedziałem praktycznie ile mam na koncie bo starałem się tego nie sprawdzać. I dopiero gdy zobaczyłem ile tam jest to sam na siebie włożyłem presję.

C: O jakiej presji mówisz? Dobicia do miliona?

PM: Dokładnie tak. Tak jak mówiłem – gdy zaczynałem to był stres przed  utratą kapitału początkowego. Gdy widziałem, że jestem już na pewno na plusie to zniknął, bo ryzykowałem już tylko zyski. Ale w momencie gdy zorientowałem się, że jestem już tak blisko to zacząłem się stresować. Miałem nawet ochotę skończyć wcześniej, właśnie przez ten stres! Zacząłem myśleć, że kiepsko by było osiągnąć taki wynik, a teraz go zepsuć przez zbyt dużą pozycję albo podobnie głupi błąd wynikający z łamania reguł. Tym bardziej, że nawet świetni traderzy z branży bankowej potrafili tracić miliony. I wydaje mi się że właśnie spowodowanie łamaniem reguł dzięki którym zarabiali.

C: Wydaje mi się, że w 2016 roku pozostaje Ci już tylko czekanie na rozliczenie się z fiskusem. Co zamierzasz robić po zakończonym sukcesem runie inwestycyjnym?

PM: Na pewno trochę odpocznę i będę próbował go powtórzyć za jakiś tydzień czy dwa tylko z trochę mniejszej kwoty. Chcę po prostu zobaczyć czy znowu mi się uda. Zatem część pieniędzy przeznaczę na pewno na dalszy trading, część – na życie 😉 Mogę zaznaczyć, że jestem również zadowolony z obsługi brokera XM – zlecając dzisiaj [rozmowa odbyła się w piątek, 14 października – red.] wypłatę pani na infolinii zadziałała bardzo profesjonalnie i obiecała, że środki pojawią się już w nadchodzącym tygodniu 😉

C: Wow! Gratuluję wytrwałości i życzę powodzenia! 😉

Zapraszamy również do obejrzenia nagrania Trading Jam Session w trakcie którego Przemek na żywo wypłacił zysk w wysokości 1 200 000 PLN oraz odpowiedział na pytania zebranych w siedzibie TJS traderów:

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

9 KOMENTARZE

  1. Trochę co niektórzy mają racje, gdyby nie dopłata konto by nie przetrwało, więc tu trochę szczęście i dodatkowe zaplecze pomogło, ale też było ryzyko, że i po tej dopłacie konto przepadnie, więc trochę jednak naciągany ten sukces mimo wszystko. Co nie zmienia faktu, że wyniku zazdroszczę.

  2. w xtb próbowałem to powtórzyć, a teraz stwierdziłem, że musi być jednak taniej i jak mam niższe koszty to od razu lepiej idzie, na razie testuje icmarkets i rachunek zero hf markets. pozazdrościć takiego wyniku!

  3. W wywiadzie nie padło pytanie na temat depozytu początkowego więc wnioskuję, że oglądał Pan nagranie Trading Jam Session. Nie liczę, że Pana przekonam – ale takie wyniki jakie osiągnął Przemek są możliwe. Kiedyś również nie wierzono, że Ziemia jest okrągła, aż w końcu ktoś opłynął ją dookoła 😉

  4. Oj łądnie ludziom robią wode z mózgu , 2 lata miał straty , studiuje , nagle wyciąga 160 000 z kapelusza i robi 1,2 mln zł , praktycznie mając 6 strat pod rząd , nie mając żadnej strategii i chodząc na rozrywke z dziewczyną a na rynku zostawiając kilkanacie LOTÓ i grajac z telefonu , a świstak siedzi i zawija w sreberka

  5. hehe oczywiście gratulacje, ale Pan Przemysław był bliski wyzerowania konta i tylko dodatkowa wpłata go przed tym uchroniła. Jak widać szczęście też trzeba mieć.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here