Naga Markets




BOE_markcarney_2
“O taak poleciał…”

Oficjele Banku Anglii wydawali się być w dobrym humorze podczas dzisiejszej konferencji prasowej po publikacji raportu inflacyjnego, mimo że szczególnych powodów do zadowolenia nie mają. Niemniej w dobie światłowodów i szybkich rynków, które potrzebują generować zmienność oraz stopy zwrotu, każda okazja do pchania ceny jest dobra. Wcześniej dramatyczną przecenę funta wywołała spadająca inflacja i odsuwająca się w czasie podwyżka stóp procentowych, a teraz rozpoczynają się zakupy, bo Bank Anglii powiedział, że jednak nie jest tak źle. Oczywiście prognozy zostały zrewidowane, bo sytuacja na świecie jest dynamiczna, co jest tylko i wyłącznie wodą na młyn spekulantów.

Inflacja nie jedną ma liczbę

Mark Carney stwierdził dzisiaj, że inflacja w 2015 roku może zejść w okolice zera, a nawet nieco poniżej. Zaznaczył także, iż głównym czynnikiem odpowiadającym za tak znaczny spadek inflacji są ceny ropy i że polityka monetarna nie będzie podporządkowana ruchom na tym rynku. Bank Anglii nie jest w stanie przeciwdziałać spadkom cen energii stąd ciężko wymagać, by uruchamiał działania w polityce monetarnej z tego powodu. Prezes zaznaczył, że komitet polityki monetarnej (MPC) śledzi uważnie wszystkie składowe koszyka inflacyjnego i część z nich wykazuje wzrost mimo wyraźnego spadku nagłówkowego odczytu. To zostało przez rynki odebrane jako zbagatelizowanie problemu coraz wolniej rosnących cen.

Światełko w tunelu

Prezes Carney zauważył, że gospodarka rozwija się coraz lepiej, a wzrost wynagrodzeń jest już tuż tuż, co dodatkowo zostało wzięte za dobrą kartę. Nienajlepsza sytuacja gospodarcza w strefie euro oraz groźba wyjścia Grecji z unii monetarnej i całkowita zapaść gospodarcza tego kraju negatywnie oddziałują na nastroje inwestorów oraz widoki dla Wielkiej Brytanii, która gospodarczo jest bardzo silnie związana ze strefą euro. Nie pomaga tutaj fakt silnej deprecjacji funta względem dolara, jako że w przypadku euro spadki były jeszcze większe, co de facto umocniło sterlinga w parze ze wspólną walutą. Niemniej jednak, zdaniem MPC gospodarka UK ma się całkiem dobrze, a podstawy ożywienia są zdrowsze niż przed kryzysem w 2008 roku, jako że stopień zadłużenia przedsiębiorstw i konsumentów jest znacznie niższy.

QE reaktywacja

Inflacja spadła na tyle nisko, że wraz z raportem inflacyjnym MPC miał obowiązek wystosować list do ministra finansów w rządzie jej królewskiej mości, a w liście tym komitet miał przedstawić możliwości przeciwdziałania deflacji. Jest to obowiązek komitety w przypadku, kiedy inflacja odejdzie na więcej niż 1% od celu, który obecnie wynosi 2%. W liście tym czytamy, że Bank Anglii gotów jest zarówno do obniżki stóp procentowych z obecnego, już i tak rekordowo niskiego poziomu 0.50%, a także do ponownego uruchomienia QE, które jest obecnie nieaktywne.

Funt na kolejce górskiej

Tymczasem funt zachowuje się dość niestabilnie w dniu dzisiejszym. Pierw w parze z jenem zanotowaliśmy spadek o przeszło 200 pips w trakcie przedpołudniowej sesji po tym, jak prezes Banku Japonii, pan Haruhiko Kuroda, stwierdził że dalsze luzowanie będzie bezproduktywne. Wszystkie pary z jenem straciły wyraźnie w jednej chwili, w tym także napierający mocno w górę ‘rzeźnik’ (GBP/JPY). Jeszcze przed ogłoszeniem raportu inflacyjnego GBP/JPY odzyskał połowę strat wywołanych komentarzem pana Kurody, by w trakcie jastrzębiego przebiegu konferencji prasowej Banku Anglii ruszyć po nowy szczyt 184.18. Podobnie GBP/CAD strzelił w górę w okolice wczorajszego szczytu, by na otwarciu sesji amerykańskiej skorygować praktycznie całe wzrosty po BoE. Paradoksalnie najlepiej wygląda sytuacja funta względem dolara, gdzie, presja ze strony USD wydaje się mocno ograniczona.

Zobacz także: Czy będą nowe trendy na GBP i JPY? Co dalej z USD?

1202_funt_2



tokeneo

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here