Naga Markets



LOTOS na poziomie marcowego dołka i niepewna przyszłość w związku z fuzją. Analiza Konrada Książaka Działająca w branży paliwowej grupa LOTOS zdecydowanie nie zaliczy roku 2020 do udanych, co odzwierciedla m.in. giełdowa wycena spółki. Wprowadzone w ubiegłym roku ograniczenia gospodarcze miały za zadanie przede wszystkim ograniczyć mobilność ludzi, więc bezpośrednio uderzały w popyt na wyroby firmy. Jednocześnie załamanie cen ropy naftowej skutecznie zniwelowało korzyści, jakie miał przynieść zakończony projekt EFRA, choć ta inwestycja jeszcze będzie miała okazje się zwrócić. Obecna wycena spółki zależna jest jednak przede wszystkim od niepewności związanej z fuzją z PKN Orlen. Brak dokładnych szczegółów w połączeniu z większościowym udziałem skarbu państwa daje efekt w postaci doraźnej dozy niepewności, co skutecznie wprawia notowania w marazm – wskazuje Konrad Książak na antenie Comparic24.

  • Cena 1 akcji grupy LOTOS wynosi aktualnie ok. 42 zł, czyli mniej więcej tyle, co w trakcie marcowego krachu.
  • Na słabą kondycję spółki rzutuje przede wszystkim niepewność związaną z fuzją z PKN Orlen.
  • Załamanie cen ropy naftowej utrudnia osiągnięcie 2 dolarów marży więcej na baryłce dzięki EFRA, jednak początkowo system pozytywnie zaskakiwał.

Te artykuły również Cię zainteresują




Akcje LOTOS na poziomie marcowego załamania

LOTOS jest obecnie drugim, pod względem wielkości, producentem paliw w Polsce. Jako jedyny podmiot prowadzi wydobycie węglowodorów w Polskiej Wyłącznej Strefie Ekonomicznej Morza Bałtyckiego. Prace w zakresie eksploatacji złóż ropy naftowej prowadzone są także, w ramach Grupy Kapitałowej LOTOS, w obszarze Norweskiego Szelfu Kontynentalnego i na lądowych złożach ropy naftowej na terytorium Litwy.

Jak wskazuje Konrad Książak, rozpoczynając analizę Lotosu, warto zauważyć, że spółka zdecydowanie gorzej poradziła sobie pod względem giełdowej wyceny aniżeli omawiany tydzień temu PKN Orlen. Aktualnie cena 1 akcji wynosi ok. 42 zł, czyli mniej więcej tyle, co podczas marcowego załamania. Oczywiście Orlen również zaliczył spory spadek w trakcie tzw. drugiej fali pandemii, jednak finalnie ich akcje znajdują się ponad marcowym dołkiem, więc zasadniczo spółka „coś odbiła”, w odróżnieniu od Lotosu, który dalej znajduje się w marazmie.

Zobacz również: PKN Orlen – spadające przychody, fuzja z Lotosem i budowa koncernu multienergetycznego. Analiza Konrada Książaka

Projekt EFRA zakończony

– Od 2016 roku był [realizowany – red.] projekt EFRA, czyli efektywna rafineria, który kosztował 2,3 mld zł. Dzięki temu LOTOS miał mieć minimum 2 dolary na baryłce więcej. Jeżeli byłaby taka sytuacja, że osiągnie 2 dolary więcej na baryłce, to jest to naprawdę ogromna różnica. Dzięki temu jest również dodatkowe 900 tys. ton wysokomarżowych produktów rocznie. – wskazuje Konrad Książak.

Teoretycznie założenia niewątpliwie brzmią zachęcająco, jednak najważniejsza jest rynkowa rzeczywistość. Projekt ten został już zakończony i początkowo, według danych przedstawionych przez spółkę LOTOS, faktycznie spełniał swoje założenia. W pierwszych miesiącach działania marża była większa niż 2 dolary na baryłce, co jest wynikiem bardzo dobrym. Niemniej stan ten nie trwał długo, bo nadeszła pandemia koronawirusa.

W nowej rzeczywistości, pod względem nominalnym, system aż tak efektywny nie jest. Należy mu oddać, że mimo wszystko zwiększył marżę, jednak jest to poniżej 2 dolarów na baryłce, co wynika najzwyczajniej z tego, że ceny ropy naftowej drastycznie spadły w pierwszych miesiącach trwania pandemii. Jednocześnie porównując dane pod względem zmiany % w początkowych miesiącach, to przyrosty wydają się jak najbardziej zadowalające.

Negatywnie zaskakują natomiast dane za ostatni kwartał 2020 roku, które wskazują, że marża za baryłkę z uwzględnieniem EFRA jest niższa niż w przypadku jej braku. Oznacza to, jak wskazuje Konrad Książak, że nie do końca wszystko działa poprawnie (w sensie ekonomicznym). Na osłodę można jednak dodać, że spółka regularnie publikuje dane nie tylko kwartalne, ale i miesięczne i dzienne, co sprawa, że w transparentny sposób podchodzą do informowania inwestorów.

Słabe wyniki za rok 2020

Branża paliwowa jest jednym z największych przegranych 2020 roku, dlatego też w przypadku LOTOS wyniki finansowe są zdecydowanie gorsze niż w analogicznych okresach lat ubiegłych. Dane finansowe za 1 kwartał 2020 roku wykazują gigantyczną stratę ponad 1,3 mld zł, jednak zawiera się w niej odpis (podobnie jak w przypadku Orlenu). Drugi kwartał, czyli ten, w którego trakcie trwał „twardy” lock down, spółka zakończyła z 76 mln zł straty. Dopiero w trzecim kwartale powróciły zyski w wysokości niecałych 250 mln zł, które, co ciekawe, były wyższe niż w 3 kwartale 2019.

Omawiając grupę LOTOS, należy mieć jednak na uwadze fakt, że bardzo duże udziały posiada tutaj Skarb Państwa (ponad 50%), co w ostatnich czasach może budzić pewne kontrowersje pod względem racjonalności ekonomicznej niektórych działać, jednak w przypadku LOTOS zarzuty te nie są na razie podnoszone.

Jednak najważniejsze jest to, że spółka ma zostać w najbliższym czasie przejęta przez PKN Orlen, co związane będzie z koniecznością spełnienia dość twardych warunków Komisji Europejskiej. Jako że nie są znane wszelki finalne zasady dot. fuzji, to naturalnie rodzą się spore wątpliwości i niepewność, przez co potencjalne prognozowanie jest obarczone ogromną dozą ryzyka.

Zobacz również:

Zobacz inne, najczęściej szukane dzisiaj frazy: kurs euro dolar | zlotowka | kryptowaluty kursy | gpw pgnig | nasdaq akcje |


Conotoxia

Dołącz do dyskusji logując się za pomocą Facebook

Obejrzyj również:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here