Naga Markets



Przewartościowanie amerykańskich spółek może być sygnałem, że zbliża się korekta spadkowa na globalnych rynkach akcji. Tym bardziej, że przed wakacjami nie nadeszło sezonowe osłabienie znane z innych lat. Inwestorzy walutowi będą tymczasem czekać na lipcowy ruch Fed i sygnały płynące z innych banków centralnych. Spośród surowców, warto obserwować miedź i ropę, ale lepiej unikać płodów rolnych.


Ten lipiec może być inny dla rynków akcji niż zazwyczaj. Historycznie oznaczał on odbicie po spadkach w poprzednich miesiącach, w oczekiwaniu na sezon publikacji wyników kwartalnych spółek, zanim zacznie się okres w roku między sierpniem a październikiem, kiedy zmienność cen akcji jest największa. Jednak w tym roku wiosna była inna niż zwykle, ponieważ indeksy giełdowe były napędzane oczekiwaniami inwestorów dotyczącymi pozytywnych skutków polityki zwycięzców w ostatnich wyborach.

Wyniki kwartalne sprawdzianem dla wycen spółek

„Napompowane” wyceny spółek oznaczają, że te muszą raportować naprawdę dobre wyniki finansowe, aby można było uznać, że ceny akcji mają oparcie w fundamentach rynku. Szczególnie technologiczni giganci notowani na Nasdaq, czyli Facebook, Amazon, Apple, Netflix i Google (w skrócie FAANG), będą uważnie obserwowani przez inwestorów, podobnie jak inne popularne ostatnio spółki, takie jak Tesla Motors czy Nvidia.

Zarówno inwestorzy, jak i ekonomiści, wydają się zdawać sobie sprawę, że prezydent Trump może mieć kłopoty z „przepchnięciem” przez Kongres zapowiadanych, prorynkowych reform. To oznacza, że tempo wzrostu gospodarczego w USA może nie być tak szybkie, jak Trump obiecywał. A właśnie skończył się II kw. – dotyczące go dane o koniunkturze mogą okazać się kolejną „chwilą prawdy”. Ryzyko letniej wyprzedaży akcji podwyższają też rozmowy dotyczące renegocjacji porozumienia NAFTA, a także bitwa o amerykański budżet i możliwe zamknięcie wszystkich amerykańskich urzędów – zagrożenia, które mogą zmaterializować się między sierpniem a październikiem.

Fed: podwyżka w lipcu zamiast września?

Ponieważ letnie miesiące mogą przynieść turbulencje na rynkach finansowych, podniesienie przez Fed stóp procentowych we wrześniu stoi pod znakiem zapytania. Dlatego, mimo słabych danych z amerykańskiej gospodarki za I kw. br., utrzymuje się presja, żeby Fed wykonała ruch już w lipcu. Takie posunięcie oznaczałoby, że Fed jest na dobrej drodze do wykonania swojego planu zakładającego trzy podwyżki stóp w tym roku. Z kolei wstrzymanie się z działaniem w lipcu stawiałoby ten plan pod znakiem zapytania. Ten ostatni scenariusz byłby odebrany przez rynki jako „gołębi”, osłabiając USD. Osobiście spodziewam się, że Fed podniesie stopy, ale decyzji tej będzie towarzyszył „gołębi” komentarz, pozostawiający bankowi centralnemu wolną rękę i możliwość wstrzymania się z dalszymi decyzjami we wrześniu. Komentarze dotyczące redukcji bilansu Fed również będą miały znaczny wpływ na rynki.

Banki centralne w innych krajach również mogą podjąć w lipcu istotne decyzje, wpływając na notowania walut. Ostatnie komentarze szefa Banku Kanady wskazują, że przygotowuje się on do wycofania się z programu stymulującego gospodarkę wprowadzonego w 2015 r. oraz do podniesienia stóp. W odpowiedzi, dolar kanadyjski łapie wiatr w żagle. CAD może też zyskać dodatkowe zainteresowanie ze strony inwestorów w otoczeniu rozmów dotyczących nowych regulacji dot. handlu zagranicznego i wahań cen ropy, które ostatnio zaczęły odbijać.

W lipcu czeka nas też posiedzenie Banku Japonii. Inwestorzy będą więc spekulować, jak długo jeszcze będzie się on trzymał swojej ultraluźnej polityki pieniężnej, w momencie gdy inne banki centralne ją zacieśniają.

Inne banki centralne, w tym EBC i Bank Anglii, nie będą podejmować z lipcu kluczowych decyzji, ale mogą dawać wskazówki, co do dalszych swoich ruchów. Na przykład szef Banku Anglii sugerował ostatnio, że być może czas podnoszenia stóp już nadszedł.

Miedź i ropa “błyszczą” wśród surowców

Jeśli chodzi o ceny surowców, lipiec i sierpień to statystycznie najbardziej niepewne miesiące. Na liście instrumentów, które historycznie w lipcu traciły najwięcej, są płody rolne: kukurydza i soja, ale też i pszenica. Po przeciwnej stronie kontinuum znajdują się metale: srebro i miedź.

Szczególnie „czerwony metal” zasługuje na uwagę inwestorów w tym miesiącu. Jego ceny stopniowo rosły przez ostatnie dwa miesiące i testują opór przy 2,64 USD za funt. Jego przebicie może zapoczątkować nową falę wzrostów. Miedź może korzystać z przyjaźniejszego spojrzenia inwestorów na Chiny i juana, a ich aktywność na rynku miedzi będzie największa w okolicach odczytów z chińskiej gospodarki.

Innym surowcem przykuwającym obecnie uwagę inwestorów jest ropa. Cena baryłki ropy WTI od dłuższego czasu waha się w przedziale 42-54 USD za baryłkę. Ostatnio notowania odbiły się od dna tego kanału, potwierdzając jego ważność. Obecnie cena zbliża się do pułapu 45 USD i może dalej zwyżkować, wspierana letnim sezonem wakacyjnym.

Colin Cieszynski, główny strateg rynkowy, CMC Markets. Sprawdź ofertę brokera.



Conotoxia

Dołącz do dyskusji logując się za pomocą Facebook

Obejrzyj również:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here