Naga Markets



Lex van Dam, ex-trader Goldman Sachs

Autorem oryginału poniższego artykułu jest Lex Van Dam, ex-trader Goldman Sachs i uznany na świecie nauczyciel inwestowania.


Lex Van Dam

Trading 5 prostych kroków – o co chodzi?

Zawsze byłem zdania, że bardziej sensownym posunięciem jest samodzielne inwestowanie własnych pieniędzy niż powierzanie ich pod zarząd profesjonalistom. Jednak inwestowanie to gra dyscypliny i musisz być przygotowany zanim cokolwiek kupisz.

Jeśli więc podjąłeś decyzję o samodzielnym inwestowaniu, musisz sobie zdać sprawę z tego, że to coś więcej niż słuchanie się ostatnich rad analityków z TV czy lektura kolumny poświęconej giełdzie w gazecie. Inwestując w taki sposób równie dobrze mógłbyś postawić pieniądze na wyścigu konnym lub udać się do kasyna i zagrać w ruletkę. Samodzielne inwestycje wymagają dyscypliny na każdym kroku. Jednak tak naprawdę, sama dyscyplina nie wystarczy. W świecie inwestycji potrzebny jest plan. Plan, który jasno określa każdy krok jaki będziesz musiał wykonać zanim zaryzykujesz jakąkolwiek sumę pieniędzy na rynku. Te kroki nie powinny jedynie wskazywać co i kiedy kupić, ale również kiedy zaksięgować zyski czy zaakceptować stratę.

Oczywiście, początkującemu nie jest łatwo stworzyć zasady, które będą mieć jakikolwiek sens w procesie inwestowania. Okazuje się jednak, że na rynku istnieje zaskakująco niewiele dobrych produktów, które mogą pomóc takim osobom w tej kwestii. Dlatego zdecydowałem się na stworzenie, a następnie nagranie kursu, który pomoże zarówno zupełnie początkującym inwestorom jak i osobom o nieco większym doświadczeniu. Jest to proces w który głęboko wierzę i który stał się jednym z głównych punktów telewizyjnej serii którą stworzyłem o tytule Million Dollar Traders. Składa on się z pięciu kroków, które budują program 5-Step-Trading. Opiszę je pokrótce w kolejnych akapitach. Nie jest to oczywiście fizyka kwantowa i wszyscy będą w stanie zrozumieć o co chodzi. Jednak połączenie tych pięciu prostych kroków pozwoli na stworzenie czegoś wyjątkowego.

Zobacz również: Mam nadzieję, że w przyszłym życiu znów zostanę traderem! – Wywiad z Lexem van Damem, byłym traderem Goldman Sachs

Pierwszym krokiem jest sprawdzenie czy nie polegasz na skrawkach informacji i plotkach. To najszybszy sposób na całkowite wyczyszczenie konta! Z czasem przekonasz się, że istnieją pewne branże rynku giełdowego, gdzie z powodzeniem możesz używać swojej wiedzy konsumenta, która doprowadzi Cię do całkiem ciekawych wniosków inwestycyjnych. Drugim krokiem jest upewnienie się, że to co uważasz za dobry pomysł jest zgodne z danymi fundamentalnymi. Przykładem może być firma, która oferuje świetny produkt ale jest zarządzana w zły sposób. Akcje takiej spółki nie będą dobrą inwestycją.

Trzeci krok odnosi się do samych akcji spółki. Czy ich wycena już poszybowała w górę i wszystkie dobre informacje znajdują się już w cenie, czy byczy rajd dopiero nastąpi? To właśnie dlatego musisz nauczyć się analizować wykresy.

Trading może być wyczerpujący i często zmusza do postępowania wbrew sobie. Rynkiem rządzi strach i chciwość, a zrozumienie samego siebie i swoich emocji ochroni Cię przed Twoim największym wrogiem na rynku – samym sobą. Traderzy którzy zarabiają przestrzegają prostej zasady – pozwalają zyskom rosnąć i szybko tną straty. Dlatego czwarty krok skupia się w całości na psychologii tradera.

Ostatni element programu pozwala zbudować portfolio złożone z różnej klasy aktywów. Portfolio, które jest dobrze zarządzane i takie które określa odpowiedni stosunek ryzyka do potencjalnego zysku. Wprowadzając ten krok w życie przestaniesz być dzieckiem jednej hossy, a staniesz się traderem zarabiającym w długim okresie.

Krok pierwszy – postaw na własne pomysły tradingowe

Przechodząc już do meritum chciałbym skupić się na jednej ważnej kwestii – nie możesz handlować bez własnych pomysłów. Zawsze byłem do tego przekonany i zawszę rekomenduję to innym traderom – nie próbuj opierać swojego handlu na pomysłach zaczerpniętych z artykułów w gazecie, kolorowych magazynów czy dobrych rad znajomych. Sugeruję również nie opierać swoich decyzji inwestycyjnych na pogłoskach – zazwyczaj są one fałszywe i doprowadzają do mniej lub bardziej spektakularnej porażki. Więcej pieniędzy stracono na słuchaniu rad innych niż na własnych błędach.

Zamiast pytać innych o radę w sprawie tej spółki spróbuj poszukać odpowiedzi u siebie samego. Jesteś przecież konsumentem, prawda? Robisz zakupy w Tesco, kupujesz buty Nike, jeździsz Volkswagenem? Dlaczego wybierasz te produkty ponad inne? W swoim codziennym życiu zużywasz prąd, korzystasz z internetu czy komórki. Które przedsiębiorstwa korzystają na Twoich wydatkach?

Wniosek z powyższego akapitu powinien być prosty. Produkty z których korzystamy codziennie są zazwyczaj produkowane przez spółki notowane na giełdzie. Nigdy nie przestaje mnie zadziwiać fakt, że ceny akcji spółki produkującej dobra, które chce się kupić zazwyczaj pną się do góry. Tak naprawdę właśnie o ten prosty mechanizm Warren Buffett oparł swoją strategię inwestycyjną. Więc jeśli lubisz dany produkt jako konsument, to dlaczego nie miałbyś polubić akcji spółki która za nim stoi?

Możesz również przybrać inną postawę i spojrzeć na gospodarkę jako całość. Dla przykładu – ceny ropy naftowej pną się do góry. Być może to dobry moment by sprzedać akcje British Airways? Jeśli podejrzewasz scenariusz w którym chińska gospodarka łapie zadyszkę być może niemądrym posunięciem byłoby kupno akcji dużej spółki wydobywczej takiej jak Rio Tinto? A jeśli jesteś sympatykiem odnawialnych źródeł energii i wierzysz, że to one opanują przyszłość – dlaczego już dziś nie kupić Vestas Wind Systems?

Niezależnie od podejścia jakie obierzesz musisz jednak pamiętać o trzymaniu ręki na pulsie. Szczególnie jeśli inwestujesz na podstawie podejścia konsumenckiego. Produkty o krótkim cyklu życia mogą doprowadzić do znacznych wzrostów cen akcji producenta, lecz ta sytuacja może szybko ulec zmianie. Musisz również pamiętać, że akcje każdej spółki są częścią szerszego rynku – jeśli ten zniżkuje, ciężko robi się pieniądze na całym portfelu akcji. Etapem końcowym będzie moment skonstruowania takiego portfolio, które przyniesie Ci zysk nawet w momencie gdy na szerokim rynku gościć będą niedźwiedzie.

Kluczowym elementem w zrozumieniu kroku pierwszego jest fakt, że dobra spółka wcale nie musi oznaczać dobrej inwestycji. Główną rolę gra tu wartość. Jeżeli zakupiłeś akcje spółki o świetnych perspektywach w momencie gdy byłą ona jeszcze notowana po niskich cenach, wówczas Twój portfel będzie pęczniał wraz z upływającym czasem. Jednak gdy za te same akcje zapłaciłeś wysoką cenę – wówczas może Cię czekać nieco stresu. Dlatego czasem warto kupić akcje spółki, która może nie do końca jest tak dobra jak Twój pierwszy wybór, ale przynajmniej jej akcje są tanie. Wówczas minimalizujesz swoje ryzyko i maksymalizujesz potencjalny zysk. Pamiętaj – świetny wybór to nie to samo co świetna spółka. Świetny wybór to spółka która płaci nam dużo pieniędzy.

Krok drugi – pamiętaj o analizie fundamentalnej

Łatwo jest znaleźć spółkę, w którą chcielibyśmy zainwestować i to zrobić. Najważniejsze jest to, by przed zainwestowaniem swoich środków dowiedzieć się jak najwięcej o firmie, której akcje chcielibyśmy nabyć. Analizując firmę musisz dowiedzieć się jaka ona jest i jak działa oraz to czy się rozwija czy wręcz przeciwnie.

Powinieneś poznać model działania firmy i określić czy osoby odpowiedzialne za rozwój są odpowiednio wykwalifikowane i przygotowane by temu podołać. Musisz poznać środowisko branżowe, wyróżnić konkurentów i ich udział w rynku. Musisz dowiedzieć się kim są klienci danej firmy. Warto także dowiedzieć się więcej na temat planów związanych z ekspansją firmy na rynki zagraniczne.

Jeżeli firma jest nastawiona na taki rozwój to jakie kraje ją interesują? Jaka tam jest konkurencja i jaki potencjał oraz co najważniejsze jakie koszty mogą być z tym związane. Warto również zwrócić uwagę na ryzyko międzynarodowe. Na przykład jeżeli firma produkuje coś w Rosji to czy nie jest to większe ryzyko niż w przypadku konkurencyjnych firm, które swoje produktu produkują np. w Niemczech.

Profesjonalni analitycy tworzą różnego rodzaju analizy i przyszłe projekcje dotyczące kursu cen akcji firmy. Zanim zaczniesz kierować się ich analizami powinieneś zastanowić się co przyświeca im w tworzeniu tego typu analiz. Może bowiem okazać się, że firma bądź analitycy przedstawiają bardzo optymistyczne projekcje po to, by zrobić sobie dobry PR. Nim zainwestujesz musisz poznać kondycje finansową firmy.

Może słyszałeś już o bilansie lub rachunku zysków i strat? Jedną z podstaw jest określenie wielkości długu jaki firma posiada oraz jakie są jej zarobki. Musisz także dowiedzieć się jak inni inwestorzy postrzegają tą spółkę, jak analizują jej wyniki finansowe i które firmy uważają za tanie a które za drogie. Oprócz tego powinieneś poznać skład głównych udziałowców tzn. czy firma ma jednego bądź kilku głównych udziałowców, czy jest to spółka skarbu państwa, czy jest ona w centrum zainteresowania funduszy hedgingowych. Wszystko to ma znaczenie.

Niekiedy mimo to, że firma na pierwszy rzut oka wygląda dobrze, może wcale nie być dobrą okazja inwestycyjną. Jak wspomniałem już w poprzednim artykule: Kluczowym elementem w zrozumieniu kroku pierwszego jest fakt, że dobra spółka wcale nie musi oznaczać dobrej inwestycji. Główną rolę gra tu wartość. Jeżeli zakupiłeś akcje spółki o świetnych perspektywach w momencie gdy byłą ona jeszcze notowana po niskich cenach, wówczas Twój portfel będzie pęczniał wraz z upływającym czasem.

Jednak gdy za te same akcje zapłaciłeś wysoką cenę – wówczas może Cię czekać nieco stresu. Uważam, że inwestowanie w akcje jest bardzo dobrym rozwiązaniem. Trzeba tylko zastanowić się kiedy warto kupić akcje jakiejś spółki a kiedy są one już zbyt drogie i inwestycja nie ma większego sensu. Inwestowanie emocjonalne nie jest dobrym sposobem pomnażania pieniędzy i często okazuje się kosztownym biznesem.

Krok trzeci – Spójrzmy na wykresy

Kiedy już wykonałeś analizę fundamentalna firmy i uważasz, że jesteś gotów do zakupu akcji warto jeszcze poświęcić trochę czasu i spojrzeć na wykres tego przedsiębiorstwa. Analiza techniczna może powiedzieć Ci wiele więcej na temat firmy, więcej niż myślisz i dlatego właśnie jest ona krokiem nr 3 mojego 5-etapowego procesu decyzyjnego.

Spojrzenie na wykresy pozwoli nam dostrzec to, co firma osiągnęła w ciągu kilku ostatnich tygodni czy miesięcy ale także da nam szybką odpowiedz na pytanie czy to dobry czas na inwestycje w tą spółkę. Załóżmy, że moja analiza wartości, o której mówiłem w pierwszym kroku i moja analiza fundamentalna wskazują mi, że dana firma ma bardzo duże perspektywy rozwojowe w przyszłości. Czy w takim wypadku chciałbym aby akcje tej firmy były bardzo drogie i aby wszyscy inni byli już w ich posiadaniu? A może wolałbym aby mimo bardzo dużych perspektyw wzrostowych akcje jeszcze były tanie a inwestorzy dopiero zaczynali się interesować ich zakupem?

W ten sposób mógłbym kupić je po bardziej okazyjnej cenie i więcej na nich zarobić. To właśnie analiza wykresów pomaga mi zrozumieć gdzie obecnie znajduje się kurs. Wykresy mogą wskazywać również konkretne poziomy, które z technicznego bądź psychologicznego punktu widzenia są znaczące dla danego przedsiębiorstwa. Określenie tych poziomów i odpowiednia ich interpelacja w odniesieniu do obecnego kursu ceny może pomóc Ci zdecydować o ewentualnym zakupie bądź wstrzymaniu się od podejmowania jakichkolwiek działań.

Jednym z podstawowych wzorców może okazać się sytuacja, w której rynek mimo licznych prób nie może pokonać pewnego poziomu. Za każdym razem kiedy kurs zbliża się w jego okolice, pojawia się silna reakcja podażowa, która zbija cenę w dół. To oznacza, że lepiej wstrzymać się z inwestycją i poczekać na lepszą okazję. Pokonanie tego poziomu mogłoby oznaczać, że siła podażowa osłabła i kupujący przejęli kontrolę nad rynkiem. Wówczas warto zapłacić nieco więcej i zająć pozycję po nieco gorszej cenie mając większą pewność, że inwestujemy zgodnie z momentum.

Wykresy mogą pomóc nam zrozumieć historię popytu i podaży. Moim ulubionym wykresem jest wykres świecowy. Brzmi to skomplikowanie ale daje on dużo więcej informacji przez co jest bardziej powszechny aniżeli wykres liniowy, który pokazuje jedynie dzienne ceny zamknięcia. Bar na wykresie świecowym informuje nie tylko o tym jaka była cena zamknięcia ale również o cenie otwarcia oraz o cenach maksymalnych i minimalnych w danym okresie.

Osobiście nie lubię, gdy rynek zamyka się na niższych poziomach bo to wskazuje na słabość kupujących. Kolejnym ważnym punktem w analizie technicznej jest zwrócenie uwagi na interwał czasowy, który analizujemy, i w którym zamierzamy inwestować. Dla inwestorów długoterminowych świeczki dzienne nie będą miały takiego znaczenia jak w przypadku osób inwestujących krótko- bądź średnioterminowo.

Analiza wykresów nie tylko pomaga w podjęciu decyzji o zakupie bądź sprzedaniu akcji ale też pozwala określić potencjalny zasięg ruchu. To właśnie dzięki analizie technicznej wiemy kiedy zaksięgować zysk a kiedy stratę. Podczas omawiania analizy fundamentalnej wspomniałem jak ważne jest poznanie środowiska, branży i konkurencji danej spółki.

Podobnie w przypadku analizy technicznej. Analiza nie kończy się na zerknięciu na jeden wykres. Nie kupuję British Airways, nie patrząc na wykresy amerykańskich i europejskich konkurentów. Należy także pamiętać o znaczeniu wielkości transakcji tj. ilości akcji, które w danym okresie czasu zamierzamy nabyć.

Krok czwarty – psychologia Twoim największym przyjacielem… lub wrogiem

Podejmowanie decyzji inwestycyjnych w realnym życiu jest znacznie trudniejsze niż robienie tego ‘na papierze’. Większość ludzi uważa, że kiedy handlujesz zawsze balansujesz pomiędzy stanem strachu i niepewności. Kiedy zarabiasz pieniądze stajesz się chciwy i chcesz zarobić tak dużo jak to tylko możliwe. Z kolei kiedy tracisz pieniądze, boisz się i martwisz o to, że stracisz je wszystkie i Twoje życie nigdy nie będzie już takie samo. Potrzeba handlu powoduje stres i presję podobną, jeśli nie większą niż ta doświadczana przez elitarnych sportowców. W obu przypadkach musisz ćwiczyć, popychać się do granic możliwości, być zdyscyplinowanym i skupionym na nagrodzie. Także zdolność do efektywnego radzenia sobie ze stratami, błędami i porażkami jest znacząca dla obu profesji.

Różnica między zarabianiem, a traceniem pieniędzy jest często oparta na decyzji, która sprawia, że robi się to naprawdę trudne. To właśnie odróżnia wspaniałych traderów – podejmują lepsze decyzje kiedy są pod ogromną presją. Jest to gra umysłowa, która ostatecznie determinuje kto wygrywa, a kto traci. Jak już powiedziałem, dobrzy traderzy są twardzi psychicznie i są zdolni otrząsnąć się po stratach.

Wyróżnia się tu pięć obszarów: Pierwszy, który zadecyduje czy posiadanie charakteru dobrego tradera jest Twoją motywacją. Dlaczego tradujesz? Jeśli jedynym powodem jest zarobienie pieniędzy, to prawdopodobnie nie zadziała. Jeśli chcesz drogi na skróty, by szybko się wzbogacić, trading to nie będzie to – bardziej prawdopodobne, że uczyni Cię biednym niż bogatym jeśli pieniądze są Twoją jedyną motywacją. Znacznie lepszym źródłem długoterminowego przetrwania jest ogólne zainteresowanie rynkami finansowymi i spółkami. Drugim obszarem, który decyduje o Twojej mentalnej wytrzymałości jest pewność siebie. Jesteś pewny swoich zdolności jako trader?

Posiadanie odwagi do podążania za własnymi przekonaniami jest niezbędne, aby przejść przez trudne okresy. Nie oznacza to, że powinieneś być zbyt uparty, ale powinieneś wierzyć w siebie. Po trzecie, trading wymaga również całkowitego skupienia. Jeśli jesteś zajęty robieniem innych rzeczy – szczególnie umysłowo – trudno jest odnieść sukces. Opanowanie, nasz trzeci obszar, jest również istotną częścią tradingu. Jeśli masz tendencję do panikowania i zbytniego emocjonowania się, trading być może nie jest dla Ciebie. Musisz kontrolować wahania nastroju, by móc handlować racjonalnie. Ostatnim elementem jest elastyczność. Handel to bolesne zajęcie. Często jesteś w błędzie i jeśli nie potrafisz się otrząsnąć i spróbować ponownie, to nie będzie działało.

Tak więc mentalna odporność zależy od kilku rzeczy. Nie obawiaj się jednak jeśli nie masz jeszcze każdej z nich. Większość wymaga czasu i doświadczenia by się rozwinąć. 5-Stopniowy Proces Tradingowy działa tak dobrze, ponieważ usuwa z handlu wiele emocji. Także kiedy nie idzie Ci najlepiej, pomaga rozłożyć proces tradingowy, by dowiedzieć się gdzie naprawdę popełniasz błąd. Czy brakuje Ci oryginalnych pomysłów na transakcję, czy nie spędzasz wystarczająco dużo czasu by poznać spółkę, w którą chcesz zainwestować? Ignorujesz wykresy, a może nie jesteś mentalnie gotów? Może zawodzi Twoje zarządzanie ryzykiem i pozwalasz stratnym transakcjom rujnować swój rachunek?

Kiedy zrozumiesz te problemy, będziesz wiedział na czym się skupić, by zrobić postęp. To naprawdę psychicznie pomoże Cie poradzić sobie z tradingiem.

Miejsce, w którym chcesz być nazywam złotym środkiem, gdzie Twoje decyzje są dobrze przygotowane, płynne i na miejscu. Nazywane jest to Tradingową Strefą i jest to bardzo korzystny stan umysłu.

Taka właśnie jest strefa. Po pierwsze kiedy będziesz zrelaksowany fizycznie i umysłowo. Po drugie, poczujesz kontrolę. Po trzecie, będziesz spokojny. Po czwarte, będziesz wykazywać energię. Po piąte, będziesz pozytywnie nastawiony. Po szóste, będziesz skupiony. Po siódme będziesz pewny siebie. I po ósme, to wszystko poczujesz bez wysiłku. Kontroluj swój umysł i możesz kontrolować swoją przyszłość… W kolejnym kroku przyjrzymy się zarządzaniu ryzykiem Twojego portfolio.

Krok piąty – nauczy się właściwie zarządzać ryzykiem

Teraz omówię piąty i ostatni krok, którym jest zarządzanie ryzykiem. Powodem, dla którego większości nowych traderów nie idzie najlepiej jest przyjmowanie nadmiernego ryzyka. Mówi się, że są starzy traderzy, zuchwali traderzy, ale nigdy starzy i zuchwali traderzy. Oznacza to, że jeśli chcesz przetrwać i handlować w przez długi czas, musisz kontrolować ryzyko.

W ramy koncepcji zarządzania ryzykiem wchodzi margines (depozyt) oraz dźwignia. Brokerzy często pozwalają swoim klientom handlować pozycjami większymi niż depozyt pieniężny jaki został złożony. Dla przykładu, ktoś kto deponuje 1.000 USD na rachunek u brokera, by kupić złoto może bez problemu uzyskać dziesięciokrotną dźwignię, co oznacza, że może kupić złoto o wartości 10.000 USD. Jeśli złoto ruszy w górę o 10% będzie miało wartość 11.000 USD, a po likwidacji pozycji i zwrocie depozytu trader zarobi 1.000 USD, a jego depozyt się podwoi.

100-procentowy zwrot jest oczywiście niesamowity, tak więc kiedy Twój pogląd jest prawidłowy, chcesz mieć dźwignię najwyższą z możliwych. Jednak jeśli zamiast wzrostu o 10%, złoto zniżkuje o 10%, wartość utrzymywanej pozycji byłaby o 1.000 USD mniejsza i cały depozyt by wyparował. W praktyce wielu początkujących traderów używa jeszcze większej dźwigni, czasami nawet 100-krotnej. Nie polecam tego. Nawet przy 50-krotnej dźwigni 2-procentowy ruch przeciwko Twojej pozycji całkowicie wyczyści Twoje konto. Tak więc jeśli nie chcesz uprawiać hazardu, nie używaj dźwigni większej niż dziesięciokrotna (1:10). Faktycznie złoto może poruszyć się łatwo o 10% w miesiąc i wykończyć Cię przy 10-krotnej dźwigni. Także nawet bardziej odpowiednia może być dźwignia 5-krotna. Poza tym w żadnym wypadku nie spekuluj pieniędzmi, na których stratę nie możesz sobie pozwolić.

Na moim kursie wskazywałem 10 zasad zarządzania ryzykiem. Niektóre są dość proste – na przykład jeśli straciłeś 10% kapitału powinieneś przestać handlować przez miesiąc. Oznacza to, że będziesz miał dużo czasu, by odzyskać siły i przeanalizować, gdzie poszło nie tak. Bardzo częstym błędem jest podejmowanie prób jak najszybszego odzyskania strat, ale niestety pośpiech i trading nie idą ze sobą w parze. Kolejną zasadą jest upewnienie się, że zawierasz transakcję po prawidłowej cenie – wydaje się to oczywiste, ale niewiele osób ma cierpliwość czekać i pozwolić cenie przybyć w odpowiednie miejsce zamiast wskakiwać w transakcję i płacić każdą cenę jaka jest na ekranie. Zamiast tego znacznie lepsze jest zarządzanie ryzykiem, gdy czekasz aż rynek przyjdzie do Ciebie i uzyskasz lepsze wejście. Kiedy to nastąpi znacznie łatwiej będzie trzymać pozycję trochę dłużej, a także bardziej prawdopodobne, że osiągniesz idealny współczynnik zysku do ryzyka na poziomie 3:1.

Regularne analizowanie transakcji, tego co było w nich dobre, a co złe ma kluczowe znaczenie dla Twojego sukcesu jako tradera. Potrzebujesz zdolności do oceny własnego postępowania, a także musisz uczyć się na błędach. Proces nauki nigdy się tu nie kończy. Ja wciąż popełniam wiele błędów, więc to nigdy nie jest nudne! Kolejną wskazówką do kontrolowania ryzyka jest prowadzenie portfela na takim poziomie, który pozwala w nocy spać. Miałem wiele nieprzespanych nocy w mojej karierze i zwykle oznaczało to, że mój trading wymykał się nieco spod kontroli. Czasami moje pozycje były zbyt duże lub straty zbyt wysokie. Tak więc zmniejsz swój portfel do poziomu, w którym możesz spokojnie spać.

Na koniec dnia jest jedna część zarządzania ryzykiem, która nie może być zbagatelizowana, a jest nią posiadanie własnych, oryginalnych pomysłów wysnutych zgodnie z metodologią 5-Stopniowego Tradingu. Bowiem jeśli handlujesz na podstawie własnych koncepcji, dobrze wiesz dlaczego masz pozycję na danych akcjach, walucie czy towarze. Oznacza to, że będziesz wiedział kiedy nie ma już powodów do trzymania aktywów i czas na zamknięcie pozycji, przypuszczalnie na długo po tym jak cena rzeczywiście ruszyła przeciw Tobie.

Lex Van Dam zaprasza na cykl webinarów, które prowadzi przez cały lipiec. Nagrania z już zrealizowanych spotkań dostępne na platformie xStation – już z poziomu konta demo.



tokeneo

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

2 KOMENTARZE

  1. obejrzalem pierwsze 2 webinaria, pozostałe czekają aż złapie chwile wytchnienia od pracy…pierwszy raz ucestnniczyłem w czyms takim, ciekawe czy xtb zangazuje do szkolen innych specjalistów co działają zagranico 😉

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here