Naga Markets



Kurs USD/PLN cofnął się od 3,95. Złoty zaczyna odrabiać stratyPolska waluta wyrwała się w ostatnich dniach z najgorszych tarapatów, EUR/PLN poprzedni tydzień zakończył z powrotem w okolicy 4,60. Kurs USD/PLN cofnął się od 3,95, GBP/PLN oddalił od 5,40, ale CHF/PLN trzyma się 4,25.

Kurs USD/PLN odnotował spadek. Kwartał uwypuklił słabości złotego

Mimo ostatniej korekty cały kwartał był rozczarowujący dla złotego i uwypuklił jego słabości. EUR/PLN rozpoczynał lipiec w okolicy 4,50, a w końcówce września wspólna waluta kosztowała wręcz najwięcej od wiosny, ponad 4,63 zł. Oznacza to około 2 proc. wzrost kursu, a jeszcze mocniej podrożały przecież m.in. korona norweska, rubel, dolar i frank.



Rzuca się w oczy zwłaszcza wrażliwość w okresach gorszych nastrojów na światowych rynkach, epizody korekt na giełdach akcji i umocnienia dolara, które przecież zawsze, nawet w hossie się zdarzały i zdarzać się będą.

Złoty przypomina nieco przestraszoną sarnę, która nieśmiało i ostrożnie przedziera się przez zarośla, a gdy usłyszy byle szelest, spłoszona daje dyla głęboko w krzaki. Chimeryczność złotego wynika w znacznym stopniu ze skrajnie niskich stóp procentowych i łagodnego nastawienia rady Polityki Pieniężnej połączonych z wysoką i rosnącą inflacją.

Gdy jest dobrze i buzuje apetyt na ryzyko, to EUR/PLN zyskuje w rytm przetasowań na światowych rynkach. Inwestorzy niby zdają sobie sprawę z atrakcyjnej wyceny złotego, ale szybko płoszą się i porzucają swój entuzjazm. Sytuacji nie pomaga też pogorszenie sytuacji w bilansie płatniczym. Długi okres potężnych nadwyżek na rachunku obrotów bieżących mógł zniechęcać część bardziej długoterminowo nastawionych uczestników rynku do utrzymywania pozycji zakładających osłabienie złotego.

RPP nie będzie jednak mieć przestrzeni, by o więcej niż kilka miesięcy odkładać rozpoczęcie cyklu podwyżek. Rynek w ostatnich miesiącach przetrawił też zmierzanie Rezerwy Federalnej ku normalizacji, jest świadom zagrożeń epidemicznych (w przeciwieństwie do ubiegłego roku, gdy latem ryzyko lockdownów zostało zbagatelizowane).

Niepokoje o stabilność systemu finansowego Chin również powinny rozchodzić się po kościach. W rezultacie najbliższe tygodnie powinny być lepsze dla złotego i przynieść powrót jego notowań w kierunku 4,50. N drodze, by definitywnie wyrwać się ze spirali słabości, kamieniem milowym będzie trwałe sforsowanie bariery 4,60 zł za euro. W wakcje stanowiła ona przecież stanowiła sufit dla notowań.

invest

Podwyżka w Czechach, Polska inflacja i PMI na rozkładzie

W poprzednim tygodniu obok balansującego na krawędzi bankructwa chińskiego dewelopera Evergrande w centrum uwagi znalazły się banki centralne. Rezerwa Federalna wykazała większą gotowość do podwyżek stóp procentowych w przyszłym roku, ale nie przełożyło się to na cieplejsze spojrzenie inwestorów na dolara. Bankierzy centralni wywindowali też kurs funta, nie stanęli na drodze koronie norweskiej, osłabili forinta i pogrążyli turecką lirę.

W tym tygodniu maraton przedłużony będzie przez władze monetarne Czech, które będą kontynuować rozpoczęty w tym kwartale cykl podwyżek. Korona powinna pozostać mocna i stabilna, ale perspektywy polityki pieniężnej zostały już odpowiednio wycenione. Z tego względu pole do zniżek EUR/CZK pod 25,00 jest ograniczone.

Z czasem złoty, który już teraz zaczął nadrabiać dystans do forinta, powinien podobny scenariusz realizować również względem korony. Co ciekawe, we wtorek odbędzie się dodatkowe posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej, które nie zakończy się jednak decyzją w sprawie poziomu stóp procentowych.

Kwartał otworzą ważne dane o koniunkturze (PMI w Polsce i ISM w USA). Ostatnie wstępne odczyty wskaźników dla Eurolandu, zwłaszcza dla Niemiec przyniosły w ubiegłym tygodniu małe rozczarowanie, dalszych spadków indeksu można oczekiwać także w przypadku Polski.

Na całym kontynencie nastroje przedsiębiorców nieustannie są pod negatywnym wpływem problemów podażowych i rosnących cen. Mimo to niższe wartości wskaźników to bardziej oznaka normalizacji wzrostu po fazie bardzo silnego ożywienia po znoszeniu restrykcji aniżeli powód do bicia na alarm.

W piątek poznamy także wstępny szacunek inflacji konsumenckiej we wrześniu. Choć zakładamy, że dynamika CPI utrzymała się na pułapie 5,5 proc. rok do roku, to w kolejnych miesiącach presja cenowa powinna dodatkowo się nasilać. Inflacja powinna wyhamować dopiero w przyszłym roku, ale jej średnioroczny poziom będzie zapewne bliski 4 proc. rok do roku.

Na podwyższonych poziomach pozostawać będzie także ścieżka cen bazowych. Najbliższa projekcja NBP powinna wykazać, że teza o przejściowości wysokiej dynamiki inflacji nie wytrzymuje już zderzenia z rzeczywistością.

Choć znaczny udział w windowaniu cen mają kategorie poza orbitą oddziaływania polityki pieniężnej, czyli żywność i nośniki energii, to najpóźniej w pierwszym kwartale 2022 roku powinna w RPP wykrystalizować się większość skłonna poprzeć wniosek o podwyżkę. To, że taki wniosek został ponownie zgłoszony, powinien ujawnić protokół z posiedzenia, który opublikowany zostanie w czwartek.

Autor poleca również:

Zobacz inne, najczęściej szukane dzisiaj frazy: pkn orlen akcje | kurs wirtualna polska | kurs eth | celon pharma akcje opinie | kghm giełda | Dolar nowozelandzki | notowania wp |


Jesteśmy w Google News. Szukaj to co ważne i bądź na bieżąco z rynkiem! Obserwuj nas

Conotoxia

Obejrzyj również w Comparic24.tv:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here