Logo ropy naftowejPodczas wtorkowych notowań ropa naftowa WTI porusza się w wąskim zakresie ceny 54,6 USD – 54,8 USD za baryłkę. Surowiec WTI oscyluje wokół ważnego wsparcia cenowego, mogącego w dalszym ciągu wznieść surowiec w okolice 56 dolarów za baryłkę. Ostatnie ruchy na wykresie sprawiły, że poprzednia analiza sprawdziła się, kiedy to surowiec miał wykonać ruch z 52 dolarów podejście pod zakres 54,6 USD za baryłkę. Wypełnienie struktury niekoniecznie jednak musi oznaczać czas na korektę ostatnich podejść. Surowiec ma szansę nadal na wyższe notowania, dlatego też warto przyjrzeć się sytuacji z interwału czasowego H4.


Kurs ropy naftowej ponownie powyżej 54 USD – surowiec WTI na wykresie H4

  • Ropa WTI wykonuje plan z poprzednich analiz docierając do 54,6 USD,
  • Dalsze wzrosty są dostrzegalne – wcześniej jednak oczekuje się odpowiedniej korekty,
  • Celem dla ropy będzie poziom 56 dolarów.

Wtorkowa sesja handlowa rozpoczyna się dla rynku ropy naftowej niewielką konsolidacją, gdzie cena popada w wąskie pasmo ruchu. Faktem jest jednak, że godzina nie sprzyja jeszcze dużej zmienności – a obecna konsolidacja może sprawić, że rynek zacznie przygotowywać się pod dalsze podejścia. Co prawda podczas ostatnich sesji reakcja wykresu na spadki była bardzo szybka i relatywni silna, jednak w dalszym ciągu widać potencjał surowca na dalszą wędrówkę na północ.

Zanim jednak do tego dojdzie, dobrze byłoby, gdyby ropa WTI wcześniej wykonała choć niewielkie zejście – w okolice poziomu 53.50 USD – 53.80 USD tak, aby można było podjąć ponowną akumulację w strefie. Tym razem jednak celem dla ropy będzie poziom 56 dolarów za baryłkę lub jego bardzo bliskich okolic (rezerwa 15 – 20 centów na baryłce). Wówczas oznaczałoby to, że ropa ma szansę wykonać kolejny impuls tworząc już w pełni strukturę wzrostową.

wykres Kurs ropy WTI H4 13.08.2019
Kurs ropy WTI H4 13.08.2019

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here