Naga Markets


Banknot 20 funtówJuż od dobrych kilku dni zwracamy uwagę, że rosnący kurs funta jest w pełni uzasadniony. Wynika to przede wszystkim z malejącego prawdopodobieństwa chaotycznego brexitu mimo zbliżania się momentu opuszczenia Unii Europejskiej oraz z braku akceptacji planu rozwodowego przez brytyjski parlament.


Kurs funta nadal rośnie, nowe maksima w 2019 r.

Pod całą strefą niezgody w Izbie Gmin toczą się jednak realne dyskusje o wydłużeniu terminu wypracowania nowego planu. Takie sugestie przedstawiane są przez opozycję, część rządzących torysów czy nawet przedstawicieli UE.

W wywiadzie dla telewizji Bloomberg podczas szczytu w Davos Liam Fox, sekretarz handlu Wielkiej Brytanii, powiedział, że „nie jest przeciwko wydłużeniu artykułu 50. we wszystkich wariantach”. Rozważa np. opcję wydłużenia negocjacji, jeżeli pozwoliłoby to na wprowadzenie porozumienia, ale nie żeby wycofać się całkowicie z brexitu.

W brytyjskim parlamencie zdobywa popularność (wśród opozycji oraz wśród euroentuzjastycznych członków torysów) koncepcja, by moment wyjścia z Unii mógł zostać przesunięty w razie braku zgody Izby Gmin na rządowy plan brexitu. Datą graniczną byłby 26 lutego (pisał o tym Business Insider w artykule pt. „How British MPs plan to seize control of Brexit from Theresa May”).

Interesującym głosem do dyskusji na temat brexitu jest także dzisiejszy redakcyjny komentarz ze strony „Financial Times”. Główny dziennik finansowy świata uważa, że ze względu na impas w brytyjskim parlamencie najlepszym rozwiązaniem dotyczącym brexitu może być kolejne referendum.

Premier Theresa May w oficjalnym przekazie cały czas oczywiście broni swojego planu, a starszakiem na parlamentarzystów w razie jego odrzucenia jest chaotyczny brexit. Szefowa rządu również odrzuca koncepcję kolejnego referendum. Choć naturalne jest, że sprawujący władzę torysi nie chcą stracić prawa decydowania o warunkach brexitu na rzecz parlamentu, to przy faktycznym zagrożeniu chaotycznym opuszczeniem Unii i zdeterminowaniu Izby Gmin prawdopodobnie mu ulegną. To z kolei znacznie redukuje ryzyko „twardego” brexitu, a więc i najpoważniejszych turbulencji dla brytyjskiej gospodarki. Z tego powodu właśnie funt zyskuje. Wydaje się również, że potencjał aprecjacyjny jest dość spory (może nawet ok. 8-10 proc.), gdyby okazało się, że brexitu nie będzie lub będzie on na tyle łagodny (opcja “norweska plus”, czyli wspólny rynek połączony z unią celną), że Wielka Brytania nie odczuje żadnych negatywnych gospodarczych skutków opuszczenia UE.

Gorsze wyniki euro

Mniejsze ryzyko chaotycznego brexitu pomaga funtowi, ale nie jest wystarczającym argumentem do tego, by wzmocnić euro. Inwestorzy boją się, że ostatnia seria słabych danych makroekonomicznych z obszaru wspólnej waluty będzie argument dla gołębich członków EBC, by forsować zmianę bilansu ryzyk dla gospodarki, a co za tym idzie odsunąć termin podwyżek stóp procentowych poza rok 2019.

Inwestorzy mogą także obawiać się już wyborów do Parlamentu Europejskiego (PE). Co prawda zostały jeszcze do nich 4 miesiące, ale pogarszające się perspektywy gospodarki mogą sprzyjać ugrupowaniom populistycznym (zwłaszcza we Francji oraz we Włoszech). Chcą one poluźnienia zasad fiskalnych, które w tym momencie i tak nie są zbyt restrykcyjne, co może powodować obawy, że zamiast reform strukturalnych elementem poprawy koniunktury przebiją się pomysły zwiększające deficyt, ale nie konkurencyjność gospodarek (np. wprowadzony we Włoszech dochód gwarantowany). Ten element również niedługo może być rozgrywany przez rynek i wywoływać presję na euro w kolejnych tygodniach.

Złotówka bez większych zmian

Krajowa waluta zachowuje się od rana spokojnie. Euro jest notowane blisko granicy 4,29 zł, a dolar przy poziomie 3,77 zł. Wyjątkiem jest relacja funta do złotego. Globalna siła sterlinga przekłada się na dalsze wzrosty GBP/PLN i przekroczenie granicy 4,90. Od początku wzrost tej pary wyniósł już ok. 3 proc.

Kolejne godziny na złotym (z wyłączeniem jego relacji z funtem) również powinny być spokojne. Krajowa waluta pokazała w ostatnich dniach, że jest odporna na negatywne sygnały zarówno z zagranicy, jak i z rodzimej gospodarki. W rezultacie scenariuszem bazowym pozostaje handel blisko bieżących poziomów.

Marcin Lipka – Cinkciarz.pl



tokeneo

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here