Naga Markets



Październik zaczął się dla rynków pozytywnie. Kombinacja niezłych danych oraz nadziei na pakiet fiskalny dawała realną szansę zakończenia niedawnej korekty. Jednak sytuację skomplikowała wiadomość o pozytywnym teście Donalda Trumpa na koronawirusa.

Złe wieści dla rynków

Koronawirusem zarażony jest nie tylko Donald Trump, ale także jego żona Melania. Oczywiście nowych przypadków COVID jest czas bardzo dużo. Trump i jego żona to statystycznie dwa z ponad 300 tys. przypadków wczorajszego dnia. Kropla w morzu. Jednak ta kropla jest istotna z dwóch powodów. Trump od początku podchodził do pandemii dość lekceważąco, w pewnym momencie wspierając nawet strajkujących przeciwko ograniczeniom.

Jego choroba może być zatem odebrana jako sygnał, że zagrożenie nadal jest poważne. Po drugie, moment na taką informację jest fatalny dla prezydenta nie tylko ze względów zdrowotnych (jest on oczywiście w grupie podwyższonego ryzyka ze względu na wiek). Do wyborów został miesiąc, a odpowiedź na pandemię (co pokazują sondaże) jest piętą achillesową prezydenta. Nie ma wątpliwości, że zostanie mu to brutalnie wytknięte przez opozycję, która nie omieszka podkreślać, że prezydent, który nie ochronił siebie i swoich najbliższych nie będzie w stanie chronić kraju.

Oczywiście to przede wszystkim polityka, ale tak ona wygląda szczególnie na ostatniej prostej kampanii. Dla rynków to mniejsze szanse na reelekcję dla ich faworyta. Wiele zależeć będzie od przebiegu choroby – łagodne jej przejście być może pozwoliłoby Trumpowi pokazać, że jego luźniejsze podejście do pandemii jest słuszne.

Powodów dla nienajlepszych nastrojów rynkowych dziś jest więcej. Wczoraj pisałem o tym, że to w zasadzie ostatnia szansa na porozumienie w sprawie pakietu fiskalnego i porozumienie to nie zostało osiągnięte. Co prawa obydwie strony będą pozorować rozmowy, ale raczej wiele z nich nie wyniknie, co pokazuje fakt, iż Demokraci po prostu przegłosowali swój pakiet w Izbie Reprezentantów i oczywiście zostanie on odrzucony w Senacie. Odbicie na rynkach w dużym stopniu bazowało właśnie na nadziejach na pakiet, zatem może to dodatkowo ciążyć notowaniom.

Dla złotego to bardzo specyficzny tydzień. Podejrzane osłabienie w poniedziałek, o którym pisałem we wtorek rano zostało już całkowicie zniwelowane. Wydaje się, że powinniśmy wrócić do typowych zależności z rynkiem globalnym.

Obecnie kurs EURPLN wydaje się odpowiadać mniej więcej sytuacji na globalnych rynkach. Te dziś czekają na raport NFP – ostatni przed wyborami (14:30). Tymczasem o 9:30 euro kosztuje 4,4904 złotego, dolar 3,8297 złotego, frank 4,1643 złotego, zaś funt 4,9515 złotego.

Warto przeczytać również:



Conotoxia

Dołącz do dyskusji logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here