Naga Markets



Wiem, wiem… większość patrzy tylko na nagłówki związane z Brexitem. To nie dziwi, biorąc pod uwagę, że to pary z funtem generują obecnie największą zmienność. Spójrzmy jednak szerzej, czyli na pozycję amerykańskiego dolara. Na przełomie tygodnia zwracałem uwagę, że koszyk dolarowy znalazł się w dość istotnym miejscu, a najbliższe dni mogą okazać się istotne dla średnioterminowych scenariuszy. Na razie ostatnie trzy dni przynoszą cofnięcie się USD względem większości walut, chociaż nie jest ono duże. Poniedziałkowe dane nt. styczniowej sprzedaży detalicznej z USA były lepsze od prognoz, ale nie wsparły dolara. Z kolei wczorajszy odczyt inflacji CPI za luty, raczej uciął potencjalne spekulacje nt. możliwości jakiegoś zaostrzenia polityki przez FED w drugiej połowie roku (choć czy takowe były duże?). Efekt? Rynek może teraz wypatrywać sygnałów, które pokażą, czy amerykańska gospodarka jest po prostu nieco przesunięta w cyklu wobec innych (odczyty w kolejnych miesiącach będą słabsze), co mogłoby dać preteksty do osłabienia się dolara względem innych przecenionych walut. Tyle, że otwarte pozostają pytania o to, na ile zdyskontowane zostały już „gołębie” akcenty lokalnych banków centralnych, oraz czy trwające zamieszanie wokół Brexitu, oraz niepewność wokół tematu umowy handlowej USA-Chiny, nie będzie nadal podbijać globalnego ryzyka na czym mógłby zyskać dolar wraz z tzw. bezpiecznymi przystaniami. W temacie chińskim kluczowe będzie to, czy po 15 marca zobaczymy jakieś „konkretne” spekulacje nt. terminu szczytu prezydentów USA i Chin, co byłoby sygnałem, że umowa jest bliska finalizacji. Teoretycznie sceptycyzm Lighthizera wciąż utrzymuje niepewność, ale wczoraj można było odnieść wrażenie, że piłka jest po stronie Chin, a to chyba Pekinowi bardziej może zależeć na tym, aby zdjąć nadmierne ryzyko.

Na wykresie koszyka FUSD jesteśmy w ważnym miejscu – to wsparcie bazujące na dawnym szczycie z sierpnia ub.r. przy 96,85 pkt. Jego wyraźniejsze naruszenie może dać impuls do wymazania nawet całej świecy wzrostowej z ubiegłego tygodnia. Warto będzie zerkać na kolejne dane z USA, gdzie kluczowy będzie piątek (NY Empire State, produkcja przemysłowa nastroje konsumenckie), które mogą ustawić rynek na przyszłotygodniowe posiedzenie FED (rynek będzie oczekiwał, że Rezerwa przedstawi więcej informacji nt. planów zakończenia programu QT).

fusd w1
Wykres tygodniowy FUSD

Tematem na rynkach będzie dzisiaj saga Brexitu, po tym jak wczoraj premier May ponownie przegrała głosowanie nad porozumieniem – tym razem przy 149 głosach sprzeciwu, z czego aż 75 z własnej partii i 10 koalicyjnego DUP. Nie udało się tym samym przekonać eurosceptyków i unionistów, na co wpływ najpewniej miała wczorajsza opinia prokuratora generalnego Coxa, który nie rozwiał wątpliwości, co do tego, czy Londynowi uda się rzeczywiście uniknąć bezterminowego irlandzkiego backstopu, pomimo kolejnych koncesji od UE, jakie otrzymała w poniedziałek premier May od szefa KE, Junckera. Co dalej? Wydaje się, że dalsze „grzebanie” przy obecnym porozumieniu nie ma już zbytnio sensu (miałoby, gdyby przewaga głosów na „nie” wynosiła 20-30, a nie 149) i parlament powinien zająć się innymi scenariuszami. Na stole jest „bezumowny” Brexit, który będzie głosowany dzisiaj (trudno, aby przeszedł, gdyż przeciw będzie cała Partia Pracy, unioniści z DUP, oraz frakcja proeuropejska w Partii Konserwatywnej), lub opcja „no-Brexit”, która zakładać będzie docelowo dążenie w stronę przeprowadzenia drugiego referendum (za tym opowiada się najbardziej opozycyjna Partia Pracy). Tyle, że w temacie Brexitu jesteśmy w kompletnym pacie – to co należałoby zrobić natychmiast, to przegłosować uchwałę zmierzająca do przesunięcia rozwodu w czasie (do tego może dojść już jutro). Tyle, że o ile? Biorąc pod uwagę wybory do Parlamentu Europejskiego graniczną datą może być 22 maja – inaczej Brytyjczycy musieliby wybierać europosłów. Tyle, że coraz więcej „obserwatorów” zdaje sobie sprawę z tego, że dodatkowe 7 tygodni może niewiele zmienić (parlament nie da się przekonać do umowy, a UE nie da więcej koncesji Londynowi w temacie irlandzkiego backstopu). Najlepszą opcją byłoby wydłużenie rozwodu do 2021 r., co dawałoby szanse na jego unikniecie (drugie referendum w międzyczasie). Dla rynków finansowych „scenariusz 2021” byłby mile widziany, chociaż gospodarczo Wielka Brytania i tak na tym by straciła – zbyt długi okres niepewności. Na co zgodzi się UE? Warto będzie śledzić nagłówki depesz w najbliższych dniach. Bo pamiętajmy, że Wielka Brytania może tylko złożyć prośbę o wydłużenie terminu rozwodu, ale to UE może narzucić swoje warunki.

d1 gbpusd
Wykres dzienny GBPUSD


tokeneo

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here