Naga Markets



Banknoty euro oraz dolaryPrzy braku pozytywnych informacji wątek COVID-19 dosłownie przygniótł w czwartek morale inwestorów, którzy zdecydowali się na masową ucieczkę od ryzykownych aktywów. Tym razem w rolę strażaka gaszącego pożar wcielił się Donald Trump, który w ostatnim czasie nazbyt często zmienia zdanie w temacie pakietu fiskalnego. To dało pretekst do wyciszenia negatywnych emocji, ale taki chaos decyzyjny u prezydenta być może będziemy widzieć coraz częściej, im bliżej będzie do 3 listopada. W przyszłym tygodniu mamy prezydencką debatę z Bidenem, która może być ostatnią szansą dla Trumpa, aby poprawić swoje notowania w sondażach. Tyle, że cały czas brakuje mu pomysłu, także na fali walki z pandemią (w ciągu najbliższych 2 tygodni nie zobaczymy szczepionki).

Wątek COVID-19  przygniótł w czwartek morale inwestorów

Niemniej inwestorów bardziej będzie interesować to, czy obawy przed poważnym lockdownem w wielu krajach są zasadne. Dynamika zakażeń w ostatnich dniach była zaskakująco duża, co zmusiło decydentów do podjęcia szeregu działań, które można nazwać mini-lockdownem. Warto w tym momencie wspomnieć, że czas potrzebny do oceny ich wpływu na transmisję koronawirusa to 10-12 dni. To paradoksalnie może dać pewne czasowe okienko do odreagowania ostatnich negatywnych emocji na rynkach.

Ostatnie dni to emocjonalny przekładaniec na funcie, a krótkoterminowe ruchy bazują na nadziejach, spekulacjach, ale i też nieraz analizowanych bez szerszego kontekstu informacji. Dzisiaj mamy drugi dzień szczytu ws. Brexitu. Po wczorajszych rozmowach nastroje po stronie brytyjskiej nie były najlepsze (UE gra na złamanie uporu Johnsona?), ale dzisiejsze doniesienia wypadają już lepiej (słowa szefa brytyjskiego MSZ, który przyznał, że strony mają dobrą wolę do rozmów).

Jest jednak jasne, że czasu jest coraz mniej i być może będziemy świadkami co najwyżej, jakiegoś krótkiego w treści porozumienia w listopadzie (tak twierdzi Goldman Sachs dodając, że umowa handlowa może dotyczyć zerowych stawek celnych). Przedłużające się negocjacje mogą negatywnie rzutować na wycenę GBP, gdzie dochodzi jeszcze wrażliwość na wahania globalnego sentymentu.

Na wykresie GBPUSD widać, że opuściliśmy kanał wzrostowy. Teraz ewentualnie można by liczyć na tzw. ruch powrotny. Nieudany powrót ponad 1,30 będzie sygnałem, że zaczynamy respektować nowy kanał spadkowy, jaki powstał w tym tygodniu.

Wykres dzienny GBPUSD

Wczoraj doszło do naruszeń strefy 1,1695-1,1715, ale nie były one znaczące. To pozwala uznać, że nadal pozostaje ona wsparciem. Podobną sytuację mamy na dziennym oscylatorze RSI9, który oparł się o linię spadkową trendu. Korzystne dla scenariusza odbicia może być zachowanie się Wall Street.

Pytanie jednak, czy obawy związane z sytuacją wokół COVID-19 nie okażą się silniejsze. Zwróćmy jednak, że dynamika zakażeń w największych europejskich krajach nie jest jeszcze tak “krytyczna” jak w Polsce.

Wykres dzienny EURUSD

Autor poleca również:



Conotoxia

Dołącz do dyskusji logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here