Naga Markets



Kurs euro (EUR/PLN) jest w dolnej części przedziału wahań 4,47-4,50Rekordy barometru nastrojów w przemyśle, odbicie inwestycji, inflacja przyspieszająca do niemal 5 proc. i nowe powody do spekulacji dotyczących zamierzeń NBP – na krajowym rynku nie brakuje ważnych informacji, ale złoty na ich wysyp pozostaje obojętny.

Kurs euro nie przestaje spadać

EUR/PLN jest w dolnej części przedziału wahań 4,47-4,50 i zaczyna zagrażać lutowym minimom kursu. Dolar traci na rynkach globalnych, co skutkuje kolejnym zejściem USD/PLN w kierunku 3,65. Funt względem dolara jest najmocniejszy od ponad trzech lat, ale GBP/PLN znajduje się w okolicy 5,20. W otoczeniu sprzyjającym walutom gospodarek wschodzących oraz napływom kapitału na ryzykowne rynki (m.in. drożeje ropa, rosną indeksy giełdowe) słaby jest popyt na franka szwajcarskiego. CHF/PLN na dobre zadomowił się pod 4,10 i kurs helweckiej waluty spada dziś do 4,07 zł.

Te artykuły również Cię zainteresują




Dla złotego niezmiennie kluczowa pozostaje sytuacja na rynkach światowych. Nastroje inwestycyjne tak naprawdę będą w tym tygodniu klarować się głównie pod wpływem kluczowych danych z USA. Zdefiniują one oczekiwania przed czerwcowym posiedzeniem Rezerwy Federalnej. Dziś zostanie opublikowany indeks ISM mierzący koniunkturę w przemyśle. W czwartek poznamy wartość analogicznego wskaźnika dla usług. W piątek okaże się natomiast, w jakim tempie z pandemicznego załamania wychodzi rynek pracy. W oczach Fed jest to w tej chwili zmienna zdecydowanie ważniejsza niż wartości wskaźników inflacyjnych.

Woda na młyn spekulacji o intencjach NBP

W drugiej połowie maja Narodowy Bank Polski na przetargu w ramach skupu aktywów nie pozyskał żadnych obligacji skarbowych, które na poprzednich aukcjach odpowiadały za lwią część programu. Zrodziło to spekulacje, że rozpoczęło się jego wygaszanie, które – zgodnie z zapowiedziami prezesa Adama Glapińskiego – poprzedzić ma podwyżki stóp procentowych. Niepewność odnośnie do zamierzeń władz monetarnych tylko podsycił wczorajszy komunikat, w myśl którego w czerwcu odbędzie się tylko jeden przetarg. A przecież ledwie kilka tygodni temu zapowiadano stałe zwiększenie ich częstotliwości (do dwóch na miesiąc). Deklarowano również bardziej elastyczne podejście, co w świetle intensyfikacji skupu (pozyskiwano dług o wartości najwyższej od czerwca ubiegłego roku) interpretowano jednoznacznie jako zapowiedź, że ilościowe luzowanie dopiero się rozkręca.

Można domniemywać, że NBP chce mieć nieco szerzej uchyloną furtkę do podwyżki stóp procentowych, jeśli pojawią się kolejne przesłanki, że inflacja nie ma charakteru przejściowego. Dla władz monetarnych ważną wskazówką określającą, czy konieczne jest szybsze podnoszenie stóp procentowych, mogą okazać się dwie najbliższe projekcje inflacyjne. Należy przy tym pamiętać o niechęci większości decydentów do podwyżek kosztu pieniądza. Przed miesiącem sugerowano, że pierwsza zmiana stóp mogłaby mieć miejsce w połowie 2022 r. Więcej światła na zamierzenia banku centralnego rzuci czerwcowe posiedzenie RPP i nagranie, w którym prezes Glapiński odpowiada na przesłane przez dziennikarzy pytania.

Wzrost odporniejszy na pandemię, szokujące odbicie inwestycji

Rewizja dynamiki PKB Polski wypracowanej w I kwartale br. przyniosła podwójne zaskoczenie. Po pierwsze okazało się, że gospodarka skurczyła się mniej, niż pierwotnie szacowano (minus 0,9 proc. rok do roku, nie zaś minus 1,2 proc. rok do roku). Jednoznacznie pozytywne jest jednak przede wszystkim odbicie inwestycji, które po trzech kwartałach spadków były o 18,2 proc. wyższe niż w trzech ostatnich miesiącach 2020 r. i o 1,3 proc. wyższe niż przed rokiem. Dołek w cyklu nakładów na środki trwałe jest osiągany zdecydowanie szybciej, niż zakładano i w kontekście siły wzrostu w kolejnych kwartałach ścieżka tej zmiennej jest to bardzo istotne.

invest

Wzmacniają się bowiem oczekiwania, że dynamika PKB już w tym roku może przekroczyć 5 proc. i przez długi czas utrzymywać na takim poziomie. Konsumpcja pomimo pandemicznych obostrzeń była o 0,2 proc. wyższa niż rok wcześniej. Biorąc pod uwagę rekordowe wartości dynamiki sprzedaży detalicznej i produkcji przemysłowej w kwietniu, można śmiało oczekiwać, że w II kwartale gospodarka odbija w dwucyfrowym tempie. Silny wzrost jest i będzie mocną stroną złotego.

Rekordy w przemyśle, inflacja blisko 5 proc.

Także wtorkowy odczyt PMI dla przemysłu wpisuje się w optymistyczne spojrzenie na fundamenty złotego. Barometr nastrojów w sektorze osiągnął najwyższą wartość w historii (57,2 pkt). Powtarzają się wnioski z analizy analogicznych wskaźników dla innych gospodarek – przemysł rozgrzany jest do czerwoności, a problemem stają się opóźnienia w realizacji zamówień (w maju najszybciej rosnących od stycznia 2018 r.) oraz rekordowe poziomy cen podsycające presję inflacyjną w całej gospodarce.

W maju dynamika inflacji konsumenckiej kontynuowała wystrzał, ale nie osiągnęła 5 proc. Mimo to ceny rosną w tempie zbliżonym do maksimów z ostatniej dekady. Odczyt na poziomie 4,8 proc. rok do roku zgodny był z prognozami i sugeruje, że ceny w mniej zmiennych kategoriach bazowych rosną w tempie ok. 4 proc. rok do roku. Głównym czynnikiem windującym inflację konsumencką były ceny paliw, które w porównaniu z poziomami z pierwszego lockdownu, którego wpływ spotęgowała wojna cenowej pomiędzy państwami wydobywającymi ropę o ok. jedną trzecią. Choć czynnik ten leży poza orbitą wpływu instrumentów w rękach RPP, to wszystko wskazuje, że ścieżka inflacji będzie w kolejnych miesiącach przebiegać zdecydowanie powyżej górnego odchylenia od celu NBP (3,5 proc.).

Autor poleca również:

Zobacz inne, najczęściej szukane dzisiaj frazy: jsw gpw | pkn orlen forum | wti kurs | polenergia notowania | ceny kryptowalut | swig80 akcje | eur/usd |



Conotoxia

Dołącz do dyskusji logując się za pomocą Facebook

Obejrzyj również:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here