Naga Markets



Kurs euro (EUR/PLN) hamuje nad 4,5 zł. Wybicie poziomu oznacza interwencję NBP?Spadki EUR/PLN wyhamowały przed 4,50. Nerwowość przed środowym posiedzeniem RPP (nie można wykluczyć cięcia stóp), przygaśnięcie apetytu na ryzyko i korekcyjny skok dolara sugerują stabilizację ponad pułapem, którego przekroczenie może prowadzić do kolejnych interwencji NBP.

Kurs euro zatrzymał się przy poziomie 4,5 zł

Tegoroczny wzrost wartości złotego jest wywołany czynnikami lokalnymi – odreagowaniem po grudniowych interwencjach. Skutkuje to nieintuicyjną skalą umocnienia względem poszczególnych walut, biorąc pod uwagę ich profil ryzyka. W tym roku najwyraźniej potaniał funt, nieco mniej frank i euro, a dolar osłabił się o mniej niż 0,5 proc. W rezultacie GBP/PLN jest przy 5,04, CHF/PLN poniżej 4,20 a USD/PLN w okolicy 3,72.

Te artykuły również Cię zainteresują




Od początku roku dochodowość amerykańskich dziesięcioletnich obligacji podniosła się o ok. 20 pkt bazowych. Obecnie osiąga 1,15 proc. i jest najwyższa od marcowego rynkowego krachu, który spotkał się z ostrą reakcją Rezerwy Federalnej (i innych banków centralnych). Tendencja ta staje się rynkową dominantą ostatnich dni – podreperowała postrzeganie atrakcyjności dolara i wywołała m.in. schłodzenie nastrojów na rynkach akcji i (w większym stopniu) cofnięcie w notowaniach metali szlachetnych. Ofiarą stał się również bitcoin, którego wystrzał ponad 40 tys. USD został brutalnie stłamszony.

Na rynku walutowym w gronie walut G-10 tradycyjnie na zmiany dochodowości szczególnie wrażliwy jest japoński jen. Kurs USD/JPY podbił ponad 104,00. EUR/USD cofnął się maksymalnie o ponad 1,5 proc. Względem ubiegłotygodniowych, długoterminowych szczytów, a obecnie kurs znajduje się w okolicy 1,2150. Przecena amerykańskich obligacji i umocnienie dolara nie powinny zostać przekute w trwałe tendencje. Choć pierwsza reakcja jest odmienna, to w szerszym horyzoncie im agresywniejsza będzie ekspansja fiskalna w USA, tym gorzej wróżyć będzie to dolarowi.

Fed i dane sprawdzą trwałość wyprzedaży

W najbliższych dniach czeka nas cały wysyp wystąpień publicznych przedstawicieli Rezerwy Federalnej. Powinni dystansować się oni od spekulacji dotyczących opracowywania strategii wyjścia z agresywnego skupu aktywów w obliczu prognozowanego 5-procentowego wzrostu gospodarczego.

Przypomnijmy, że obecnie Fed skupuje instrumenty dłużne w tempie minimum 120 mld USD na miesiąc. Władze monetarne będą robić wszystko, by nie dopuścić do trwałego i znacznego podniesienia się dochodowości długu.

Najbliższe dane makroekonomiczne o dużym znaczeniu dla inwestorów, tj. indeks nastrojów gospodarstw domowych i sprzedaż detaliczna (obie publikacje w piątek) powinny pokazać dominujący wpływ restrykcji na konsumpcję. Przypomnienie inwestorom, że gospodarka zmierza do drugiego dna pandemicznej recesji, powinno zadziałać jak orzeźwiający prysznic i tama dla dalszego wzrostu rentowności.

Ważnym testem dla popytu na amerykańskie obligacje skarbowe w obliczu rosnących potrzeb pożyczkowych będą dzisiejsze i jutrzejsze aukcje papierów o dziesięcioletniej i trzydziestoletniej zapadalności. Rynek czeka także na czwartek, kiedy to prezydent elekt ma przedstawić szczegóły zapowiedzianego w ostatni piątek dodatkowego zwiększenia siły poluzowania fiskalnego.

Autor poleca również:



Conotoxia

Dołącz do dyskusji logując się za pomocą Facebook

Obejrzyj również:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here