Naga Markets

Kurs euro (EUR/CHF) ponownie spadł i zbliżył się do poziomu 1,04. Nowe obawy o COVID-19 uderzyły w rynkiZwyczajowy spokój po Święcie Dziękczynienia w USA został zakłócony przez wyprzedaż na rynkach finansowych po tym, jak w RPA wykryto nowy wariant koronawirusa: Omikron. Na rynku walutowym obawy wywołały typowy efekt – ucieczkę do walut safe haven, takich jak jen japoński czy frank szwajcarski. Wyprzedaż aktywów ryzykownych przyniosła osłabienie złotego.

Kurs euro osłabił się względem franka, który był jedną z najsilniejszych walut G10

Poza jenem czy frankiem zyskało również euro, ponieważ oczekiwania podniesienia stóp procentowych przez Fed spadły, a w związku z tym zmniejszyła się prognozowana luka między podwyżkami Fedu i EBC. Pozostałe główne waluty doświadczyły wyprzedaży względem dolara amerykańskiego.



Wśród walut rynków wschodzących wyjątkiem był real brazylijski, który zdołał utrzymać kurs. Z kolei dla liry tureckiej był to kolejny katastrofalny tydzień: rynki jednogłośnie opowiedziały się przeciw ekscentrycznym poglądom Erdoğana na politykę monetarną.

W zwykłych warunkach kluczowymi publikacjami skupiającymi uwagę rynków byłyby w tym tygodniu wstępny odczyt inflacji w strefie euro w listopadzie i raport z rynku pracy w USA dotyczący tego samego miesiąca. Niepewność związana z wariantem Omikron i niewielka ilość dostępnych dotąd informacji o jego zjadliwości oznaczają jednak, że rynki mogą reagować gwałtownie w dowolnym kierunku w zależności od wiadomości udostępnianych przez organizacje ochrony zdrowia.

Spodziewamy się, że zeszłotygodniowa korelacja pomiędzy awersją do ryzyka a euro, dolarem amerykańskim i rynkami wschodzącymi utrzyma się, póki niepewność nie zniknie.

W związku ze wzrostem rynkowych obaw w kontekście nowego wariantu koronawirusa w zeszłym tygodniu frank szwajcarski był jedną z najlepiej radzących sobie walut na świecie. Zyskał względem wszystkich walut G10 z wyjątkiem jena japońskiego. Kurs EUR/CHF ponownie spadł i zbliżył się do poziomu 1,04.

Przy podobnych poziomach spodziewalibyśmy się jakichś interwencji Szwajcarskiego Banku Narodowego (SNB). Bazując na łagodnych zmianach w depozytach na żądanie i ograniczonej reakcji słownej, bank zdaje się jednak czuć dość komfortowo z obecnym kursem franka.

Może to mieć związek z mniej więcej stabilnym realnym efektywnym kursem (kursem względem walut partnerów handlowych, skorygowanym o różnice cen) i pozytywnymi wieściami ekonomicznymi z kraju. Ostatnio opublikowany odczyt PKB za trzeci kwartał zaskoczył w górę wzrostem o 4,1% w ujęciu rocznym. Inflacja również rośnie – w październiku osiągnęła najwyższy poziom od ponad trzech lat, a w środę przekonamy się, czy zgodnie z oczekiwaniami wzrosła w listopadzie z 1,2% do 1,4%.

Jeśli SNB nadal nie będzie istotnie reagować na aprecjację waluty, może to być oznaką zwrotu w stronę bardziej restrykcyjnej polityki bez zmian stóp procentowych. Niemniej naszym zdaniem frank wciąż jest notowany z premią, szczególnie biorąc pod uwagę szereg koncentrujących się obecnie w Europie ryzyk, które według nas powinny osłabnąć w nadchodzących miesiącach.

Złoty

Ubiegły tydzień przyniósł lekkie osłabienie polskiej waluty. Pod koniec tygodnia nie sprzyjały jej informacje o nowym wariancie koronawirusa, które doprowadziły do wspomnianej szerokiej wyprzedaży aktywów ryzykownych.

Podobnie jak w przypadku wielu innych krajów sprawiły one, że rynek zaczął spodziewać się nieco mniej agresywnych podwyżek stóp procentowych. Bazując na stawkach FRA, możemy powiedzieć, że w horyzoncie trzech miesięcy rynek liczy obecnie na wzrost stóp o ok. 100 pb., podczas gdy kilka dni temu wyceniał ok. 130 pb.

Oprócz sytuacji covidowej w centrum uwagi pozostaje również krajowa inflacja. W ubiegłym tygodniu premier Morawiecki przedstawił tzw. tarczę antyinflacyjną, której konsekwencją powinno być wypłaszczenie ścieżki wzrostu cen w przyszłym roku. Trudno powiedzieć, jak wpłynie to na decyzje Rady Polityki Pieniężnej, bo funkcja reakcji jej członków nie jest w pełni czytelna, a początek roku przyniesie spore zmiany personalne w RPP.

W krótkim terminie skupimy się przede wszystkim na informacjach dotyczących nowego wariantu, możliwej reakcji na sytuację covidową w kraju (w zeszłym tygodniu informacje o 30-dniowym stanie wyjątkowym w Czechach osłabiły koronę) oraz publikacji wstępnych danych o inflacji CPI w listopadzie we wtorek 30.11. Dobicie do siódemki z przodu wydaje się niemal pewne. Co więcej, nie można wykluczyć, że po raz kolejny inflacja okaże się wyższa od i tak niemałych oczekiwań, jak było w poprzednich miesiącach.

Euro

W zeszłym tygodniu wieści ze strefy euro zaczęły zmieniać się na lepsze. Pozytywnie zaskoczyły wskaźniki PMI opisujące aktywność biznesową w listopadzie. Liczba nowych przypadków COVID-19 wciąż niepokoi, lecz wydaje się, że ekonomiczne konsekwencje tej fali są mniejsze niż poprzednich. Odczyty PMI pomogły ustabilizować euro, które w piątek znacznie zyskało w trakcie wyprzedaży na rynku w związku z zamykaniem krótkich pozycji na walucie.

Raport inflacyjny w tym tygodniu ma pewien potencjał do wywołania zmian na rynku. Inflacja konsumencka może z łatwością znaleźć się bliżej 5% niż 4% i osiągnąć najwyższy poziom od kilku dekad. Bazowa miara również prawdopodobnie znajdzie się znacznie powyżej teoretycznego celu EBC.

Spodziewamy się, że pogodzenie tych danych z wciąż gołębim nastawieniem banku centralnego będzie problemem, który od teraz do kluczowego grudniowego posiedzenia będzie na pierwszym planie.

Dolar

Minutki z listopadowego posiedzenia Rezerwy Federalnej były bardziej jastrzębie niż oczekiwano, co wsparło dolara przed Świętem Dziękczynienia. Wpływ wyprzedaży na dolara był mieszany: z jednej strony sprzyjał mu zwrot rynku w stronę aktywów safe haven, z drugiej zaś niekorzystnie oddziaływał na niego spadek oczekiwań dotyczących podwyżek stóp w 2022 r.

Oczekuje się, że raport z rynku pracy w listopadzie będzie mocny – z kolejnym spadkiem stopy bezrobocia, dużą liczbą nowych miejsc pracy i wyższymi płacami (choć nie na tyle, by nadążyć za inflacją). Spodziewamy się jednak, że wieści o wariancie Omikron będą istotniejsze niż planowane publikacje i wiadomości o polityce monetarnej.

Funt

Mieszane dane (nieimponujące odczyty PMI i mocne zamówienia przemysłowe) oraz niezobowiązujące komunikaty prezesa Banku Anglii Andrew Baileya i głównego ekonomisty sprawiły, że zachowanie waluty było niejednoznaczne. Ku pewnemu zaskoczeniu piątkowa awersja do ryzyka była korzystna dla funta, który zakończył tydzień notując stosunkowo nieduże zmiany względem dolara i euro.

Ten tydzień nie przyniesie wielu wieści z Wielkiej Brytanii. Liczymy na to, że we wtorek 30.11 jastrzębia członkini komitetu decyzyjnego BoE, Catherine Mann, rzuci nieco światła na stan dyskusji w banku odnośnie do terminu rozpoczęcia zacieśniania polityki pieniężnej, i oczywiście na wiadomości o nowym wariancie koronawirusa.

Autor poleca również:



Chcesz wrócić na stronę główną? Kliknij >>

Jesteśmy w Google News. Szukaj to co ważne i bądź na bieżąco z rynkiem! Obserwuj nas >>

Conotoxia


ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here