Kurs euro do złotego (EUR/PLN) po 4,5090 zł w piątek 8 stycznia
Kurs euro do złotego

Pierwsze dni Nowego Roku przyniosły odreagowanie na parach walutowych z polskim złotym. Nasza krajowa waluta umacnia się od kilku dni w ujęciu do franka, euro, funta i dolara. Co dalej z PLN? W tej analizie sprawdzimy jak wygląda aktualna sytuacja techniczna na kursie EUR do PLN na interwale tygodniowym i dziennym podczas dzisiejszej sesji.

Kurs euro do złotego pod kreską w pierwszym tygodniu Nowego Roku

Po bardzo słabej końcówce 2020 roku w wykonaniu polskiego złotego, notowania EUR/PLN wyraźnie tracą w pierwszym tygodniu Nowego Roku. Patrząc na interwał tygodniowy, doszło do ponad 10 groszowego spadku (licząc od ostatnich szczytów). Wczoraj notowania odbiły się od poziomu 4,50 zł, który powinien stanowić wsparcie w krótkim terminie. Jeśli dojdzie do wybicia dołem, przecena może przybrać na sile. W przypadku takiego scenariusza kolejne kluczowe wsparcie to dopiero okolice 4,40 zł.

Wykres EUR/PLN
EUR/PLN interwał W1

 – Po końcoworocznej korekcie spadkowej wartości złotego, rodzima waluta nadal ma przestrzeń do ruchu w górę. Nastroje na globalnych rynkach pozostają optymistyczne i nie zaburzyły tego nawet głośne zamieszki w amerykańskim Kapitolu. Oprócz ogólnego nastawienia risk-on, dzisiaj rano zwyżkom wartości PLN sprzyjają także bardziej lokalne uwarunkowania, w tym lepsze od oczekiwań dane z Niemiec – komentuje Dorota Sierakowska z DM BOŚ.

Zobacz także: Złoto będzie kontynuowało wzrosty po korekcie?

Kurs EUR/PLN traci kolejny dzień z rzędu

Przechodząc na niższy przedział czasowy – D1, widać, że od kilku sesji kurs euro znajduje się pod presją sprzedających. Wczoraj doszło do testu wsparcia przy 4,4950 zł, które pozostaje istotną podporą dla kupujących w krótkim terminie. Jeżeli poziom ten zostanie wybity, droga do głębszych spadków zostanie otwarta.

Wykres EUR/PLN
EUR/PLN interwał D1

Dołącz do dyskusji logując się za pomocą Facebook

Obejrzyj również:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here