Kolejna sesja handlowa ze spadkami dla dolara amerykańskiego względem polskiego złotego. Jak widać, para USDPLN w tym momencie dociera do poziomu 4,094 PLN kontynuując wyprzedać po wcześniej wybitym wsparciu oraz zakresie ceny uśrednionej. Wszystko wskazuje na to, że pełen zakres ruchu został dla dolara wykonany – a pytanie jakie w tym momencie się nasuwa to jak długo dalej dolar jest w stanie osłabiać się względem polskiego złotego. Spójrzmy zatem na wykres godzinowy pary USDPLN, aby ocenić dalszy potencjał ruchu.


Kurs dolara dociera do kolejnej ważnej strefy – para USDPLN na wykresie H1

  • Amerykańska waluta okazuje się kolejną sesję słaba docierając do poziomu 4,10 PLN,
  • Dzisiejsza sesja będzie toczyć się wokół tego poziomu oraz tego, czy para będzie w stanie utrzymać ten zakres,
  • W przypadku utrzymania celem dla pary będzie 4,15 PLN,
  • W odwrotnym przypadku zaś 4,03 PLN.

Dolar amerykański spada dziś kolejną sesję względem polskiego złotego. Piątkowa sesja nie rozpoczyna się pozytywnie dla dolara, chociaż ten próbuje wyhamować dalsze zejścia do momentu pisania analizy. Zdaje się jednak, że przed nim duża walka nie tylko o poziom 4,10 PLN, ale również o utrzymanie się powyżej tego zakresu. Tak naprawdę parze niewiele brakuje do przekroczenia wspomnianego poziomu i szansa na jego przełamanie dziś jest spora – jednak dziś najważniejszą kwestią nie jest jego wybicie a utrzymanie się powyżej tego poziomu.

Inwestorzy handlujący na parze USDPLN muszą zatem dziś skupić się podczas handlu ja prostej zasadzie: czy rynek wybijając zakres 4,10 PLN będzie w stanie utrzymać się powyżej niego. Jeśli tak, wówczas kolejnym targetem dla pary z polskim złotym będzie zakres 4,15 PLN. W odwrotnym przypadku jednak para nadal może spadać z celem na dzisiejszą sesję w okolicach 4,03 PLN.

wykres Kurs dolara USDPLN H1 27.03.2020
Kurs dolara USDPLN H1 27.03.2020

Dołącz do dyskusji logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here