Naga Markets



Wtorek był dniem uspokojenia na globalnych rynkach po bardzo burzliwym poniedziałku. Indeksy giełdowe odbijały, szczególnie w USA. Jednak dolar cały czas się umacnia, sugerując, że to jeszcze nie czas na powrót do wakacyjnej sielanki.

Kurs dolara w górę

Poniedziałek był dniem zejścia na ziemię dla wielu inwestorów, którzy zakładali, że pandemia to już temat przeszłości – przynajmniej z rynkowego punktu widzenia. Nowe restrykcje w Anglii i Madrycie uświadomiły inwestorom, że jesień dopiero się zaczyna, a zakładany bardzo optymistyczny scenariusz szybkiego powrotu do normalności może się nie zrealizować. Po pierwszym szoku nastoje jednak ustabilizowały się. Paradoksalnie amerykańskie spółki technologiczne, od których zaczęła się korekta, zyskiwały na obawach jako wygrani przemian związanych z pandemią. Bardzo mocno rosły notowania Amazona (nie bez znaczenia w kontekście IPO Allegro), który korzysta na wzroście popularności e-commerce. Inwestorom nie przeszkodził rozczarowujący „Battery Day” w wykonaniu Tesli, która nie przedstawiła nowych rewolucyjnych rozwiązań.

Optymizmu nie widać nadal na rynku walut, gdzie para EURUSD przełamała ważne wsparcie 1,17 i znalazła się najniżej od lipca. Jak wspominałem w poprzednich komentarzach jest to efekt skrajnego pozycjonowania – w poprzednich miesiącach wobec polityki Fed kapitał spekulacyjny masowo grał przeciwko dolarowi (który faktycznie pozostaje nadal drogi), ale w momencie wzrostu napięć rynkowych część tych pozycji zostaje zamykana. Moim zdaniem powrót do bardzo mocnego dolara (czyli np. trwale powyżej 4 złotych) jest dość mało prawdopodobny, ruch ma charakter bardziej techniczny, ale biorąc pod uwagę skalę wyprzedania dolara jeszcze w ubiegłym tygodniu, normalizowanie się pozycji może jeszcze trochę potrwać, a nie jest to proces dla złotego korzystny.

Środa przynosi serię publikacji indeksów PMI za wrzesień. Jak na razie dane są bardzo mieszane. W Japonii przemysł nadal pod kreską (PMI 47,3 pkt., poniżej oczekiwań), w Europie zaś mamy bardzo dobre wskazania dla przemysłu (szczególnie Niemcy, wzrost z 52,2 do 56,6 pkt.) i jednocześnie bardzo słaba dla usług (zarówno Francja jak i Niemcy notują spadek poniżej 50 pkt.). W dalszej części dnia czekają nas publikacje z Wielkiej Brytanii (10:30) oraz USA (15:45). Pomimo pozytywnego otwarcia na rynkach europejskich złoty pozostaje pod presją. O 9:35 euro kosztuje 4,4891 złotego, dolar 3,8381 złotego, frank 4,1672 złotego, zaś funt 4,8726 złotego.



Conotoxia

Dołącz do dyskusji logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here