Naga Markets



Rynki finansowe w ostatnich tygodniach żyły przede wszystkim polityką banków centralnych, która przyćmiła efekty pandemii. Jednak coraz większą rolę zacznie odgrywać kampania prezydencka w USA, która wychodzi na ostatnią prostą.

Kampania prezydencka w USA wychodzi na ostatnią prostą

Kampania o reelekcję Donalda Trumpa była od dawna bardzo wyczekiwana, ale nikt chyba nie spodziewał się, że będzie rozgrywać się w takich okolicznościach. Przede wszystkim jej oblicze zmieniła pandemia. Poza konsekwencjami zdrowotnymi i ekonomicznymi dla społeczeństwa, pandemia zmieniła w ogóle sposób prowadzenia kampanii, który w oczywisty sposób stał się mniej bezpośredni. Do tego doszły protesty przeciwko brutalności policji i nawoływanie do sprawiedliwości rasowej na skalę, jakiej USA nie widziało od wielu lat. Te kwestie powinny zdecydować też o tym, czy Trump pozostanie w Białym Domu na drugą kadencję.

Jeszcze kilka tygodni temu nic na to nie wskazywało. Przewaga Bidena była gigantyczna, a bookmacherzy byli przekonani, że to on wygra wybory. Teraz jednak, na dwa miesiące przed wyborami, nie jest to już takie pewne. Co się w tym czasie zmieniło? Nie był to z pewnością pojedynczy czynnik. Po pierwsze, Demokratom zaszkodził brak porozumienia ws. pakietu fiskalnego. Jego brak oznacza, że skończyły się hojne zasiłki dla bezrobotnych, a gospodarstwa domowe przynajmniej na razie nie dostaną kolejnych czeków. Po drugie, poprawiły się statystyki dotyczące pandemii w USA. Oczywiście sytuacja nadal jest daleka od idealnej, a przed nami jesień i powrót szkół, ale chwilowo jest nieco lepiej, a to właśnie na tym polu Trump był najbardziej krytykowany. Po trzecie, jesteśmy po konwencjach partyjnych, a na takich wydarzeniach zwykle prezydent wypada dobrze. Wreszcie, temat podziałów rasowych niekoniecznie musi Trumpowi jakoś bardzo szkodzić, a wręcz może mobilizować jego twardy elektorat.

Joe Biden, nadal przewodzi w sondażach, ale jego wygrana jest już znacznie mniej pewna. Co to oznacza dla rynków? Strategię „malowania trawy” przez obóz prezydenta do wyborów. To wyraźnie Trumpowi służy i na to stawia od dłuższego czasu. Dotyczy to szczególnie relacji z Chinami, które są wielką niewiadomą w przypadku jego ewentualnej reelekcji. Do 3 listopada jednak czeka nas zawieszenie broni. Trump również będzie chciał pewnie pokazać sukces USA w wynalezieniu szczepionki i uwypuklić wszelkie pozytywne dane makro.

Przechodząc do danych, w tym tygodniu czeka nas kolejny miesięczny raport z rynku pracy – tym razem za sierpień. To najważniejsza publikacja tygodnia, będzie ona mieć miejsce jednak dopiero w piątek (14:30). Wcześniej sporo wskaźników aktywności, w tym indeksy ISM w USA (wtorek i czwartek). Dziś warto pamiętać też o zmianach w indeksie Dow Jones – nastąpi split akcji najdroższej na świecie spółki Apple, a w indeksie nastąpią aż trzy zmiany.

Po piątkowym umocnieniu złoty nieco traci. O 9:45 dolar kosztuje 3,6921 złotego, euro 4,3930 złotego, frank 4,0853 złotego, zaś funt 4,8415 złotego.

Autor poleca również: 



Conotoxia

Dołącz do dyskusji logując się za pomocą Facebook

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here