Naga Markets




Poranek nie przynosi większych zmian na rynku walutowym. Złoty pozostaje w lekkim odwrocie, zaś rentowność polskiej 10-latki znajduje się wciąż poniżej bariery 2,3%. W ostatnich godzinach uczestnicy rynku otrzymali kolejne groźby Trumpa o możliwości nałożenia nowych ceł. Jednocześnie bardziej sprzyjające informacje nadeszły z frontu handlowego między USA a Japonią. Z kolei wczoraj poznaliśmy dane na temat sprzedaży detalicznej z USA, która zaprzeczyła obecnej retoryce Rezerwy Federalnej.

W ostatnich tygodniach najważniejsze banki centralne przyjęły bardzo gołębią retorykę. O ile w niektórych przypadkach może to być uzasadnione, o tyle w Stanach Zjednoczonych luzowanie polityki pieniężnej może się wydawać co najmniej wątpliwe. W tym miejscu warto mieć na uwadze również to, że to czyny amerykańskiego banku centralnego wpływają poniekąd na to, jakie decyzje podejmują inne banki centralne. Kolejny argument przeciwko cięciom stóp procentowych za oceanem otrzymaliśmy wczoraj przy okazji publikacji o sprzedaży detalicznej za czerwiec, która wzrosła 0,4% w ujęciu miesięcznym, co okazało się wynikiem lepszym od oczekiwań. Szczegóły wskazały na szerokie spektrum poprawy, przy czym spadek sprzedaży w porównaniu z majem odnotowaliśmy jedynie w przypadku sprzętu elektronicznego i paliw. Lepiej od konsensusu wypadła również sprzedaż detaliczna w tak zwanej grupie kontrolnej, który to szereg uwzględniany jest przy kalkulacji wzrostu gospodarczego. O ile w głowie trzeba mieć, że sprzedaż detaliczna stanowi mniej niż połowę całkowitych wydatków Amerykanów, to drugi kwartał może zostać zaliczony do udanych i niezwykle stabilnych (trzy odczyty po 0,4% w ujęciu miesięcznym, zaś w przypadku sprzedaży po wykluczeniu aut i paliw wynik ten jest jeszcze lepszy). Co więcej, dane odnośnie do wydatków Amerykanów za pierwsze dwa miesiące drugiego kwartału również wyglądają dość solidnie (odczyt za czerwiec poznamy 30 lipca). Można by rzec, że jest to jedynie jeden odczyt z gospodarki, który nie zmienia całego obrazu, niemniej obraz ten nie jest wcale tak zły, jak Fed go maluje. Według indeksu zaskoczeń Citi, od lipca dane w USA ulegają poprawie. Tym samym trudno oczekiwać, że zmiana kursu w polityce pieniężnej Fed podyktowana jest znacznym pogorszeniem danych, a raczej oczekiwaniami rynku.

W nocy z kolei otrzymaliśmy nieco sprzeczne informacje z frontu handlowego. Mianowicie, Donald Trump przypomniał wszystkim, że jeśli tylko chce może nałożyć cła na pozostałą część chińskiego importu, pomimo zawarcia tymczasowego rozejmu. Z drugiej strony nieco bardziej korzystne informacje napłynęły z frontu USA-Japonia, gdzie obydwa państwa pracują rzekomo nad “małym” porozumieniem handlowym. W ramach jego, Japonia otworzyłaby bardziej swój rynek na produkty rolne z USA, w zamian za to Waszyngton mógłby zredukować stawki celne na samochody i części motoryzacyjne z Japonii. Potencjalne porozumienie może zostać ogłoszone we wrześniu w Nowym Jorku podczas spotkania między Trumpem a Abe. Z globalnego punktu widzenia nie jest to informacja istotnie zmieniająca bilans ryzyk w kwestii protekcjonizmu, niemniej bez wątpienia byłby to krok we właściwym kierunku.

W środowym kalendarzu ekonomicznym mamy między innymi odczyty inflacyjne ze strefy euro, Wielkiej Brytanii oraz Kanady. Ponadto, GUS opublikuje czerwcowe dane z rynku pracy oraz lipcowe badanie odnośnie do koniunktury konsumenckiej. Po godzinie 9:00 za dolara płacono 3,8021 złotego, za euro 4,2613 złotego, za funta 4,7124 złotego i za franka 3,8479 złotego.



tokeneo

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here