Naga Markets



W Polsce dziś zaczynamy długi weekend, ale na globalnych rynkach dzisiejszy wieczór przynosi najważniejsze wydarzenie w tym tygodniu. Fed po raz pierwszy w tym roku pokaże projekcje ekonomiczne, sygnalizując kierunek dla swojej polityki na kolejne miesiące.

Fed po raz pierwszy w tym roku pokaże projekcje ekonomiczne

W ostatnich miesiącach Fed był liderem globalnego luzowania pieniężnego. W odróżnieniu od sytuacji z 2008 roku, tym razem niemal hurtowo wdrożone zostały wszystkie rozwiązania, od obniżki stóp po specjalne programy kredytowe, a skup obligacji został wdrożony w formie otwartej, bez żadnego górnego ograniczenia.

Fed szybko zalał rynki płynnością, dzięki czemu nawet słabe fundamentalnie firmy nie miały problemu z pozyskaniem pieniędzy i lawina niewypłacalności została zażegnana. Niewątpliwie dzięki temu ogłoszona już oficjalnie recesja będzie płytsza i krótsza.

Jednak droga ku pełnemu zatrudnieniu, które w USA występowało jeszcze na początku roku, będzie długa. Co prawda majowy raport z rynku pracy nieoczekiwanie pokazał wzrost zatrudnienia, ale jest to raczej przywracanie do pracy osób przez otwierające się firmy niż organiczny wzrost zatrudnienia wynikający ze wzrostu gospodarczego.

Fed zdaje sobie z tego sprawę i z pewnością nie będzie przykładał do tego raportu przesadnej wagi. W przedstawionych projekcjach bank centralny pokaże mozolną ścieżkę dochodzenia do stanu, w którym stopa bezrobocia ponownie spada poniżej 5%, a inflacja bazowa dociera do 2%. Będzie to stanowiło podkładkę ku temu, aby nie zmniejszać skali ekspansji, a wręcz myśleć o kolejnych rozwiązaniach.

Jakich? Tematem numer jeden jest obecnie kontrola krzywej dochodowości. Skoro obecne krótkoterminowe stopy procentowe wynoszą w praktyce 0%, można próbować obniżyć rentowności obligacji, co zapewni głównie rządom możliwości tańszego finansowania deficytów. Obecnie rozwiązanie to stosowane jest w Japonii i Australii.

Dziś Fed raczej na nie się nie zdecyduje, ale rynek oczekuje, że zapowie możliwość wprowadzenia takiego rozwiązania. Byłoby ono niekorzystne dla nadal mocnego dolara (brak potencjału do wzrostu różnicy rentowności), a mogło wesprzeć rynki kapitałowe.

Tu pojawia się pewien problem – w ostatnim czasie coraz więcej autorytetów otwarcie zarzuca bankowi centralnemu sztuczne zawyżanie cen aktywów, prowadzące jednocześnie do pogłębiania nierówności społecznych. Do tej pory Fed nabierał w tej kwestii wody w usta, czy dziś podczas konferencji padną te niewygodne pytania?

Decyzję i projekcje poznamy o 20:00 naszego czasu. Pół godziny później rozpocznie się konferencja prezesa. Na rynku walutowym poranek dość spokojny. O 8:50 euro kosztuje 4,4469 złotego, dolar 3,9163 złotego, frank 4,1277 złotego, zaś funt 4,9968 złotego.

Autor poleca również:



Conotoxia

Dołącz do dyskusji logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here