Naga Markets



Kurs CHF/PLN tkwi w połowie drogi między 4,25 a 4,30, z kolei GBP/PLN pozostaje ponad 5,40Kurs euro okopał się w okolicy 4,58 zł. Dolar na rynkach światowych nadal znajduje się pod presją, nastroje na rynkach akcji są dobre, ale wysokie pozostają zarówno ceny ropy, jak i rentowności amerykańskich obligacji.

Kurs CH/PLN oscyluje między poziomami 4,25 i 4,30

W takim otoczeniu trójka walut naszego regionu (złoty, forint, korona czeska) wyraźnie odstaje od bardziej ryzykownych przedstawicieli koszyka gospodarek wschodzących i lekko traci względem euro. Ba, waluty Czech i Węgier są praktycznie jedynymi, które w tym tygodniu nie zdobywają pola w stosunku do dolara. Z kolei USD/PLN trzyma się poniżej 3,95, w tym przypadku trudno jednak mówić o wyraźnym trendzie. Podobnie: GBP/PLN pozostaje ponad 5,40, a CHF/PLN tkwi w połowie drogi między 4,25 a 4,30.



Kurs EUR/PLN zbliżał się wczoraj do 4,60. Odbicie się od tej istotnej bariery potwierdza jej znaczenie jako pułapu, który zamyka drogę kursowi wspólnej waluty do zwyżki o kolejne kilka groszy, w kierunku 4,65 zł za euro. Ten poziom jest z kolei ostatnim przystankiem przed 4,70 zł. Od dołu obecny przedział wahań kursu euro ogranicza 4,55 zł. Niezmiennie spodziewamy się, że w najbliższych dniach EUR/PLN pozostanie w nim zamknięty, a w szerszym horyzoncie będzie zniżkować pod 4,50.

Wzrost liczby zachorowań zagraża złotemu (i ambitnej wycenie zacieśniania) Na razie taką perspektywę oddala nie tylko nie do końca pozytywne środowisko zewnętrzne (słabość dolara i szósty dzień zwyżek na Wall Street znoszą się z wpływem taniejących obligacji USA i drogą ropą), ale także sytuacja epidemiczna. Minister zdrowia określił wczoraj, że mamy do czynienia z eksplozją liczby zakażeń.

Uznał, że sytuacja jest bardzo poważna, w przyszłym tygodniu możliwe jest notowanie znacznie więcej niż pięciu tysięcy przypadków dziennie. Adam Niedzielski przestrzegł również, że w utrzymanie obecnego trendu będzie prowadzić do podjęcia „drastycznych środków”.

Taki scenariusz byłby niekorzystny przede wszystkim ze względu na fakt, że Rada Polityki Pieniężnej w ostatnich miesiącach powoływała się na niepewną sytuacją epidemiczną jako na argument za zwlekaniem z rozpoczęciem normalizacji.

Rośnie zatem ryzyko, że październikowa podwyżka, pomimo niechybnej kontynuacji wzrostu inflacji powyżej 6 proc. r/r, nie przerodzi się w cykl już na najbliższym posiedzeniu, które odbędzie się już 3 listopada. W takim wypadku i biorąc pod uwagę wyśrubowaną wycenę skali podwyżek w najbliższym półroczu (około 125 pkt bazowych) złoty znalazłby się w poważnych tarapatach.

Autor poleca również:



Chcesz wrócić na stronę główną? Kliknij >>


Jesteśmy w Google News. Szukaj to co ważne i bądź na bieżąco z rynkiem! Obserwuj nas >>


Conotoxia



Obejrzyj również w Comparic24.tv:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here