Naga Markets



Dostępność rynków finansowych oraz instrumentów, za pomocą których można dokonywać transakcji zwiększyła się kilkukrotnie od czasów, gdy Warren Buffet osiągał swoje pierwsze sukcesy. Pomimo tego, wciąż jego podejście bazujące na inwestycji w wartość i długoterminowym zaangażowaniu się w firmę, pokazywane jest jako wzór do naśladowania.


Czy w rzeczywistości jest to metoda dobra dla każdego?

Pierwszą rzeczą na jaką trzeba zwrócić uwagę, to fakt, że Buffet firmą Berkshire Hathaway Inc. zaczął zarządzać w 1970 roku. W tym okresie indeks giełdowy Dow Jones Industrial wahał się w przedziale od 580 do 1000 punktów.  Natomiast w 1982 roku zaczęła się największa hossa na rynku amerykańskim doprowadzając DJI30 w 2000 roku do poziomu 11 668 punktów. W ciągu 30 lat istnienia funduszu, benchmark wzrósł o 1900%! Każdy 1 mln złotych zainwestowany w 1970 roku dałby zarobić 19 mln. „Na papierze” inwestowanie wydaje się wybitnie proste w takich warunkach.

Po krachu w 2007 roku, indeks DJI30 również dynamicznie rośnie od poziomu 6469 punktów, aktualnie osiągając poziom 22 370 pkt. Trend trwa już 8 lat i w tym czasie indeks wzrósł o 245,8%. Być może jest to zaledwie początek drugiej, 30 letniej hossy. Kto wie? Może jeszcze nie jest za późno, by kupić wartościowe spółki i trzymać przez całe swoje życie.

Problem jednak jest w drugim aspekcie inwestycji prowadzonych przez Warrena Buffetta. Otóż fundusz prowadzony przez tego wybitnego inwestora złożony jest z zespołu analityków. Jednocześnie, gdy zadzwoni do spółki fundusz Berkshire Hathaway z pewnością dużo chętniej udzielają wyczerpujących odpowiedzi na zadawane pytania niż w przypadku telefonu od inwestora indywidualnego. Pozwala to na uniknięcie błędu zwykłego niedoinformowania.

Nie każdego stać na to, by w taki sam sposób inwestować na rynkach finansowych. Nie mniej jednak, sposób doboru spółek oraz moment dokonywania transakcji jest godny naśladowania. Na ostatniej głośnej inwestycji w Bank of America, który był na skraju bankructwa, Buffett zarobił około 13,5 mld dolarów, angażując w tę inwestycję 5 mld dolarów w 2010 roku.

Kwestie te zostaną poruszone również podczas serii bezpłatnych konferencji organizowanych przez CMC Markets w największych polskich miastach. Uzyskaj więcej szczegółów i zarezerwuj darmową wejściówkę!

 

Jak to się ma do polskiej rzeczywistości?

Przeciętny polski inwestor na rynku akcyjnym posiada portfel o wartości około 30 000 zł. Jeżeli zainwestowałby w Bank of America, tak samo jak Buffett, to dziś posiadałby zamiast 30 000 zł około 102 000 zł, w okresie 6 lat. Myśląc celami długoterminowymi i powtarzając ten schemat przez 40 lat, na emeryturę zebrałoby się ponad 4 mln zł. Niemało, prawda?

Wynik zawdzięczamy procentowi składanemu, jednak i tutaj pojawia się pewne „ale”. Otóż założenie, że przez kolejne 40 lat, inwestując cały swój kapitał w jedną firmę, zawsze wybierzemy dobrą inwestycję, jest błędne. Nawet Warren Buffett czasem się myli. Dlatego trzeba zdywersyfikować swój portfel, a ta czynności zawsze powoduje „wypłaszczenie” stopy zwrotu.

Drugi problem to charakterystyka rynku, na jakim dokonuje transakcji polski inwestor. GPW niestety jest młodym rynkiem, swoje najlepsze lata ma najprawdopodobniej dopiero przed sobą. Notowania akcji są bardziej szarpane, a polityka ma duży wpływ na indeksy i gospodarkę. Często ceny akcji firm są oderwane od ich fundamentów.

Nie tylko fundamenty się liczą!

Na pomoc może przyjść analiza techniczna. Nie zagłębiając się na ten moment w szczegóły, analiza wykresów pozwala na interpretację oczekiwań inwestorów względem przyszłych cen. Jeden z dogmatów analizy technicznej mówi, że “cena dyskontuje wszystko”. Oznacza to, że w bieżącej cenie akcji są zawarte informacje poufne, które nie powinny, ale jednak wypłynęły. Zachowanie ceny pokazuje nerwowość lub spokój inwestorów. Wolumen odzwierciedla zainteresowanie akcjami. Czy da się inwestować na GPW typowo techniczne?

Zdecydowanie tak, udowadnia to Marcin Tuszkiewicz w swoich comiesięcznych spotkaniach online na żywo, organizowanych przez Squaber.com. Portfel prowadzony od stycznia 2016 roku jest na plusie aktualnie 64,46%. Transakcje zawierane są w średnim lub długim terminie. Zależy jak długo wykres „pozwoli” na trzymanie zakupionych akcji. Co ważne, wszystkie transakcje zawarte w tym portfelu są zgodne z konkretnymi zasadami, które znane są uczestnikom spotkań.

Rys. 1. Wykres skumulowanej stopy zwrotu strategii „Szczyty/dna”

Ogromną zaletą tego podejścia jest kontrola ryzyka. Maksymalne obsunięcie kapitału, to zaledwie 8,8%! Strategia opiera się o:

  • Selekcję spółek pod kątem zmienności i wolumenu – tak, aby dało się bez problemu kupić i sprzedać pakiet akcji o wartości 10 000 zł jednym zleceniem.
  • Określenie panującego trendu zgodnie z metodologią opartą o ponad 100 letnią, sprawdzoną Teorię Dowa.
  • Jeżeli trend jest spadkowy, to oznacza, że spółka jest dalej w obserwacji i w kolejnym tygodniu nastąpi rewizja sytuacji. Na poziomie Ostatniego Potwierdzonego Szczytu ustawiany jest alarm, by nie przegapić ewentualnej zmiany trendu.
  • W przypadku trendu wzrostowego wyznaczone są poziomy, przy których należy kupić akcje – także poprzez alarmy.
  • Gdy cena dojdzie do wyznaczonych poziomów, dokonuje się kupna. Inwestycja traci sens w przypadku wybicia Ostatniego Potwierdzonego Dna – na początku oznaczać będzie to stratę, jednak z góry określoną i ograniczoną. Natomiast w przypadku kontynuacji wzrostów, Ostatnie Potwierdzone Dno idzie wraz z ceną coraz wyżej, dzięki czemu chroni osiągane zyski.
Rys. 2. Przykład transakcji i jej prowadzenia na spółce LPP

Dodatkowe plusy, które ułatwiają zastosowanie tej strategii przez każdego to:

  • Brak konieczności śledzenia notowań cały czas, ponieważ kluczowe momenty związane są z wybiciem poziomów, które można obwarować alarmami.
  • Klarowny moment zawarcia transakcji.
  • Konkretny sposób kontrolowania inwestycji, tak, by zyski nie przerodziły się w straty.

 

A co jeżeli, trzymanie akcji przez miesiące Ciebie nie interesuje?

Nie zawsze nasze cechy charakteru idą w parze z trzymaniem spółek i „nic nie robieniem”. Wskazana wyżej strategia ogranicza czas konieczny do poświęcenia na nią do minimum. Jednocześnie świetnie nadaje się do rynku giełdowego, gdzie panują trendy pozwalające ją wykorzystać.

Nie każdy myśli o inwestycjach jako oszczędzaniu na przyszłość. Różne są cele oraz oczekiwania każdego z uczestników rynków. Dlatego tak ważne jest nie tylko dobranie odpowiedniej strategii, ale także rynku na jakim podejmuje się transakcje.

Dla osób, które do inwestycji podchodzą w sposób aktywny z pomocą przychodzą kontrakty na różnice kursowe (CFD) oraz dźwignia finansowa. Daje ona możliwość inwestycji wielokrotnością posiadanego kapitału (maksymalnie 100-krotnością, co jest regulowane przez KNF).

Oczywiście takie inwestycje różnią się od strategii “kup i trzymaj”, przede wszystkim pod kątem czasu trwania transakcji oraz sposobu jej dokonywania, który musi być dużo bardziej precyzyjny. Bardzo ważnym aspektem jest trzymanie się zasad zarządzania kapitałem.

Dźwignia finansowa jest to narzędzie, które może, ale nie musi być użyte. W poniższym przykładzie transakcja została zawarta na CFD na akcje KGHM Polska Miedź.

Kupując 100 akcji KGH na rynku kasowym przy cenie  107,05 zł, wymagana jest kwota 10 705 zł zdeponowana na rachunku maklerskim. Cena sprzedaży to 114,05 zł, zatem zrealizowany zysk to 700 zł. Kupując tę samą liczbę akcji poprzez CFD, depozyt jaki broker zabezpieczy pod tę transakcję będzie 10 krotnie mniejszy, czyli 1 070,5 zł. Natomiast zysk się nie zmieni i też wyniesie 700 zł.

Bez dźwigni, wynik na tej transakcji to byłoby “zaledwie” 6,5%. Dzięki dostępnej dźwigni 1:10 w CMC Markets, ta sama inwestycja przyniosła 65% zysku z depozytu jaki został zabezpieczony pod pozycję. Choć zdecydowanie lepiej podawać zyski procentowe od całości kwoty zdeponowanej na rachunku, a nie tylko od depozytu zabezpieczającego pod pozycję. Pamiętać także należy o takim  doborze wielkości transakcji, aby ewentualna strata była ograniczona do maksymalnego akceptowalnego poziomu.

Racjonalnie używana dźwignia finansowa pozwala na rozsądniejsze lokowanie swoich środków. Podobny schemat działa na towarach czy surowcach pozwalając korzystać z ruchów cen inwestorom nawet z drobnym kapitałem. Posiadając nawet 100 zł można potęgować swój kapitał, czego jednak nie należy bezmyślnie próbować, ze względu na ograniczone możliwości i podejmowane duże ryzyko.

Aby Twoje inwestycje były przemyślane i rozsądne, CMC Markets przy współpracy z Investio zorganizowało serię bezpłatnych warsztatów w największych miastach w Polsce. Podczas nich, Marcin Tuszkiewicz przedstawi założenia trzech strategii, które stosuje na rynkach:

  • dla inwestora giełdowego, której wyniki pokazane są powyżej,
  • dla daytradera, która pozwala na racjonalne wykorzystanie dźwigni finansowej i korzystanie z dobrodziejstw rynku walutowego czy indeksów giełdowych,
  • oraz strategii „swingowej” idealnie nadającej się na rynkach towarowych, surowcach oraz na CFD na akcje.

BIORĘ UDZIAŁ W BEZPŁATNYCH WARSZTATACH

Koniecznie bądź z nami podczas tych bezpłatnych warsztatów. Poza sprawdzoną wiedzą i konkretnymi strategiami, skorzystasz z szansy na otrzymanie książki „Jak to robi Warren Buffett” oraz innych bonusów jakie na Ciebie będą czekały. Terminy wykładów:

  • Katowice 10.10
  • Rzeszów 11.10
  • Wrocław 12.10
  • Sopot 17.10
  • Bydgoszcz 18.10
  • Łódź 19.10
  • Warszawa 24.10
  • Poznań  25.10
  • Kraków 28.10 (Konferencja-Sobota)


tokeneo

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here