Naga Markets



Poniższa treść jest uzupełnieniem artykułu: Wenezuela – kulisy upadku naftowego raju

 „Ciężki” problem.

Szacuje się, że to Wenezuela dysponuje największymi zasobami ropy naftowej na świecie. Czytelnikom którzy nie poruszają się płynnie po świecie czarnego złota należy się jednak pewne wyjaśnienie. W zależności od zawartości siarki i gęstości danego gatunku, ropę dzielimy na kwaśną / słodką oraz ciężką i lekką. Od tych dwóch cech zależy m.in. koszt wydobycia, transportu oraz potencjalny odbiorca surowca. Wynika to z faktu, iż rafinerie które przetwarzają ropę w np. produkty paliwowe nie są zwykle przystosowane do pracy z różnymi gatunkami czarnego złota. To znaczy, że jeśli mogą przerabiać ropę lekką i słodką (jak amerykańska WTI) to mogą mieć problemy z rosyjską ropą Ural (kwaśna i gęsta). Najlepszym wyborem ekonomicznym są gatunki lekkie, gdyż uzyskuje się z nich najwięcej tzw. frakcji lekkich (gazów, benzyn oraz oleju napędowego). Oczywiście lekkie frakcje można uzyskać z ropy ciężkiej, ale wymaga to dużych nakładów technologii i pracy.

Rys.1 Podział gatunków ropy ze względu na zawartość siarki (pionowo) i ciężar (poziom). Źródło: International Crude Oil Market Report

Najcięższy gatunek, określany jako BCF-17 wydobywany jest właśnie w Wenezueli. Gęstość jest tak wysoka, że transport bez uprzedniej zmiany temperatury lub zmieszania z lżejszym gatunkiem jest niemożliwy. Dlatego też, Wenezuela zmuszona jest importować ok. 80-100 tys. ton ropy, głównie z USA.

Między młotem a kowadłem.

21 maja bieżącego roku Prezydent USA  podpisał dekret nakładający nowe sankcje na Wenezuelę w odpowiedzi na jawne łamanie demokracji. Nowe sankcje objęły przede wszystkim zakaz inwestowania Amerykanom w kraju prezydenta Maduro i tym samym dalszą wyprzedaż cen wenezuelskich obligacji. Biały Dom nie zdecydował się jednak na krok ostateczny czyli na wprowadzenie embarga na wenezuelską ropę.  Przedstawiciele Waszyngtonu mając na uwadze zbliżające się jesienne wybory uzupełniające do kongresu, doskonale zdają sobie sprawę, że taki ruch mógłby spowodować zwiększenie nierównowagi na rynku ropy, wzrost cen paliw w Stanach Zjednoczonych, a tym samym zachwiać rozgrzaną amerykańską gospodarkę. Mimo wzrostu krajowej produkcji, USA nadal importuje około 500 tysięcy baryłek dziennie, co stanowi (w zależności od źródeł) 30-40% wielkości eksportu z Wenezueli. Jak pokazuje poniższa grafika, dla USA jest to jeden z kluczowych partnerów, który na przestrzeni ostatnich 30 lat wielkością eksportu ropy do Stanów ustępuje jedynie Kanadzie, Arabii Saudyjskiej i nieznacznie Meksykowi.

Rys.2 10 największych eksporterów ropy do USA na przestrzeni ostatnich 30 lat (w miliardach baryłek). Źródło www.oilprice.com

Jednocześnie Wenezuela nie ma zbyt wielkiego pola manewru, ponieważ potencjalni odbiorcy jak Chiny czy Indie, nie są w stanie w krótkim czasie przystosować swoich rafinerii do odbioru większej ilości surowca. Z drugiej jednak strony, Stany Zjednoczone nie mogą pozwolić sobie aby Wenezuela stała się przyczółkiem dla chińskich czy rosyjskich wpływów w Ameryce Południowej. Zarówno Chiny jak i Rosja, od wielu lat wspierają komunistyczny reżim, przez lata pożyczając prezydentowi Maduro, a wcześniej Chavezowi dziesiątki miliardów dolarów. Jak podaje portal bankier.pl W latach 2007-16 chińskie banki rozwojowe pożyczyły Caracas ponad 62 mld USD. Po stronie rosyjskiej, rolę wybawcy pełni spółka Rosnieft.

Jeszcze w kwietniu 2017 roku Rosnieft przelał na konto państwowego konsorcjum PDVSA ponad 1 mld dolarów, które rzekomo miały służyć do spłaty zobowiązań wobec obligatariuszy. Poza wsparciem finansowym, Rosnieft zapewnia wsparcie eksperckie, zapewniając PDVSA wykwalifikowanych pracowników.  Tym samym rosyjska spółka przejmuje kontrolę nad zasobami Wenezueli, stopniowo odbudowując swoją pozycję w Ameryce Południowej – jak szacuje Reuters, blisko 15% wydobywanej ropy w Wenezueli jest kontrolowana przez Rosnieft.  Spółka pełniąc rolę pośrednika przy wydobyciu i eksporcie wenezuelskiej ropy do USA, sprytnie omija nałożone sankcje za dokonaną aneksję Krymu.  Nie zapominajmy, że rząd Maduro związał się z Moskwą również na polu wojskowym. Jeszcze przed wybuchem kryzysu, na mocy podpisanych kontraktów Wenezuela stała się drugim najważniejszym importerem rosyjskiego uzbrojenia. Tym sposobem, kraj wpychany jest w objęcia wschodnich imperiów. Pomimo kwiecistych przemów dyplomatów trudno zakładać, że ich celem jest przywrócenie godnego życia mieszkańcom Wenezueli.

Niestety Rosja od lat pokazuje, że najlepszy sojusznik to taki, który jest trzymany na krótkiej smyczy, bo łatwiej go kontrolować. W odróżnieniu od podobnej sytuacji w Syrii, Wenezuela ma do zaoferowania potencjalnie największe rezerwy węglowodorów na świecie, które mogą zostać przejęte niemal za bezcen, wiążąc prezydenta Maduro pętlą niemożliwych do spłaty długów. Z drugiej strony, ciężko sobie wyobrazić sytuację w której USA byłoby wstanie wpłynąć na rządy Caracas. Stany Zjednoczone przy licznych wyzwaniach politycznych, nie są w stanie na ten moment zaproponować atrakcyjnej alternatywy dla podtrzymującej życie, chińsko-rosyjskiej kroplówki z domieszką uzależniającego narkotyku.

Czynnik wenezuelski wpływa znacząco na cenę ropy – handel nią umożliwia TMS Brokers, wypróbuj już dziś



Conotoxia

Dołącz do dyskusji logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here