CMC Markets

Zaledwie tydzień temu informowałem, że rynek kryptowalut urósł o 30% w ciągu tygodnia. Drugi tydzień stycznia nie okazał się jednak równie łaskawy dla posiadaczy cyfrowych tokenów. Tylko od niedzieli do czwartku kapitalizacja całego rynku skurczyła się bowiem o ponad 207,3 mld USD z 835,7 mld USD do 628,4 mld USD. Obecnie jest to jednak już niemal 746 mld USD.

Źródło: coinmarketcap.com

W tym samym czasie notowania najpopularniejszej z walut cyfrowych zaliczyły spadek o niemal 3,5 tys. USD z ponad 16 tys. USD do niespełna 13 tys. USD. Warto jednak zwrócić uwagę, że kurs w dalszym ciagu porusza się w trendzie horyzontalnym. Z technicznego punktu widzenia cały ten ruch wygląda jak zdrowa korekta. Niemożliwe jest bowiem (nawet na rynku kryptowalut) aby coś rosło bez przerwy a przecież na przestrzeni miesiąca (od połowy listopada do połowy grudnia) kurs cyfrowego złota wzrósł o ponad 250%. Warto również zwrócić uwagę, że dolne ograniczenie obecnej konsolidacji bardzo precyzyjnie zbiega się z mierzeniem 50% korekty Fibonacciego z tych wzrostów.

Zobacz również: Bitcoin jako przynęta dla millenialsów

Notowania BTC/USD od TradingView

“Chwilo trwaj, trwaj chwilo…”

Dzisiejsza sesja zdaje się napawać optymizmem na przyszłość. Aż 79 spośród 100 największych walut cyfrowych wzrasta bowiem na wartości. W ciągu ostatnich 24 godz. najwięcej zyskuje SmartCash (116,5%) oraz Walton (93,66%).

Źródło: coinmarketcap.com

Prezes JPMorgan żałuje, że nazwał Bitcoina oszustwem

Jednym z ciekawszych doniesień ostatnich dni była wypowiedź prezesa JP Morgan, jednego z największych banków inwestycyjnych. Jak informowaliśmy już w osobnym artykule, w wywiadzie udzielonym dla FOX Business, Jamie Dimon zaznacza, że szczerze żałuje nazwania rynku kryptowalut oszustwem i bańką spekulacyjną podczas wrześniowej konferencji bankowej. Prezes jednego z największych banków inwestycyjnych na świecie zdaje sobie sprawę, że technologia blockchain może być przyszłością finansów, posiada jednak ostrożne podejście do świata kryptowalut:

„Blockchain w tym momencie to prawdziwy biznes. Inwestorzy mogą posiadać niezliczoną ilość kryptowalut lub inwestować w ICO. Do kryptowalut zawsze podchodziłem jednak z dużą rezerwą podobnie jak rządy poszczególnych państw. Prezentuję po prostu inną opinię niż inni i nie jestem tak mocno zainteresowany tym tematem” – mówił Jamie Dimon z JPMorgan dla FOX Business.

Warren Buffet wieszczy upadek kryptowalut

Nieco odmiennego zdania jest natomiast Warren Buffett. Najsłynniejszy inwestor i jeden z najbogatszych ludzi na świecie stwierdził w rozmowie CNBC, że ostatnie szaleństwo bitcoina i innych kryptowalut nie skończy się dobrze. Interpretując jego wypowiedź, że “dojdzie do złego zakończenia” moglibyśmy wnioskować, że spodziewa się on upadku całego rynku walut cyfrowych.

Wyrocznia z Omaha, bo tak właśnie nazywany jest Warren Buffet nie ukrywa, że jest sceptycznie nastawiony do wirtualnych walut, które zdecydowana większość osób traktuje stricte spekulacyjnie. Jego zdaniem niemożliwe jest określenie ile jest warty Bitcoin, bo to jest aktywo, które nie ma żadnej wewnętrznej wartości i nie generuje dochodu. 

Mimo, że zdaniem najsłynniejszego inwestora na świecie Bitcoin to prawdziwa, najprawdziwsza bańka spekulacyjna, która prędzej czy później musi pęknąć, to nie zamierza on zajmować krótkiej pozycji w kontraktach futures na BTC. Jak przyznał już w październiku, nie ma pojęcia jak długo będą trwały wzrosty na BTC i jaki może być ostateczny kurs tej kryptowaluty. Wie jednak, że koniec będzie tragiczny.

Warto także zaznaczyć, że Warren Buffet nie jest ekspertem w dziedzinie kryptowalut. Nie wiemy nawet jak dokładnie zgłębiał ten temat i czy rozumie technologię Blockchain, która swoi za Bicoinem.

“Mam wystarczająco dużo problemów z rzeczami, o których myślę, że coś wiem (…) Dlaczego powinienem zajmować długą lub krótką pozycję na czymś, na czym się nie znam” – stwierdził.

Przewidział dwa kryzysy, teraz czeka na krach Bitcoina

Zdanie Buffeta podziela również Jeremy Grantham. Współzałożyciel firmy zarządzającej inwestycjami GMO, napisał w liście do inwestorów, iż uważa, że ​​Bitcoin to bańka spekulacyjna. Słynący z przewidywań krachów rynkowych z 2000 i 2007 roku, Grantham spodziewa się, że “Bańka na BTC pęknie w ciągu najbliższych 6 miesięcy do 2 lat.”

Grantham uważa, że kiedy rozmowy na temat rynków zajmą większość czasu antenowego a prasa i telewizja zacznie wypowiadać się coraz bardziej optymistycznie na temat Bitcoina, to będzie początek końca.

Przegląd wydarzeń i analiz ze świata kryptowalut powstaje przy współpracy z polską giełdą BitBay oferującą darmowe konta do handlu na cyfrowych walutach. Zapoznaj się z ofertą BitBay i już teraz rozpocznij handel na BTC i altcoinach!

Bitcoin czeka krach z powodu regulacji rządowych

W ostatnich dniach sporo mówiło się o próbach uregulowania rynku kryptowalut przez Rosję oraz Ukrainę. Zdaniem części profesorów uniwersytetu Harvarda przyszłe regulacje rządowe wywołają kryzys cenowy i falę silnych spadków najpopularniejszej z walut cyfrowych.

Koniec anonimowości = koniec Bitcoina?

Jak informowaliśmy już wcześniej, profesor nauk ekonomicznych, Kennett S. Rogoff, ekspert ds. kryptowalut twierdzi, że obecna wysoka wycena BTC uzależniona jest od jej „krótkoterminowej anonimowości”. Wspomniana anonimowość odpuszczała różne grupy przestępcze lub nielegalne działania od samego początku istnienia waluty jeszcze w 2009 roku – mowa tu o handlu narkotykami, sprzedaży nielicencjonowanej broni oraz wspieraniu działalności grup ekstremistycznych.

„Anonimowość może jednak wkrótce się skończyć. O ile niewielkie transakcje przy wykorzystaniu wirtualnych walut mogą być pożądane, to wielkie transfery na dużą skalę utrudniłyby zbieranie podatków lub przeciwdziałanie przestępczości zorganizowanej” – komentował Rogoff twierdzący, że w przyszłości rząd będę chciał prowadzić rejestr użytkowników kryptowalut.

Jako przykład podaje Chiny, które już teraz zablokowały lokalne giełdy kryptowalutowe. Jednocześnie ostrzega przed rozwiązaniami obserwowanymi między innymi w Japonii, gdzie BTC stał się prawnym środkiem płatniczym. Niesie to ze sobą ryzyko „stania się rajem podatkowym podobnym do szwajcarskiego – z ustawą o tajemnicy bankowej zapieczętowaną przez technologię”.

Bitcoin nikomu nie szkodzi, regulacje to jednak kwestia czasu

Z tezami Rogoffa nie zgadza się inny profesor uniwersytetu Harvarda, libertariański ekonomista Jeffrey A. Miron. Jego zdaniem relatywna młodośc technologii Bitcoinowej nie sprawia, że wirtualne waluty są bardziej ryzykowne niż tradycyjny pieniądz.

„Przekształciliśmy już różne gałęzie przemysłu z formy papierowej lub fizycznej na formę elektroniczną i nie wydarzyło się nic złego. W rzeczywistości przyniosło to wiele pozytywnych zmian. Nie ma powodów, aby rząd obawiał się metod płatniczych, które nie są przez niego regulowane” – komentował J. A. Miron.

Miron kwestionuje również pogląd, że Bitcoin jest często wykorzystywany do nielegalnych transakcji. Wspomniał szczególnie o handlu narkotykami – do tej pory handlarze korzystali z pieniędzy wspieranych przez rządy „od stuleci”, nie spowodowało to jednak silniejszych regulacji środków płatniczych znajdujących się w obiegu. Niemniej jednak zdaje sobie sprawę, że kryptowaluty nie pozostaną nieregulowane w kolejnych latach.

„Rząd może pozwolić istnieć kryptowalutą w spokoju i nie uznawać ich za pełnoprawne metody płatności. Jednak moim zdaniem prędzej czy później administracja USA będzie chciała ubrać Bitcoina we właściwe ramy prawne” – dodaje Miron.

Kryptowaluty mogą sprawdzić się jako prawdziwy pieniądz

Banki, a w szczególności duże banki inwestycyjne, nie należą do sympatyków kryptowalut, uważając je za zagrożenie dla tradycyjnego świata finansów i nazywając bańką spekulacyjną. Z tego „konsensusu” wyłamuje się jednak Goldman Sachs sugerujący, że w krajach rozwijający się cyfrowe tokeny mogą przejąć formę realnego pieniądza.

„W trakcie ostatnich dekad, dolar amerykański stosunkowo dobrze pełnił swoją rolę w krajach rozwijających się. Warto jednak zauważyć, że w tych częściach świata, gdzie tradycyjne usługi pieniężne są niewystarczające, mógłby zostać zastąpiony Bitcoinem lub innymi kryptowalutami, stającymi się realną alternatywą” – stwierdził Zach Pandl z Goldman Sachs.

Zobacz również: NYSE zamierza wprowadzić ETF oparty o Bitcoin

Pandl jednocześnie ostrzega, że cyfrowy token, który staje się powszechnie używaną formą płatniczą, najprawdopodobniej przestanie generować astronomiczne zwroty z inwestycji, a jego zmienność ustabilizuje się. W związku z tym takowa kryptowaluta powinna być traktowana jak aktywo o niskim lub zerowym dochodzie, czy też jak bezpieczna przystań (podobnie do złota).

Pomysł Goldman Sachs w życie wdraża między innymi Wenezuela, która także boryka się z ogromną inflacją i sankcjami nałożonymi przez Stany Zjednoczone. Prezydent Maduro chce wyemitować krajowy token Petro o wartości $6 miliardów.


Partnerem tygodniowych przeglądów kryptowalut jest BitBay.net. Zapoznaj się z ofertą polskiej giełdy Bitcoin i zacznij spekulację na cyfrowych walutach już teraz!

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

STO
Poprzedni artykułNajgorętsze wykresy minionego tygodnia – CADJPY, FTMIB
Następny artykułDlaczego najlepsze transakcje są tak trudne do zawarcia? – Nial Fuller
Z rynkiem Forex związany od 2012 roku. Swoje pierwsze kroki stawiał na rynku surowców, obecnie aktywny trader również na rynkach walutowych. Pasjonat analizy technicznej opierający swój trading na prostocie Price Action z wykorzystaniem poziomów Fibonacciego i teorii Boxów, nie lekceważąc przy tym wpływu publikacji makroekonomicznych na rynki. Twórca bloga o tematyce Fx arkadiuszjozwiak.pl. Autor licznych webinarów i felietonów oraz tekstów edukacyjnych poruszających szeroką tematykę inwestycyjną począwszy od psychologii a na analizie technicznej i fundamentalnej skończywszy. Wierzy, że trading może być zajęciem dla każdego a odpowiednie money management i dyscyplina to klucz do sukcesu na rynkach finansowych.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here