Naga Markets



Rok 2019 dobiega końca. W kontekście kryptowalut był chyba okresem przejściowym. Dlaczego? Zauważcie, że zaliczyliśmy tylko mini-bańkę, kurs nie dał jednak rady w ogóle zbliżyć się do ATH. Ponadto zabrakło przełomowych newsów, które pomogłyby mu w osiągnięciu tego celu. Co zaś czeka nas ciągu kolejnych 12 miesięcy?

Halving

Zacznijmy od tego, na co czekają wszyscy inwestorzy. Podział nagrody za wydobycie bloku w sieci BTC z reguły rozpoczynał hossę. Czy tym razem będzie inaczej? Tak sugerują niektórzy analitycy. Osobiście jestem jednak zdania, że możemy liczyć na powtórkę ze scenariusza z ubiegłych cykli. Choć dziś kryptowaluty są na świeżo po mocnych spadkach, do połowy pierwszego kwartału 2020 r. mogą wyczołgać się z tego dołka, do którego wpadły, a potem ich pełzanie może zamienić się w co najmniej trucht, by ostatecznie w 2021 r. przejść w sprint.

Stablecoiny

Ten rok stał już częściowo pod znakiem stablecoinów. Swoje plany ogłosił Facebook, który w 2020 r. planuje wyemitować Librę. Podobną ścieżką podąża Ludowy Bank Chin. Cyfrowy juan ma stać się realny już za kilka miesięcy. To jednak tylko czubek góry lodowej. O podobnym projekcie myśli Europejski Bank Centralny, ale też wspominają władze Iranu czy mniejsze kraje.

Stablecoiny będą w 2020 r. stawały się coraz powszechniejszymi rozwiązaniami na rynku finansowym. Libra i cyfrowy juan mogą stać się liderami w tej przestrzeni. Może nawet będziemy obserwowali wyścig zbrojeń pomiędzy Zachodem a Wschodem na tym właśnie polu.

Ethereum wzmocni swoją pozycję

Sieć Ethereum czekają ważne zmiany dot. sieci projektu. Jedni już teraz krytykują zespół deweloperski za tempo ich wprowadzania, ale jedno jest pewne – ostatecznie pełna reforma platformy, za którą stoi Vitalik Buterin, stanie się faktem i wzmocni pozycję rynkową ETH. Na prześcignięcie Bitcoina będzie w 2020 r. jeszcze za szybko, ale możemy założyć, że fundamenty pod to zostaną postawione już w ciągu paru najbliższych miesięcy.

Dalsza ekspansja technologii blockchain

Blockchain jest już częścią mainstreamu. Mocno było widać to w 2019 r. Nic nie wskazuje jednak na to, by ten trend miał ulec osłabieniu w roku kolejnym. Całkiem możliwe, że w nową technologię coraz odważniej zaczną inwestować firmy czy rządy. Może nawet jakieś państwo zdecyduje się na głosowanie wyborcze oparte na blockchainie, nie wspominając o emisji krajowych walut, których podstawą byłaby sieć bloków. Wszystko to w pewnym stopniu przełoży się na rynek kryptowalut.

Anonimowe kryptowaluty pod ostrzałem

Powyższe widzimy już teraz. Niedawno nawet polski BitBay usunął ze swojej platformy Monero. Niestety podobny los czeka i inne takie projekty. ZCach, Grin, Dash – te kryptowaluty pozwalają swoim userom zachować większą anonimowość w sieci. Tyle że to nie podoba się regulatorom. W 2020 r. możemy zobaczyć więc istną rzeź niewiniątek – private coiny będą masowo usuwane z platform handlowych i spychane do internetowego piekła.

ICO, STO i IEO

Rynek zbiórek opartych na blockckanie i kryptowalutach odrodzi się w jednej z wyżej wymienionych form. ICO ma najmniejsze szanse w tym wyścigu. IEO wydaje się dziś faworytem. Jak pokazał sukces ICO w 2017 i 2018 roku, zapotrzebowanie na taki rodzaj crowdfundingu jest ogromne, więc inwestorzy oraz twórcy zdecentralizowanych rozwiązań w pełni je wykorzystają.

Kurs

Warto też wspomnieć o kursie bitcoina. Ten zapewne będzie powoli rósł i niejako przygotował się do wystrzału w 2021 r. Możliwe, że za rok o tej porze zobaczymy już na wykresie kwoty ok. 10 000 USD lub wyższe.



Conotoxia

Dołącz do dyskusji logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here