Naga Markets



Cameron nie chce wrócić na tarczy. Jednocześnie wie, że Brexit nie jest dobrym pomysłem.
Cameron nie chce wrócić na tarczy. Jednocześnie wie, że Brexit nie jest dobrym pomysłem.

Dziś najgorętszym tematem na unijnym szczycie w Brukseli (podobnie jak wczoraj) jest tzw. Brexit. Premier Wielkiej Brytanii David Cameron oraz przedstawiciele najważniejszych organów Unii Europejskiej próbują znaleźć konsensus w kłótni w większą swobodę działań Londynu.


Kością niezgody stały się trzy palące (zdaniem Brytyjczyków) problemy: zasiłki dla imigrantów z innych państw członkowskich, niezależność parlamentów krajowych oraz biurokratyzacja i ograniczenia formalne dla londyńskiego Citi. Na szali rozmów stoi obecność Wielkiej Brytanii w Unii, a właściwie organizacja referendum w którym za członkostwem lub separacją wypowiedzą się obywatele Wysp. Wydaje się jednak, że zarówno Wielka Brytania jak i Unii nie chcą wcale rozłamu. Dlaczego?

Te artykuły również Cię zainteresują




Temat Brexitu poruszaliśmy ostatnio w przeglądach makreokonomicznych Comparic.pl – Brexit oszałamia inwestorów oraz Brexit coraz bliżej?

Drogi rozłam

Opuszczenie przez Wielką Brytanię Unii Europejskiej faktycznie uwolniłoby londyńskie Citi – miejsce o bogate tradycji finansowej – spod egidy Brukseli. Jednak wszystko wskazuje na to, że pomimo bycia płatnikiem netto w wspólnym unijnym budżecie, Wielka Brytania więcej straci niż zyska na rozłamie.

Przede wszystkim należy wspomnieć o kosztach pozostania w składzie Unii Europejskiej. Zjednoczone Królestwo więcej wpłaca do unijnego budżetu niż z niego otrzymuje. W minionym roku różnica ta wyniosła ponad 12 mld USD – to jeden z głównych postulatów Brytyjczyków opowiadających się za Brexitem. Przymykają oni jednak oko na inne dane…

Choćby te o handlu – Unia Europejska jest najważniejszym partnerem handlowym Wielkiej Brytanii. Wartość eksportu z Wysp do krajów Unii wyniosła w zeszłym roku 329 mld USD. To aż 45% wartości wszystkich dóbr sprzedanych przez brytyjskich eksporterów. Również import z krajów UE jest ważnym czynnikiem – w 2015 roku jego wartość przekroczyła 413 mld USD co oznacza, że 53% wszystkich dóbr sprowadzonych do Wielkiej Brytanii z zagranicy pochodzi z krajów unijnych. Miejsca pracy około 3,4 milionów Brytyjczyków zależą od utrzymania takiej wielkości wymiany – Brytyjczycy przynajmniej w tej kwestii mają zbyt dużo do stracenia.

Imigranci to jedyny czynnik, który zdaniem ekspertów może przeważyć w ewentualnym referendum na temat wyjścia z Unii. Szacuje się, że w Wielkiej Brytanii żyje ponad 3 miliony imigrantów posiadających obywatelstwo innych krajów Unii. Brytyjczycy wściekają się, ponieważ spora część z nich, przyjeżdża na Wyspy wyłącznie w celu pobierania wysokich dodatków rodzinnych.

Niechęć inwestorów

Dziś poznaliśmy wyniki brytyjskiej sprzedaży detalicznej. Pomimo znakomitych wyników, GBP tracił zarówno względem EUR jak i USD. Reakcja rynku na tak pozytywne dane jakich dziś byliśmy świadkami pokazuje jak poważnie traktowany jest scenariusz Brexitu przez inwestorów. W momencie pisania artykułu EUR/GBP dotarło do lokalnej strefy oporu. Godzinowa świeca ma szansę przybrać formę klasycznego pinbara, dlatego z długimi pozycjami na EUR/GBP wstrzymałbym się przynajmniej do zamknięcia się świecy.

invest

EURGBPH1



Conotoxia

Dołącz do dyskusji logując się za pomocą Facebook

Obejrzyj również:

Poprzedni artykuł$50 milionów kary za odrzucanie klienckich zleceń
Następny artykułEuropejskie akcje zaliczają zielony tydzień
Adam Rak redaktor Comparic.pl
Redaktor Comparic.pl. Odpowiedzialny również za dział Wideo Comparic.pl. Absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach. Z inwestycjami związany od 2011 roku, pierwsze doświadczenia zdobywał na GPW. Forex poznał na pierwszym roku studiów, a od końca 2013 roku jest aktywnym traderem. Jego inwestycje mają charakter typowo spekulacyjny, rzadko utrzymuje otwarte pozycje dłużej niż kilka godzin. Wyznaje zasadę wyższości księgowanych zysków, nad zyskami papierowymi. W handlu wykorzystuje głównie Price Action posiłkując się poziomami Fibonacciego.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here