Naga Markets



W ostatnim czasie tematem numer jeden jest koronawirus. Panująca na świecie epidemia, a właściwie to zgodnie z ostatnim komunikatem WHO – pandemia, zbiera coraz większe żniwo. Przed weekendem mogliśmy obserwować lawinowy wzrost liczby potwierdzonych przypadków, jak i zgonów. Jednak najgorsze może być jeszcze przed nami…


Pandemia koronawirusa zbiera coraz większe żniwo

O koronawirusie mówią już wszyscy, w mediach jest to temat numer 1. Jednak wraz z rozprzestrzenianiem się choroby, kolejne państwa decydują się na podjęcie niestandardowych działań. Wirus jest już właściwie w każdym państwie europejskim, a w dużej części z nich rządy zdecydowały się na całościowe, bądź częściowe ograniczenia ruchu komunikacyjnego, a także zamknięcie placówek oświatowych, restauracji czy barów, oraz wprowadzenie zakazu zgromadzeń, w tym także religijnych.

Sytuacja na pewno nie należy do łatwych. Najgorzej w Europie radzą sobie Włochy, gdzie jak wynika z dostępnych informacji, społeczeństwo zignorowało potencjalne zagrożenie i nie zastosowało się do zaleceń rządzących. Wnioski wyciągnęły jednak inne kraje, chociażby Polska, gdzie ograniczenia zostały wprowadzone dużo szybciej, i miejmy nadzieje, że to pomoże.

Zobacz także: Stan zagrożenia epidemią – powrót kontroli granicznych i ograniczenie możliwości wjazdu na terytorium Polski

Najgorsze jeszcze przed nami? Największy kryzys w historii?

Jednak najgorsze może być jeszcze przed nami. Skutki tego co dzieje się na całym świecie z pewnością będą odczuwalne jeszcze przez długi czas i w zasadzie są na tę chwilę trudne do oszacowania. O ile w ostatnich tygodniach było widać panikę właściwie na wszystkich światowych rynkach akcji, tak bessa może się jeszcze pogłębić. Z ostatnich informacji wynika, że sytuacja w epicentrum koronawirusa – w Chinach, została względnie opanowana, zamyka się szpitale polowe oraz mówi o opanowaniu epidemii.

Niemniej inwestorzy coraz bardziej przejmują się tym co dzieje się w Europie, oraz tym co może stać się w Stanach Zjednoczonych. Żadne państwo nie jest przygotowane na tak dynamiczny, wręcz lawinowy wzrost liczby zachowań. W Stanach Zjednoczonych mówi się o 3 tysiącach przypadków, podczas gdy ludność USA to blisko 330 milionów! Przypadki zachorowań odnotowuje się już prawie we wszystkich stanach, a ich lawinowy wzrost może doprowadzić do kolejnej fali paniki na rynku akcji.

Warto też dodać, że zagrożony koronawirusem może być sam Donald Trump. W ostatnim czasie spotkał się on z prezydentem Brazylii, u którego stwierdzono wynik pozytywny. Niemniej jak wynika z wczorajszych informacji, po przeprowadzeniu testu u Trumpa, wynik okazał się ujemny. Z pewnością wykrycie obecności choroby u głowy państwa USA byłoby bardzo negatywną informacją.

Zobacz także: Koronawirus uderza nie tylko w giełdę, zarażeni są politycy i gwiazdy sportu

Kolejne rekordy pod względem liczby nowych przypadków jak i ofiar śmiertelnych

Pomimo, że ostatnim czasie przyzwyczailiśmy się do tego, że liczba przypadków koronawirusa na całym świecie rośnie, tak w tym tygodniu mogliśmy obserwować ich lawinowy wzrost. W czwartek było to ponad 8 tysięcy przypadków, w piątek blisko 11 tysięcy, a wczoraj (w sobotę) aż 11 139! Na poniższym wykresie pominięty został skok z 12 lutego, który spowodowany był zmianą sposobu liczenia i kwalifikowania chorych w Chinach.

Wykres koronawirus
Liczba nowych przypadków w ujęciu dziennym. Źródło: worldometers.info

Rekordy widać także w liczbie zgonów. Poniższy wykres prezentuje sytuację na dzień wczorajszy, kiedy odnotowano 404 zgony. Z kolei najwięcej od czasu wybuchu epidemii było ich w piątek, zmarło aż 448 osób na całym świecie. Z kolei w Polsce mamy do czynienia “tylko” z 111 potwierdzonymi przypadkami koronawirusa i 3 zgonami.

Wykres koronawirus
Liczba zgonów w ujęciu dziennym. Źródło: worldometers.info

Niemiecki indeks DAX – sytuacja techniczna

Inwestorzy w popłochu pozbywają się akcji. Pomimo reakcji poszczególnych rządów, a także banków centralnych, panika nie została do końca powstrzymana. Co prawda zakazy krótkiej sprzedaży, oraz stymulacja gospodarki sztucznymi pieniędzmi przez bankierów, doprowadziła do odbicia na piątkowej sesji, jednak niewykluczone, że w najbliższym tygodniu dojdzie do pogłębienia dołków.

Index DAX
Potężna przecena na niemieckiej giełdzie

Patrząc technicznie na niemiecki indeks DAX, ostatnia przecena była silniejsza niż ta z jaką mieliśmy do czynienia w czasie ostatniego kryzysu. Licząc od szczytów z ubiegłego miesiąca, indeks przecenił się o blisko 5 tysięcy punktów. Aktualnie spadki wyhamowały przy strefie wsparcia wynikającej z mierzenia 50% ostatniej fali wzrostowej. Jednak wydaje się, że dopóki kurs znajduje się poniżej poziomu 10 000 pkt., bardziej prawdopodobna jest dalsza wyprzedaż.

Indeks S&P500 – sytuacja na wykresie

Sytuacja na amerykańskim indeksie giełdowym również wygląda nie najlepiej. Ostatni ruch w dół również był większy niż ten z którym mieliśmy do czynienia podczas ostatniego kryzysu. Dynamika spadków przyprawia o zawrót głowy, to co zostało wykonane w 17 miesięcy (kryzys 2008-2009), trwało niecały miesiąc! Dlatego też niewykluczone, że po weekendzie trend spadkowy będzie kontynuowany. Jako wsparcie należy traktować okolice poziomu 2490 pkt, jego przełamanie powinno doprowadzić do wygenerowania kolejnego impulsu spadkowego.

amerykański indeks SP500
S&P500 notuje głębsze spadki niż podczas ostatniego kryzysu


Conotoxia

Dołącz do dyskusji logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here