Alfa Forex

Kontrakty CFD stają się coraz popularniejsze w ostatnim czasie, ale czym tak naprawdę są? Contract for Difference, czyli kontrakt różnic kursowych, to kontrakt pomiędzy inwestorem a brokerem. Instrumentami bazowymi mogą być pary walutowe, indeksy, akcje, obligacje, czy towary. W praktyce wygląda to w ten sposób, że jeżeli przewidujemy wzrost jakiegoś aktywu to kupujemy kontrakt, a jeżeli prognozujemy spadki, to sprzedajemy. Ceny kontraktów biegną równolegle do cen instrumentów bazowych, na które opiewają. Dźwignia udostępniana przez brokerów jest bardzo zróżnicowana. Może ona sięgać nawet ponad 1:500 odnośnie walut, 1:100 dla indeksów i 1:10 dla akcji.

Kontrakty CFD

Kontrakty opiewające na pary walutowe są dla większości znane. Popularny Forex, czyli spekulacja na rynku walutowym w ostatnich latach przeżywa prawdziwy bum. Brokerzy na rynku Forex wyrastają jak grzyby po deszczu. Jednak oprócz popularnych walut brokerzy oferują kontrakty na wiele różnorodnych instrumentów.

CFD na akcje – nie tylko na waluty

Kontrakty CFD zyskują sobie coraz większą popularność wśród inwestorów
Kontrakty CFD zyskują sobie coraz większą popularność wśród inwestorów

Inwestor zainteresowany otwarciem pozycji na indeksie giełdowym ma kilka możliwości.  Może zająć pozycję na kontrakcie terminowym, gdzie każda zmiana o jednego ticka może oznaczać ruch wielkości kilkunastu euro lub dolarów. Wymagane są przy tym spore depozyty, występują daty wygaśnięcia serii. Przy kontraktach futures występuje pojęcie bazy, czyli różnicy między ceną instrumentu z rynku natychmiastowego a rynku terminowego. Dla niedoświadczonego inwestora, który zazwyczaj nie dysponuje dużym kapitałem, może stanowić to duże utrudnienie i ten rynek po prostu nie będzie dla niego.

Inwestor oprócz futures, może też zainwestować w fundusze ETF (Exchange Trade Fund), które jednak w Polsce są wciąż mało popularne. Kolejna alternatywa to po prostu może skorzystać z bogatej oferty brokerów, którzy oferują właśnie kontrakty różnic kursowych. CFD na indeks giełdowy będzie cechował się przede wszystkich dużo większą prostotą konstrukcji od wspomnianego powyżej kontraktu futures. Dodatkowo wymogi depozytowe będą dużo niższe. Ponadto warto wspomnieć, że taki kontrakt może być oparty o indeks kasowy, czyli nie będzie posiadał dat wygaśnięcia, a otwarcie przykładowo mikrolota na tym kontrakcie w przypadku zmiany o jednego ticka będzie powodować zmianę o kilkadziesiąt centów na naszym rachunku. Pozwoli to uchronić nasz rachunek przed szybkim wyzerowaniem w przypadku mniejszego depozytu, jak również daje możliwość wejścia na rynek inwestorowi, który nie posiada środków, które pozwolą inwestować w futures.

Oczywiście bardziej doświadczeni inwestorzy wybiorą kontrakty terminowe, nie chcąc, żeby drugą stroną transakcji był broker. Część brokerów sama zapracowała sobie na opinię, która poddaje w wątpliwość stosowane przez nich praktyki. Jednak część tych opinii to po prostu teorie spiskowe, których niemało w różnych dziedzinach biznesu.

Kontrakty CFD na akcje

cfd_akcje_admiral
Interesującą propozycją inwestycyjną są również CFD na akcje

Ciekawą propozycją są również kontrakty CFD na akcje. Pozwalają zakupić udziałowe papiery wartościowe jednocześnie nie nabywając ich fizycznie. Oznacza to, że nie będziemy mogli wybrać się na walne zgromadzenie akcjonariuszy, a jedynie spekulować w kwestii zmiany kursu. Jednak prawa związane z akcjami to nie tylko WZA. Co w kwestii dywidendy? I tu miłe zaskoczenie, dywidenda zazwyczaj jest wypłacana. Mechanizm jest bardzo prosty, jeżeli zajmiemy pozycję długą otrzymamy dywidendę, jeżeli natomiast spekulujemy na spadki i zajmiemy pozycję krótką, a ta spółka przewiduje wypłatę dywidendy będzie ona odpisywana od naszego rachunku.

Jeżeli jednak różnice są tak niewielkie, to po co są w ogóle kontrakty CFD? Jak zwykle diabeł tkwi w szczegółach. Poniższa tabela przedstawia wszystkie różnice nabywania papierów wartościowych na rynku giełdowym i OTC:

Różnice w nabywaniu papierów na rynku giełdowym i OTC | Opracowanie Admiral Markets
Różnice w nabywaniu papierów na rynku giełdowym i OTC | Opracowanie Admiral Markets

Inwestor, któremu będzie zależeć na tym, żeby mieć wpływ na decyzje podejmowane w spółce wybierze tradycyjną formę zakupu akcji. Z kolei inwestor, który będzie spekulował odnośnie zmian kursu danej akcji ma alternatywę w postaci kontraktów CFD. Chcą grać na spadki nie będzie musiał zastanawiać się, czy na danej spółce dostępna jest krótka sprzedaż. Ponadto minimalny depozyt też nie powinien wprawić go w osłupienie. Warto nadmienić jeszcze fakt, że w przypadku kontraktów CFD inwestor nie musi martwić się o płynność, dostarcza ją po prostu broker.

Spekulacja – nie taka zła jak myślisz

Kilka słów jeszcze o samej spekulacji. W Polsce to słowo ma wydźwięk negatywny, choć moim zdaniem bez większego uzasadnienia. Wprawdzie w kontraktach CFD nie musimy martwić się o płynność, to już na giełdzie jest to istotny element. Każda transakcja w końcu składa się ze dwóch stron, kupującej i sprzedającej dany walor. Co w takim razie, gdyby na rynku zabrakło spekulantów? Oto dwa proste przykłady:

Jak wyglądałby rynek bez spekulantów?
Jak wyglądałby rynek bez spekulantów?

Posiadamy akcje danej spółki. Postanowiliśmy je sprzedać (przykładowo potrzebujemy gotówki, chcemy kupić mieszkanie, etc.). Wyobraźmy sobie, że na rynku nikt nie spekuluje, płynność jest bardzo niewielka, albo nie ma jej wcale. Pomijamy fakt istnienia animatorów rynku na potrzeby tego uproszczonego przykładu. W takiej sytuacji albo w ogóle nie doszłoby do transakcji sprzedaży (brak kupujących), albo ilość sprzedawanych akcji znacząco przewyższałaby popyt, co spowodowałoby, że uzyskana cena ze sprzedaży daleko odbiegałaby od ceny rynkowej. Drugi przykład z rynku terminowego. Jubiler chce zabezpieczyć się przed wzrostem cen złota, gdyż w najbliższym czasie ma do wykonania dużo biżuterii właśnie z tego kruszcu. W takiej sytuacji idzie na rynek terminowy i kupuje kontrakt terminowy na dostawę złota o określonej cenie w określonym czasie. Gdy jego przewidywania okażą się słuszne i cena złota rzeczywiście wzrośnie, on ma zagwarantowaną cenę z kontraktu. Drugą stroną oczywiście jest spekulant, który przewiduje, że cena złota spadnie i będzie mógł sprzedać drożej. Gdyby na rynku wszyscy chcieli się zabezpieczać przed wzrostem nie doszłoby do transakcji. Zatem nasuwa się jeden wniosek: bez spekulantów nie istniałyby giełdy.

Ostatnich klika dekad to złota era dla rynków finansowych. Ilość instrumentów finansowych, dzięki którym możemy spekulować bądź transferować ryzyko jest ogromna. Czy to dobrze? Niektórzy powiedzą, że od przybytku głowa nie boli, inni wskażą na kredytowe derywaty i kryzys finansowy po części z nimi związany. Na pewno prawda leży po środku. Rozwój każdej dziedziny jest pożądany, jeżeli niesie on korzyści dla ogółu, a nie dla jednostek.

Na koniec chciałbym zaprosił Państwa na sesję Live Trading na indeksach, którą w najbliższy wtorek (16.09.2014) poprowadzą Analitycy Admiral Markets. Podczas tej sesji Krzysztof i Tomasz omówią bieżącą sytuację na najważniejszych indeksach giełdowych oraz pokażą jak handlują na kontraktach CFD na indeksy. Spotkanie rozpocznie się o godzinie 15:00.

W celu rejestracji na sesję Live Trading należy wypełnić formularz dostępny na tej stronie. 2 godziny przed spotkaniem otrzymają Państwo mailowo link do pokoju szkoleniowego.

To również powinieneś wiedzieć o CFD:

 

STO

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

1 KOMENTARZ

  1. Jeśli chodzi o cfd na towary czy indeksy sprawa jest jasna.
    Wygląda to tak jak w tym cytowanym z artykułu zdaniu:
    “Contract for Difference, czyli kontrakt różnic kursowych, to kontrakt pomiędzy inwestorem a brokerem.”

    Czy pary walutowe też są kontraktami cfd? I jak to się ma w kontekście podziału na brokerów mm i stp/ndd (nie będących rzekomo stronami transakcji dla klienta)?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here