Naga Markets



logotyp dascoina na tle połączeńZa sprawą inwestycji w DasCoina tysiące osób straciło miliony złotych. Projekt ma się ku końcowi, po marzeniach o bogactwie pozostały tylko płacz i rozgoryczenie. Który to już raz widmo ponadprzeciętnych stóp zwrotu przysłania rozsądek i trzeźwe myślenie?


Milionowe straty i bezkarni twórcy piramidy

DasCoin miał być najbardziej wartościową kryptowalutą na świecie. Nowym, lepszym Bitcoinem. Miał pozwolić ludziom zarobić fortunę i spełnić swoje marzenia. Niestety, trzeba zejść na ziemię… Sprawa kończy się milionowymi stratami. Po spektakularnym sukcesie jaki spotkał Bitcoina, nowe kryptowaluty mnożyły się jak grzyby po deszczu, jedną z nich był DasCoin, który jak się okazuje opierał się na modelu piramidy finansowej. Przed DasCoinem ostrzegała fundacja Trading Jam. Ostrzeżenia zostały wydane także przez UOKiK ale czy organy państwowe nie zadziałały nie za późno?

Model firmy polegał na sprzedawaniu licencji (koszt od 100 do 25 tys euro!), za pozyskanie nowych członków oczywiście osoba “polecająca” dostawała wynagrodzenie. Będą już dumnym posiadaczem licencji użytkownik otrzymywał prawo do wydobywania wirtualnych coinów, te z kolei można było już wymienić na prawdziwe pieniądze. Na dzień dzisiejszy kurs Dascoina jest bliski zera, za jedną jednostkę trzeba zapłacić mniej niż 1 centa amerykańskiego. Niestety jak się okazuje DasCoin bardzo różnił się od Bitcoina, w przypadku tego pierwszego kurs zależał tylko i wyłącznie od “widzimisię” jego ojców założycieli, system był scentralizowany, co kłóci się z pojęciem kryptowaluty, która z założenia miała być zdecentralizowaną jednostką płatniczą.

Zobacz także: Lee: Bitcoin potrzebuje nowych szczytów na S&P 500, by kontynuować hossę

Koniec DasCoina i brak winnych

Pomimo upadku projektu, osoby oszukane nie mają powodów do radości, nikt w tej sprawie nie został do tej pory ukarany.Jak mówią eksperci, niestety polskie państwo nie jest przystosowane do szybkiego przeciwdziałania funkcjonowaniu piramid finansowych, brakuje procedur. Przykład DasCoina bardzo dobrze to obrazuje, organy ścigania zainteresowały się tematem, gdy było już za późno.

W 2018 roku pierwsze kroki w sprawie na zlecenie prokuratury podjęło Centralne Biuro Śledcze Policji. Urzędnicy zastanawiali się jednak, czy autorom DasCoina postawić zarzuty z art. 286 par. 1 kodeksu karnego, czyli przestępstwa oszustwa. Prokurator Łukasz Łapczyński, który jest rzecznikiem prasowym Prokuratury Okręgowej w Warszawie, powiedział ostatnio, że śledztwo jest w toku. Prowadzone jest w sprawie, ale do tej pory nie postawiono nikomu zarzutów. Z kolei poszkodowanych jest tysiące. Prokurator dodaje, że “w sprawie realizowanych jest szereg czynności procesowych” Jak widać do tej pory nikt nie odpowiedział za oszustwo, ba nikomu nie zostały postawione nawet zarzuty. Co za tym idzie oszuści mają otwartą drogę, aby budować kolejne “projekty” i obiecywać bajeczne zyski.



tokeneo

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

1 KOMENTARZ

  1. Dlaczego pseudoprojekt dascoin (green power) jeszcze istnieje? Oszukanych zostało 12 tysięcy Polaków, a to badziewie dalej działa. To jest taka sama piramida finansowa jaką był onecoin, którego założycieli aresztowano. Prawo powinno być tak skonstruowane aby takie piramidy nie mogły powstawać i zwykli inwestorzy nie byli by oszukiwani. Polska prokuratura nie wyciągnęła wniosków z afery Amber Gold i pozwala na działalność dascoina w Polsce co jest skandalem. Promotorzy i naganiacze na tą pseudokryptowalutę już dawno powinni być aresztowani i powinny im grozić wysokie kary więzienia za oszukanie tysięcy niczego nieświadomych inwestorów. A niestety Ci którzy oszukali zakładają nowe piramidy i dalej oszukują przy biernej postawie polskiej prokuratury. Ooszuści nie są ścigani ani nowe prawo nie powstaje co jest skandalem!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here