TMS


W tym tygodniu odbędzie się szczyt w Davos, gdzie tradycyjnie spotykają się najważniejsi światowi przywódcy. Jednak o ile kwestie polityczne w ostatnim czasie faktycznie wywołują dużo emocji, ta polityka rozgrywać się będzie poza Davos. W Europie inwestorzy czekać będą na pierwsze posiedzenie EBC oraz przyglądać się spektaklowi pod tytułem „Brexit”.


Sytuacja polityczna bez dwóch zdań ogrywa obecnie główna rolę na rynkach finansowych. Od negocjacji pomiędzy Chinami a USA zależy koniunktura w globalnym handlu – w przyszłym tygodniu do USA wybiera się wicepremier oraz kluczowy doradca ekonomiczny prezydenta Xi Jinpinga na kolejne rozmowy. Jak na razie poza frazesami ze strony Donalda Trumpa, iż rozmowy „idą świetnie” sygnały są bardzo sprzeczne i sugerują niewielki postęp w kluczowej dla USA kwestii ochrony własności intelektualnej. Rynki jednak na ten moment ewidentnie dyskontują pozytywny scenariusz, dlatego jeśli okaże się, że faktycznie postępy są znikome, może to szybko przełożyć się na nastroje rynkowe. Na nastroje te na razie nie przekłada się przeciągający się kryzys polityczny w USA, gdzie paraliż rządu trwa już ponad trzy tygodnie i jak na razie nie widać szybkiej drogi do jego zakończenia.

To jednak nic w porównaniu do bałaganu, który panuje w Wielkiej Brytanii, która teoretycznie jest już niewiele ponad 2 miesiące od wyjścia z UE bez jakiegokolwiek porozumienia. Według źródeł zbliżonych do brytyjskiego rządu międzypartyjne rozmowy zaowocowały jedynym wnioskiem – iż rozmowy z opozycyjną Partią Pracy są stratą czasu. Dziś Theresa May ma przedstawić w parlamencie swój plan, ale wszystko wskazuje na to, że będzie to plan… na kolejne przegrane głosowanie, które prawdopodobnie odbędzie się pod koniec stycznia (najprawdopodobniej 29 stycznia). Dopiero w dalszej kolejności brytyjski rząd miałby prosić o wydłużenie Artykułu 50 (czyli opóźnienie wyjścia z UE) oraz pracować nad zmianą rozwiązania dotyczącego irlandzkiej granicy.

W Europie mamy w tym tygodniu pierwsze w tym roku posiedzenie EBC. Jesienią tego roku kończy się kadencja prezesa Mario Draghiego i miał on nadzieję zakończyć ją podwyżką stóp, która miałaby pokazać sukces jego pracy. W ostatnim wystąpieniu Draghi przyznał jednak, że sprawy mają się znacznie gorzej niż się spodziewano i niejako nakreślił niskie oczekiwania, które mogą być w czwartek przypieczętowane. Problemy „starego świata” oznaczają, że tegoroczne Davos będzie świecić pustkami – zabraknie amerykańskich polityków, brytyjskiej premier oraz prezydenta Francji, który ma swoje problemy w kraju. Niektórzy wskazują, że jest to sygnał przesuwania się ciężkości ekonomicznego świata do Azji, inni obawiają się zdominowania forum przez populistycznych polityków. Tak czy inaczej nie wydaje się, aby forum miało mieć istotny wpływ na rynki.

Poniedziałek w kalendarzu wygląda dość spokojnie, dane z Chin już za nami (PKB zgodnie z oczekiwaniami wzrosło o 6,4% r/r, jednak raport ten nie jest traktowany, jako zbyt wiarygodny), zaś w USA mamy dziś święto. Inwestorzy śledzić będą jednak doniesienia polityczne. O 9:10 euro kosztuje 4,2931 złotego, dolar 3,7722 złotego, frank 3,7899 złotego, zaś funt 4,8526 złotego.



Noble Markets

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here