Naga Markets



2016-ccRok 2016 z pewnością można nazwać rokiem sporej zmienności na rynkach. Oczywiście nie mieliśmy tak spektakularnych ruchów jak podczas czarnego czwartku w styczniu 2015 roku, kiedy SNB uwolnił kurs franka w stosunku do euro, ale z pewnością inwestorzy nie mogli narzekać na brak ważnych wydarzeń, czy sporej zmienności. 


Nie sposób nie wspomnieć o Brexicie, czy wyborze Donalda Trumpa na prezydenta w Stanach Zjednoczonych. Jednak cała zmienność rozpoczęła się od obaw o wzrost gospodarczy w Chinach, co jest spotkało się ze wsparciem ze strony rządu, co doprowadziło do w zasadzie trwającego rajdu na rynku surowców przemysłowych. Obawy przyczyniły się do słabości amerykańskiego dolara, choć końcówka roku wygląda znacząco inaczej. Trudno określić, co było ważniejszym wydarzeniem dla rynków finansowych w 2016 roku: Brexit, czy wybór Donalda Trumpa. Brexit pomimo obaw nie zakończył się klęską gospodarczą w Wielkiej Brytanii i jednym z najbardziej widocznych rezultatów tego wydarzenia jest bardzo słaby funt, który jednak poprawia perspektywy gospodarcze i doprowadził do wyznaczenia rekordów na brytyjskim indeksie akcyjnym FTSE 100.

Oczywiście większy wpływ na większość aktywów na świecie miał amerykański dolar, co z kolei wiąże się z wyborem Donalda Trumpa na prezydenta Stanów Zjednoczonych. Wybór Trumpa początkowo był postrzegany jako zagrożenie przez rynki finansowe, jednak jego zapowiedzi na temat stymulacji fiskalnej gospodarki szybko doprowadziły do euforii na większości rynków na świecie. Powiedzenie kupuj plotki, sprzedawaj fakty idealnie pasuje dla rynku złota w tym roku. To właśnie wybór Trumpa na prezydenta doprowadził ostatecznie do cofnięcia się cen złotego kruszcu, który zyskiwał wobec zmienności przez większość tego roku. Dolar zyskał również dzięki podwyżce stóp procentowych przed Fed na koniec tego roku, co było powiązane z odbiciem oczekiwań inflacyjnych, ale również z bardzo dobrymi danymi gospodarczymi oraz polepszającymi się perspektywami.

Ogólnie perspektywy na świecie wyglądają coraz lepiej, choć sporo jest obaw o wzrost gospodarczy w Chinach – ze względu na motywy stabilizacji oraz w Indiach – ze względu na demonetyzację przeprowadzoną w końcówce tego roku. W odbijającej inflacji z pewnością pomaga ropa naftowa. Cena w tym roku zaliczyła wieloletnie dołki, co spotkało się z możliwością cięcia produkcji przez gospodarki ze względu na zejście poniżej kosztów. Rynek ropy sam zaczął się bilansować, jednak OPEC wraz z innymi producentami zadecydował, że należy zainterweniować i za pomocą cięcia produkcji doprowadzić do szybszej stabilizacji cen.

Nie był to oczywiście dobry rok dla polskiego złotego. Owszem obserwowaliśmy dosyć niskie poziomy na EURPLN, jednak zawirowania polityczne i mocno spowalniający wzrost gospodarczy doprowadził do słabości. Nie sposób również nie wspomnieć o słabym nastroju, co do rynków wschodzących, który również dodał swoje 3 grosze do słabości polskiej waluty. Perspektywy dla polskiej waluty powinny być zdecydowanie lepsze, choć czynniki ryzyka wystąpią już 13 stycznia za sprawą aktualizacji ratingu ze strony agencji Moody’’s oraz Fitch. Decyzja tej pierwszej będzie kluczowa, gdyż ma ona najwyższy poziom ratingu ze strony wszystkich 3 najważniejszych agencji. Wydaje się jednak, że po ostatnich pozytywnych prognozach ze strony Moody’s, rating nie powinien ulec zmianie.

Po godzinie 09:30 za euro płaciliśmy 4,4159 zł, za dolara: 4,1990 zł, za funta: 5,1565 zł, za franka: 4,1087 zł.

Michał Stajniak, analityk XTB



Conotoxia

Dołącz do dyskusji logując się za pomocą Facebook

Obejrzyj również:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here