Jerome PowellW ostatnich dniach mieliśmy sporo wystąpień przedstawicieli Fed, w tym dwa ze strony samego prezesa Jerome Powella. Po dokonaniu czterech podwyżek stóp procentowych w ubiegłym roku Fed zdecydowanie zmienił ton. To pomaga rynkom, pytanie na jak długo?


W trakcie sesji azjatyckiej indeksy notowały poziomy niewidziane od kilku tygodni i to pomimo faktu, że niepokojących sygnałów nie brakuje. W USA przedłuża się paraliż rządu i na ten moment nic nie wskazuje na szybki powrót do normalnej pracy. Niemniej istotne są sygnały ze spółek, które mogą w kolejnych miesiącach zacząć systematycznie rozczarowywać. Po ostrzeżeniu wydanym przez Apple, wczoraj podobne wystosowała amerykańska sieć detaliczna Macys. Rozczarowała sprzedaż świąteczna, zaś sieć uważa, że słabość może utrzymać się przez dłuższy czas – w efekcie akcje spółki odnotowały najgorszy dzień w historii. Tymczasem kontrakt na S&P500 zbliża się do poziomu 2600 pkt. i wydaje się, że w dużej mierze jest to efekt zapewnień Fed o bardziej elastycznej polityce. Zapewnień, które będą cenne jeśli gospodarka będzie w niezłej formie, ale znacznie mniej warte jeśli USA – ścieżką reszty świata, zacznie systematycznie spowalniać. Warto jednak zwrócić uwagę na jedną wypowiedź Powella. Powiedział on, że konflikt handlowy może być dobry, jeśli będzie prowadzić ostatecznie do niższych barier handlowych. Powell akurat w kwestiach handlowych ma niewiele do powiedzenia, ale dość dobrze wyraża on amerykańskie myślenie w tym temacie – Waszyngton cłami próbuje wymuszać lepsze warunki handlowe, co w pewnych okolicznościach może działać (pewnym przykładem może być nowa NAFTA), ale taki konflikt źle poprowadzony może doprowadzić do destrukcji globalnego handlu i spowolnienia gospodarczego i taki scenariusz cały czas pozostaje zagrożeniem.

Dziś najważniejsze w kalendarzu będą dane o amerykańskiej inflacji, które zostaną opublikowane o 14:30. Rynek oczekuje spadku inflacji z 2,2 do 1,9% ze względu głównie na niższe ceny paliw. Niższa inflacja utwierdziłaby rynki w przekonaniu, że Fed nie będzie się spieszyć z podwyżkami stóp. W Wielkiej Brytanii o 10:30 poznamy dane o produkcji przemysłowej. Piątkowy poranek przynosi umocnienie złotego, głównie wobec dolara. O 7:10 euro kosztuje 4,2968 złotego, dolar 3,7287 złotego, frank 3,7920 złotego, zaś funt 4,7578 złotego.

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here