Naga Markets



Marcowe bardzo mocne dane z Chin rozpoczęły się od serii pozytywnych zaskoczeń indeksów PMI, a kończą niespodziewanym odbiciem produkcji przemysłowej. Czy Chiny będą w stanie wyciągnąć z kłopotów światową gospodarkę? Na to liczą rynki.


Znaczenie Chin jest bardzo duże nie tylko dlatego, że jest to druga największa światowa gospodarka, źródło nadal względnie taniej produkcji i rynek zbytu dla wielu gospodarek pro-eksportowych.  Jej znaczenie jest obecnie o tyle istotne, że w zasadzie tylko tam istniało pole do zwiększenia stymulacji gospodarki. Fed zaprzestał podnoszenia stóp procentowych, ale nadal ogranicza bilans, a poprzednie podwyżki będą jeszcze mieć wpływ na gospodarkę, gdzie jednocześnie wygasa wpływ cięć podatkowych. EBC przestał powiększać swój bilans, a Bank Japonii ogranicza skalę skupów, bo coraz trudniej mu przeprowadzać te operacje. Tymczasem w latach 2015-2016, kiedy globalnej gospodarce groziło spowolnienie, zarówno EBC, jak i BoJ uruchomiły potężny skup aktywów, dokładając do wsparcia ze strony Banku Chin. Tym razem cała presja była na Pekinie i choć od dawna mówi się tam o delewarowaniu gospodarki, władze podjęły ryzyko – w pierwszym kwartale wartość nowo udzielonych kredytów była rekordowa.  Czy sam ten fakt odpowiada za bardzo dynamiczne odbicie produkcji (z 5,3% do 8,5% r/r)? Większość chińskich danych cechuje się bardzo niską zmiennością, co od dawna budzi powątpiewanie ze strony ekonomistów. W tym kontekście tak duży wzrost produkcji, nawet mając na uwadze mocniejsze indeksy PMI oraz odbicie w eksporcie, jest bardzo zaskakujący. Pomijając to, czy faktycznie dane te nie zostały w pewien sposób zniekształcone, aktualnym jest pytanie, czy Chiny zdecydują się podjąć ryzyko stymulowania gospodarki przez dłuższy okres. Z banku centralnego płyną sygnały o ograniczeniu ekspansji, jednak prawdziwy obraz sytuacji pokażą nam dane za kwiecień. Ważnym weryfikatorem będą też dane z Niemiec i Japonii – dwóch mocno pro-eksportowych gospodarek. Te do tej pory były bardzo słabe, ale już jutro w obydwu gospodarkach poznamy wstępne indeksy PMI za kwiecień.

W środę również nie będzie brakować publikacji makroekonomicznych. Na rynku globalnym najważniejsze publikacje to inflacja w Wielkiej Brytanii (10:30) oraz Kanadzie (14:30), a także bilans handlowy w USA (14:30). W Polsce poznamy dane z rynku pracy (10:00). O godzinie 9:35 dolar kosztuje 3,7770 złotego, euro 4,2742 złotego, frank 3,7502 złotego, zaś funt 4,9323 złotego.



tokeneo

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here