Naga Markets



Ropa czas na odpoczynek?

Obserwując zeszłotygodniowe notowania paliw można powiedzieć, że jeszcze jeden taki tydzień, choć wcale nie musi to być już ten bieżący, a kursy ropy naftowej na dobre usadowią się w centrum prognozowanych dla nich średnich cen (lub przedziałów kursowych) na ten roku. Przypomnijmy zatem raz jeszcze, że aktualna projekcja Goldmana Sachsa dla ropy Brent i WTI w 2019 r. wynosi odpowiednio: 62,50 oraz 55,50 dolarów za baryłkę. Jesienna ubiegłoroczna uśredniona prognoza wielkich domów handlowych, przewidywała, że w ciągu nadchodzących 12 miesięcy kursy ropy (ogólnie bez zróżnicowania gatunkowego) poruszać się będą w przedziale 60 – 70 USD/bbl.

Przed tygodniem przytoczono za ,,The Wall Street Journal”/,,Bloomberg” sensacyjne wręcz doniesienia o tym, jakoby Arabia Saudyjska miałaby w celu ratowania budżetu (i przygotowań do IPO Aramco) zredukować bieżące wydobycie nawet o 1/3. W trakcie poprzedniego tygodnia rynek nie dał jednak do końca wiary tym rewelacjom, lecz mimo to zyskał i to sporo, w przypadku Brent: +3,6 % (wzrost do 62,70 USD/bbl), a WTI: +4,2 % (wzrost do 53,80 USD). Mocny impuls wzrostowy pojawił się przed weekendem, a stało się to za sprawą informacji o geograficznym rozkładzie zmniejszenia produkcji (przez większość krajów OPEC plus Rosję) w ramach tzw. drugiej tury ograniczenia podaży.

Z drugiej strony wolumen ok. 1,2 mln baryłek dziennie to niby sporo istotny, lecz każdy kto choć trochę orientuje się w realiach tego rynku, zdaje sobie sprawę, że w skali świata wielkości te są praktycznie nie do zweryfikowania. Nie zdziwiłbym się więc, gdyby w najbliższym czasie ropa nieco zwolniła tempo wzrostu i weszła w jakiś kilkudniowy tren boczny.

Metale szlachetne dostają “gęsiej skórki” na hasło Brexit

Na rynku metali szlachetnych, będącym w poprzednich tygodniach wyraźnym beneficjantem splotu różnych niepewności w świecie globalnej polityki i gospodarki, a których swoistą egzemplifikacją jest Brexit, tym razem przyszło pewne uspokojenie. Gdyby bezpośrednio połączyć bieżące notowania kruszcu z Wielką Brytanią, to można powiedzieć, że po głosowaniu w tamtejszym parlamencie miała miejsce ,,sprzedaż faktów”. I tak w ubiegłym tygodniu złoto (sieć: –0,5 %, fixing: –0,3 %), srebro (sieć: –1,6 %, fixing: –1,3 %) i platyna (sieć: –1,9 %, fixing: –2,5 %) traciły jak widać na wartości.

Wśród metali szlachetnych niezmiennie swój marsz w górę kontynuuje jedynie pallad (w sieci: +4,4 %, na fixingu: +3,6 %), niewykluczone, że będzie to kolejny znakomity rok dla posiadaczy tego metalu, choć pytania o katalizatorową bańkę także będą się już coraz częściej pojawiać. Co się zaś tyczy złota, to gdyby w tym tygodniu doszło do zbliżenia stanowisk pomiędzy Donaldem Trumpem, a Demokratami w sprawie kłopotliwej dla obu stron blokady funduszy federalnych, a także zelżałoby napięcie wokół Brexitu, co również jest prawdopodobne, np. w świetle weekendowej wypowiedzi Angeli Merkel, wówczas kurs ,,żółtego metalu” mógłby w dalszym ciągu dryfować na ,,wstecznym biegu”.

Miedź cichym faworytem

Z kolei na rynku metali przemysłowych oglądaliśmy wyraźną poprawę nastrojów. Duża w tym zasługa symptomów odwilży w relacjach Waszyngton – Pekin. W rezultacie drożały: aluminium (+0,9 %), cyna (+1,6 %), cynk (+4,1 %),miedź (Nowy Jork: +2,1 %, Londyn: +1,6 %), nikiel (+1,8 %) i ołów (+0,4 %). W rzeczonym kontekście trzeba zwrócić uwagę na miedź, zwłaszcza tę ,,nowojorską”, czyli bardziej ,,finansową”, niż ta ,,realna”, która handluje się w Londynie. Od początku roku notowany za Atlantykiem ,,czerwony metal” zyskał +3,3 % (podczas, gdy na LME: +1,1 %). W piątek zakończył on handel z kursem 2,71 dolara za funt.

Tym samy zmiesił się w przedziale prognoz amerykańskich chartystów, którzy ów zakres na 2019 r. określili pomiędzy: 2,6 a 3,2 USD/lb. Rynek miedzi od kilku lat cierpi na dość osobliwy deficyt prognoz, czyli czasu gdy stał się dużo mniej przewidywalnym, czyli niepodwieszonym już mechanicznie pod koniunkturę makroekonomiczną Chin. Tym bardziej może warto go obserwować?

Kawa i cukier mają dokąd rosnąć…

W dalszym ciągu sporą zmienność obserwujemy wśród notowań towarów rolno – spożywczych. W poprzednim tygodniu ponownie w górę, poza ryżem (–1,3 %) ruszył parkiet zbóż i roślin oleistych, tj.: pszenica (,,zwykła”:–0,3 %, twarda/czerwona: +0,3 %), kukurydza (+0,9 %), soja (fasolka:+0,7 %, mączka: +0,1 %), owies (+1,3 %) i rzepak (+0,6 %). Niejako dla kontrastu taniało w tym samym czasie ,,czerwone mięso”: wołowina (młode woły: –1,3 %, żywiec: –0,04 %), wieprzowina (–1,0 %).

Na rynku tzw. softów oraz bawełny (+1,9 %), taniało ciągle wyprzedawane jeszcze, czyli do czasu (?!) kakao (–2,1 %) oraz mrożony koncentrat soku pomarańczowego (–0,9 %). Zyskiwała zaś kawa (Arabica: +1,0 %, Robusta: +0,06 %) oraz cukier (+2,4 %, trzcinowy: +1,9 %), czyli te dwie kategorie towarowe, które na przestrzeni minionych 24 miesięcy straciły na wartości –30 % lub więcej.

Wojciech Szymon Kowalski – EFIX Dom Maklerski S.A.



tokeneo

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here