Naga Markets



Optymizm na światowych giełdach nie gaśnie. Indeksy w Stanach Zjednoczonych osiągają rekordowe poziomy i podobnie zachowują się także giełdy w Azji. Warto również zwrócić uwagę na świetne wyniki giełd z krajów rozwijających się, które czerpią ze słabości dolara całymi garściami. W Europie  natomiast widzimy małe ochłodzenie nastrojów przed jutrzejszym kluczowym wydarzeniem tego tygodnia jakim jest decyzja Europejskiego Banku Centralnego.


Wczorajszego dnia Wall Street ponownie zdołało wypracować rekordy na głównych indeksach, chociaż zamknięcia nie przyniosły już zbyt znaczących zmian procentowych. Środa natomiast to kolejny dzień, w którym inwestorzy pozostają bezlitośni dla dolara, który jest obecnie najtańszy od 3 lat. Warto dodać, że dzieje się tak pomimo rosnących rentowności amerykańskiego długu. Oczywiście jest to korzystna sytuacja, dla amerykańskich spółek eksportowych, ale także dla rządu USA, który zakłada rękawice bojowe i zamierza na poważnie zająć się deficytem handlowym. Przeciwko dolarowi jest zatem sam Biały Dom z Trumpem na czele, co nie jest dobrym sygnałem dla dolarowych byków. Niemniej taka wojna handlowa, może szybko przerodzić się w pogłębienie wojny walutowej, która trwa już od dłuższego czasu. Konsekwencje takich działań mogą jednak mieć dość nieprzyjemne konsekwencje dla globalnej gospodarki w długim terminie.

Beneficjentami niskiego kursu dolara są także rynki wchodzące, których imponujący wzrost potwierdza, że znajdujemy się w fazie zaawansowanej hossy. W Azji wzrosty kontynuowane były w Chinach i Hongkongu, gdzie Shanghai Composite wzrósł 0.37%, natomiast Hang Seng 0.08%. Od początku roku indeksy te rosną już odpowiednio 7.5% i 9% potwierdzając niejako założenia większości analityków, że azjatyckie giełdy mogą być w tym roku pośród najlepiej radzących sobie rynków. Rosła także giełda w Australii (S&P/ASX200 + -0.29%), tymczasem dalsze umocnienie jena uderzyło w japońskiego NIKKEI, który doświadcza przeceny rzędu 0.81%

Z problemem silnej waluty zmagają się także inwestorzy na starym kontynencie. Euro kontynuuje swój wzrostowy rajd przed jutrzejszym posiedzeniem EBC. Istnieje potencjał do tego, że Draghi podczas jutrzejszej konferencji wyśle do rynków nieco bardziej jastrzębi komunikat, co oczywiście nie byłoby zbyt korzystne dla giełdowych graczy – zwłaszcza jeśli pojawią się jakieś wskazówki na temat zakończenia programu QE. Niemniej nie należy przeceniać polityki monetarnej jeśli chodzi o długi termin. Samo wygaszanie QE w USA nie przyniosło przecież załamania na giełdach – chociaż w krótkim terminie faktycznie pojawiła się korekta.

Dziś główne europejskie indeksy wahają się w okolicach poziomu wczorajszego zamknięcia i na początku sesji amerykańskiej DAX30 znajduje się 0.2% poniżej kreski, natomiast nieco głębsze spadki widać we Włoszech, gdzie FTSE MIB spada już 0.5%. Najgorzej wypada natomiast brytyjski FTSE100, który cofa się 0.8% pomimo całkiem dobrego raportu z rynku pracy, który pojawił się dzisiaj. Za słabość londyńskiej giełdy również odpowiada krajowa waluta – funt doświadcza dzisiaj bowiem największego dziennego umocnienia od kwietnia 2017 roku. Otwarcie indeksów w USA przynosi natomiast kolejne pozytywne rezultaty: NASDAQ +0.06%, S&P500 +0.23%, Dow Jones +0.56%.



tokeneo

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here